Thrangu Rinpocze o zmianach klimatu

Thrangu Rinpocze odpowiada na pytania sangi dotyczące globalnego ocieplenia, Oxford, Wielka Brytania, wrzesień 2007 roku.

Foto: ecobuddhism.org

Foto: ecobuddhism.org

Rinpocze, naukowcy przewidują, że jeśli globalne ocieplenie będzie nadal postępowało w obecnym tempie, w ciągu tego stulecia wyginie większość żywych gatunków. Globalne środowisko naturalne nie będzie w stanie utrzymywać dłużej rodzaju ludzkiego w formie, jaką znamy dzisiaj. Jak to wpłynie na dziedzinę reinkarnacji? Co z tego wynika dla buddyzmu i czujących istot?

TR: Powiem tyle, ile wiem. Pierwsze z twoich pytań dotyczy zagrożenia dla ziemi, jako miejsca, gdzie istoty mogą się odradzać. Sadzę, że jest to bardzo poważne zagrożenie. Jeśli otaczający nas świat nie rozwija się prawidłowo, w jaki sposób mogłoby to być korzystne dla zamieszkujących go istot? Nie da się zaprzeczyć temu, że w zewnętrznym świecie, w którym żyjemy, jest wiele problemów. Na przykład, gdy w tym roku odwiedziłem Colorado w Stanach Zjednoczonych, byłem bardzo zaskoczony zobaczywszy, że wszystkie drzewa stają się brązowe i usychają. W dolinach i na zboczach pagórków widzieliśmy wyschnięte, umierające drzewa. Musimy coś zrobić, aby zaradzić tej sytuacji. Na kim spoczywa odpowiedzialność? To jest obowiązek wszystkich „błądzących istot” –  ludzi. Nie można obarczyć nim zwierząt. Zwierzęta nie mają możliwości zrobienia czegokolwiek z tą sytuacją. Na tych z nas, którzy należą do rodzaju ludzkiego, spoczywa obowiązek zadbania o  świat, w którym żyjemy. Moglibyśmy powiedzieć, że jest to obowiązek rządów. Lecz to czy rządy coś w tej kwestii zrobią, czy też nie –  to osobna sprawa. Przede wszystkim, każdy z nas powinien osobiście podjąć odpowiednie działania.

Budda nauczał Dharmy 2550 lat temu. W tamtych czasach nie istniało takie zagrożenie.  Indie były wówczas bogatym miejscem i zajmowały ogromny obszar o nieskazitelnie czystym środowisku naturalnym. Wielu kupców udawało się na statkach za morze w poszukiwaniu klejnotów i innych cennych materiałów, które następnie przywozili do Indii i sprzedawali z dużym zyskiem. Panował tak wielki dobrobyt, ze 1000 mnichów mogło przybyć do miasta prosząc o jałmużnę i jedno pojedyncze gospodarstwo domowe było ich w stanie wszystkich wyżywić. Nie mieli oni tego rodzaju problemów [jak te, o których rozmawiamy]. Z tego powodu w klasycznych naukach dharmy nie znajdziemy takich, które w bezpośredni sposób odnosiłyby się do globalnego ocieplenia.

Wielcy buddyjscy mistrzowie, tacy jak Patrul Rinpocze nazywali ten okres historyczny zdegenerowaną Kalijugą lub „epoką mętów”. Jakie jest znaczenie tych terminów w odniesieniu do zniszczenia naszego klimatu w wyniku globalnego ocieplenia?

TR: Są one ściśle powiązane. Kiedy mówimy o zdegenerowanej epoce lub epoce mętów, mamy na myśli czas, w którym trudno jest zaspokoić pragnienia czujących istot. Brakuje im umiarkowania. Prowadzą interesy na dużą skalę, aby odnieść z nich osobiste korzyści. Zanieczyszczają środowisko naturalne, aby robić interesy i gromadzić bogactwo. Nie gromadzą go dla dobra całej społeczności, lecz dla samych siebie. Robiąc to zanieczyszczają ziemię, wodę i powietrze. Stwarza to problem dla całego świata. Zdegenerowana epoka powstaje z naszych własnych silnych negatywnych emocji.  Powinniście się nad tym gruntownie zastanowić.

Diamentowa Sutra wspomina o „końcu ostatniego z pięćsetletnich okresów po odejściu Tathagaty”. Czy w tym właśnie okresie jesteśmy obecnie i czy odnosi się to do końca epoki Buddy Siakjamuniego?

TR: Te okresy trwające po 500 lat odnoszą się do długości czasu, w którym nauki buddyjskie będą dostępne na ziemi. Mówi się, że nauki będą przekazywane na naszej planecie przez 10 okresów po 500 lat. Uważa się powszechnie, że od odejścia Buddy Siakjamuniego upłynęło 2550 lat. Z dziesięciu pięćsetletnich okresów, upłynęło pięć. Tak więc wydaje się, że chodzi tutaj o inny okres.

Abhidharmakosa wspomina o przyszłości, w której będzie „siedem słońc”. Czy sądzisz, że może to oznaczać siedmiokrotną siłę naszego obecnego słońca i tym samym odnosi się do globalnego ocieplenia?

TR: W Skarbnicy Abhidharmy, gdy mowa jest o siedmiu słońcach, odnosi się to do końca eonu. Naprawdę nie jestem w stanie powiedzieć, co zdarzy się na końcu eonu. Jeśli chodzi o okres, o którym mowa w Abhidarmakosie, prawdopodobnie nie chodzi tutaj o czasy obecne.

Wielki nauczyciel buddyjski Padmasambhava [Guru Rinpocze] wspomniał o niebezpiecznym okresie w przyszłości, „gdy śnieżne góry będą nosić czarne czapki”. Czy twoim zdaniem może tutaj chodzić o zniknięcie śnieżnych gór lodowych na skutek globalnego ocieplenia?

TR: Tak, to prawdopodobnie ma związek z globalnym ociepleniem. Guru Rinpocze czynił swoje własne przepowiednie na temat przyszłości i opisywał, co ma się w niej wydarzyć.

Mamy w buddyzmie praktykę ratowania życia zwierząt. Czy istnieje jakiś związek tej praktyki z tym, co jako społeczność buddyjska powinniśmy robić, aby pomóc w zapobieżeniu katastrofie ewolucyjnej, która prawdopodobnie nastąpi, jeśli globalne ocieplenie będzie postępowało w obecnym tempie; katastrofie, w wyniku której do roku 2050, może wyginąć połowa wszystkich gatunków życia na ziemi?

TR: Chronimy życie czujących istot uwalniając je, lub bezpośrednio ratując im życie. Tak więc, jeśli możemy chronić czujące istoty powstrzymując lub cofając globalne ocieplenie, jest to naprawdę bardzo dobre. Z tego powodu z pewnością powinniśmy próbować to robić. Potrzebna jest nam wiedza o tym, co dzieje się z naszym światem, czego dowiedli naukowcy. Na podstawie tej wiedzy będziemy mogli sformułować wnioski na temat tego, co powinniśmy i co w rzeczywistości jesteśmy w stanie zrobić. Zrozumienie jak się rzeczy mają i praca nad zmianą – to jeden aspekt. Innym jest modlitwa do Trzech Cennych Klejnotów –  kierowanie do nich próśb i aspiracji.

Rozważmy to dalej. Czy modlitwy i recytacja aspiracji powstrzymają bezpośrednio globalne ocieplenie? Z pewnością tego nie zrobią. Jednakże stopniowo przekształcą nasz umysł, przekształcą każdy umysł –  i będziemy czynić coraz większe wysiłki, aby zmienić sytuację. Takie aktywności naprawdę pomagają również na poziomie praktycznym. Potrzebna nam jest praca z oboma tymi aspektami. Powinniśmy zdobywać wiedzę o ekologii, uczyć się i dojść do zrozumienia, w jaki sposób można powstrzymać globalne ocieplenie. Z drugiej strony recytujcie modlitwy aspiracji. W ten sposób możemy coraz skuteczniej pomagać i przynosić coraz większy pożytek innym.

Jaka jest rola buddyjskiej modlitwy i pudży w powstrzymaniu, w sferze niedostępnej postrzeganiu zmysłowemu, potencjalnych katastrof związanych z globalnym ociepleniem?

TR: Ogólnie, kiedy mówimy w buddyzmie o recytacji aspiracji i modlitw, powierzchownie może to wyglądać na zwykłą ślepą wiarę. Możesz pomyśleć, że nie ma możliwości, żeby mogło to cokolwiek pomóc. Jednakże, jeżeli przyjrzymy się temu dokładnie, okazuje się, że naprawdę pomaga. Takie jest moje własne doświadczenie. Mam na przykład, raczej zamożnego ucznia w Malezji, który zbudował 32-piętrowy hotel. Cokolwiek by nie robił, nic mu nie wychodziło. Pracował tak ciężko, jak tylko był w stanie, lecz cały czas tracił pieniądze. Jeden z jego wspólników nie był zbyt uczciwy. Człowiek ten zapytał mnie, co ma w tej sytuacji zrobić. Zasugerowałem codzienną recytację Wersów Ośmiu Szlachetnych Modlitw Pomyślności (Verses of the Eight Noble Auspicious Ones), mówiąc, że być może mogłoby to pomóc. Kiedy wrócił z powrotem do domu, nauczył się tego na pamięć i recytował codziennie całą modlitwę po tybetańsku. Gdy przyjechał znowu, żeby się ze mną zobaczyć, powiedział, że była bardzo pomocna. Jego interes hotelowy zakończył się porażkę –  nic się nie dało z tym zrobić. Lecz inna należąca do niego nieruchomość w Australii tak bardzo zyskała na wartości, że zrekompensowało to całkowicie straty poniesione w Malezji. Powiedział mi: „Recytacja tej modlitwy była czymś naprawdę wspaniałym!”

Mam innego ucznia, który próbował zbudować hotel w Tybecie, niedaleko Góry Ganga Rinpocze. Pracował nad tym projektem przez dwa lata, starając się odnieść sukces, lecz nie mógł znaleźć odpowiednich ludzi do pracy i w końcu sytuacja stała się bardzo trudna. Kiedy zapytał mnie, co ma zrobić, również zasugerowałem recytację Wersów Ośmiu Szlachetnych Modlitw Pomyślności. Spodobało mu się to. Teraz ma dobrego wspólnika, wszystko przebiega pomyślnie i jego projekt się rozwija. Poradziłem mu recytację tej modlitwy rano, zaraz po wstaniu z łóżka. Pokazał mi, że nosi tekst modlitwy cały czas przy sobie w kieszeni, tak by móc często ją powtarzać. Recytacja takich modlitw nie oznacza ślepej wiary. Naprawdę przynosi to pożytek.

Tulku Urgyen Rinpocze zauważył w swoich wspomnieniach, że pomimo licznych i oczywistych znaków, Tybetańczycy po prostu nie chcieli słyszeć o nadciągającej nieuchronnie inwazji chińskiej na Tybet w 1950 roku. Czy istnieje tutaj podobieństwo do globalnej sytuacji ludzkości obecnie? Co w tej sytuacji powinni uczynić praktykujący buddyzm?

TR: Jest to w dużym stopniu takie samo zjawisko jak to, które opisywał Tulku Urgyen. Jest bardzo podobne. Z powodu tego podobieństwa sytuacji, powinniśmy uświadomić ludzi w kwestii globalnego ocieplenia. Powinniśmy recytować modlitwy, w tym modlitwy aspiracji. Potrzeba nam także dużo publicity. Te dwie rzeczy sprawią, że nasze działanie będzie efektywne i pełne mocy.

Dalajlama wykupuje tzw. „carbon offset”, aby zrównoważyć ilość dwutlenku węgla wyemitowanego podczas swoich lotów za granicę. Czy inni nauczyciele powinni brać z niego przykład stwarzając precedens dla swoich uczniów i wszystkich buddystów? Co więcej, czy moglibyśmy użyć programu carbon-offset w celu finansowania zakupu baterii słonecznych dla klasztorów na wschodzie?

TR: (śmiejąc się) Powinni to robić nie tylko ci, którzy wydają pieniądze –  jest to codzienny obowiązek każdego z nas.  Wszyscy powinniśmy pracować wspólnie nad ograniczeniem emisji gazów cieplarnianych do atmosfery. Jeśli niektórzy ludzie dają pieniądze, aby zrównoważyć ilość wyemitowanego przez siebie dwutlenku węgla pomagając przy tym biednym krajom, jest to oczywiście bardzo dobre.

Czy buddyści mogą pomóc, zwiększając świadomość konsekwencji swoich działań dla środowiska naturalnego i dając przykład innym poprzez ograniczenie własnej konsumpcji?

TR: Nauki buddyjskie mówią dużo o stanie satysfakcji i zadowolenia. Nauki te mają uniwersalne zastosowanie i są pomocne dla wszystkich. Nawet ludzie zamożni potrzebują nauki bycia zadowolonym z tego, co posiadają. Jeśli mamy możliwość podzielenia się z innymi buddyjskimi naukami o byciu zadowolonym i usatysfakcjonowanym, dajemy im coś naprawdę niezwykle wartościowego.

Patriarcha Rosyjskiego Kościoła Ortodoksyjnego i Arcybiskup Canterbury stwierdzili, ze globalne ocieplenie jest największym problemem moralnym i etycznym naszych czasów. Powiedzieli również, że wszystkie religie powinny wspólnie się nim zająć. Czy zgadzasz się z tym?

TR: Jeśli będziemy umieli pracować wspólnie, będzie to wspaniałe. Celem Dharmy czy też religii jest przyniesienie światu szczęścia i uwolnienie go od cierpienia. Jest to tak samo ważne w buddyzmie, jak i w innych religiach. Wszystkie religie próbują dać światu szczęście. Powinniśmy praktykować w taki sposób, aby przezwyciężyć trudności i cierpienie czujących istot. Duże znaczenie mają modlitwy, w tym modlitwy aspiracji –  powinniśmy się w nich ćwiczyć. Ważne jest, abyśmy współpracowali z innymi religiami, zamiast im zaprzeczać lub wdawać się w spory. Powinniśmy działać razem. Powinniśmy uczyć się udzielania sobie nawzajem rad w delikatny sposób.

Czy mógłbyś udzielić komentarza do swojej własnej Modlitwy Aspiracji o Powstrzymanie Globalnego Ocieplenia?

TR: Jestem jedną z istot, które urodziły się w tym świecie.  Jeśli chodzi o globalne ocieplenie, nie mam mocy, która pozwoliłaby mi samemu je powstrzymać, lecz moim obowiązkiem jest pomaganie ludziom. Napisałem więc krótki wiersz aspiracji na ten temat. Podzielę się z wami jego znaczeniem.

Zaczyna się on modlitwą do źródeł schronienia –  Trzech Klejnotów: Buddy, Dharmy i Sangi oraz Trzech Korzeni: Lamy, Jidamów i Strażników. Ogólnie w buddyzmie źródłem schronienia i ochrony są Trzy Klejnoty. Jeśli chodzi o sekretną Wadżrajanę lub mantrajanę są to Trzy Korzenie. Tak więc jest tu modlitwa o uśmierzenie lęków związanych po pierwsze z chorobami, następnie z głodem i po trzecie z wojną. Oby błogosławieństwo Trzech Klejnotów oddaliło je wszystkie.

Obecnie cztery elementy: ziemi, wiatru, ognia i powietrza, znajdują się w stanie braku równowagi. Z tego powodu czasami jesteśmy świadkami zniszczeń spowodowanych przez powodzie i wodę, innym razem przez wiatr, lub trzęsienia ziemi. Zaczęły się również katastrofy wynikające z globalnego ocieplenia. Temperatura powietrza jest bardzo zmienna –  czasami jest zbyt gorąco, innym razem zbyt zimno. Z tego powodu topią się olśniewające, olbrzymie śnieżne góry. Topią się potężne, piękne lodowce. Kiedy roztopią się i znikną, wyschną rzeki i jeziora.  Możemy zaobserwować, że to już się dzieje. Zaburzenia w równowadze czterech elementów, topiące się śnieżne góry i lodowce, wysychające rzeki i jeziora, –  do jakich doprowadzi to szkód? Następnie wszystkie prastare lasy i przepiękne drzewa zbliżą się do śmierci. Lasy i drzewa wysychają. Piękne, cudowne lasy, które mogliście zwiedzać, umierają. Istnieje niebezpieczeństwo, że cały świat stanie się wielką pozbawioną wody pustynią. W całym świecie nie będziemy mieli niczego, co byłoby piękne lub dobre, ani żadnego sposobu na przeżycie. Istnieje realne, przerażające i potworne niebezpieczeństwo, że tak się stanie. Jest to fundamentalna prawda, że jeśli coś złego dzieje się ze środowiskiem, w którym żyjemy, jego mieszkańcy również bardzo ucierpią. Potem następuje modlitwa o to, by wszystko skończyło się dobrze; by te trudności i problemy zostały rozwiązane. Jest to modlitwa o oddalenie tych niebezpieczeństw. Po ich oddaleniu, oby nasza pomyślność i szczęście rozprzestrzeniały się wszędzie. Oby wzrastała nasza zewnętrzna pomyślność –  szczęście, bogactwo i zasoby. Oby rozwinęły się nasze wewnętrzne dobre właściwości.  I oby wszystkie istoty dbały o siebie nawzajem z miłością i dobrocią, tak, aby ich radość mogła w pełni rozkwitnąć. Oby wszystkie czujące istoty okazywały sobie nawzajem miłującą dobroć. Oby opiekowały się sobą nawzajem. Oby dzięki temu osiągnęły wszystkie swoje cele w sposób zgodny z dharmą. Napisałem tę modlitwę z nadzieją, że pomoże ona ludziom. Chciałbym, żeby pomogła wielu czującym istotom.

Oby błogosławieństwo wzniosłych źródeł schronienia,

Buddy, Dharmy i Sangi, Trzech klejnotów,

I Lamy, Jidama oraz Strażników, Trzech Korzeni,

Oddaliły okropności chorób, głodu, wojny

Chaos w elementach: Temperatury

Niezrównoważone, olbrzymie śnieżne góry –  potężne lodowce –

Roztopią się i znikną. Rzeki i jeziora

Wyschną, podobnie pradawne lasy

Również przepiękne drzewa zbliżą się do śmierci.

Istnieje zatrważające niebezpieczeństwo, że cały świat

Stanie się ogromnym pustkowiem. Oby te nadciągające

Niebezpieczeństwa zostały całkowicie ugaszone i najwyższa

Pomyślność i szczęście rozprzestrzeniły się wszędzie.

Oby wszystkie czujące istoty dbały o siebie nawzajem z miłością

I dobrocią, tak by ich radość w pełni rozkwitła.

Oby wszystkie ich dążenia spełniły się w harmonii z dharmą.

Zobacz video z tych nauk

Khenchen Thrangu Rinpocze (urodzony w 1933 roku) jest 9-tym inkarnowanym lamą swojej linii.  Odtworzył wiele ważnych tekstów i przekazów, które zaginęły podczas inwazji komunistycznych Chin na Tybet. Jest Opatem klasztoru Karmapy i Instytutu Wyższych Studiów Buddyjskich w Rumteku. Rinpocze jest cieszącym się wielkim uznaniem nauczycielem medytacji Mahamudry, wyjaśniającym trudne, głębokie nauki w sposób klarowny, wynikający z osobistego doświadczenia. Dalajlama mianował tego wybitnego mistrza i uczonego osobistym nauczycielem XVII Karmapy.

Tłumaczenie: Jan Skoczylas

źródło: www.ecobuddhism.org


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *