Amory Lovins: Lekcja z Fukushimy

Energetyka jądrowa – wyjątkowo bezlitosna technologia

W czasie gdy bohaterscy robotnicy i żołnierze próbują uratować dotkniętą przez straszliwą katastrofę Japonię przed następnym horrorem – opadem promieniotwórczym – kilka znanych od czterdziestu lat prawd, domaga się przypomnienia.

Nie jest mądrze budować 54 reaktory w strefie narażonej na trzęsienia ziemi i tsunami, zaludnionej przez 127 milionów ludzi. Pięć zaprojektowanych w latach sześćdziesiątych reaktorów Fukushimy I ma najmniejszy margines bezpieczeństwa i prawdopodobnie nie jest w stanie wytrzymać dziewięćdziesięciu procent przypadków topnienia  rdzenia. Na terenie Stanów Zjednoczonych znajduje się sześć identycznych  i siedemnaście bardzo podobnych elektrowni  jądrowych.

Wszystkie działające obecnie reaktory lekkowodne,  jeśli zostaną pozbawione dopływu energii i wody chłodzącej, mogą ulec topnieniu. Fukushima miała 94 baterie rezerwowe, lecz mimo to paliwo uległo topnieniu w trzech reaktorach. Większość reaktorów w USA ma problemy po czterech godzinach. Niektóre z nich miały już krótsze przerwy w dostawie energii. Mogły zdarzyć się o wiele dłuższe. Przegrzane paliwo grozi wybuchem wodoru lub pary, który może zniszczyć urządzenia i skazić całe miejsce – tak więc skupienie wielu reaktorów w jednym miejscu (aby zaoszczędzić pieniądze) może sprawić, że awaria w jednym z reaktorów może spowodować efekt domina i zagrozić innym.

Energia jądrowa jest wyjątkowo bezlitosna. Jak powiedział szwedzki laureat Nagrody Nobla, fizyk Hannes Alfven: „Nie wolno nam czynić tego, co należy do Boga.” (No acts of God can be permitted.) Omylni ludzie spowodowali w ciągu półwiecza kilka katastrof, pasmo powtarzających się stale niepokojących incydentów i wiele sytuacji, które omal nie skończyły się nieszczęściem. Ameryka miała jak do tej pory szczęście. Gdyby kopuła reaktora  Three Mile Island nie miała podwójnej wytrzymałości ze względu na lokalizację poniżej ścieżki lądowania pobliskiego lotniska, mogłaby nie wytrzymać wybuchu wodoru podczas wypadku w 1979 roku. W 2002 roku reaktor Davis-Besse znajdował się o krok od katastrofy z powodu całkowitego przerdzewienia ogromnej pokrywy zbiornika ciśnieniowego. Szczęśliwie dosłownie w ostatniej chwili zostało to zauważone.

Nie chcąc zadzierać z potężnym lobby przemysłowym,  instytucje odpowiedzialne za nadzór nie rozwiązały jak do tej pory tej, ani  innych kluczowych kwestii związanych z bezpieczeństwem reaktorów, jak chociażby problemu zagrożenia atakiem terrorystycznym,  Przepisy amerykańskie nie są lepsze od japońskich, ani też bardziej przejrzyste. Faworyzujące wielki przemysł regulacje prawne uniemożliwiają społeczeństwu amerykańskiemu wywieranie wpływu na podejmowane decyzje.  Sprzeciwowi i dochodzeniu prawdy nie sprzyja również entuzjazm i poparcie udzielane energetyce jądrowej przez wielu prezydentów.

 Jeszcze mniej zaufania wzbudzają ciała nadzorujące, które nastawione są przede wszystkim na promocję energetyki jądrowej. Podana przez Międzynarodową Agencję Energetyki Atomowej szacunkowa liczba ofiar śmiertelnych katastrofy w Czarnobylu -4 000 osób, różni się drastycznie od danych wynikających  z drobiazgowego przeglądu pięciu tysięcy prac naukowych napisanych głównie w językach słowiańskich, które IAEA całkowicie pominęła. Dane te mówią o prawie milionie ofiar do roku 2004, w tym niemal stu siedemdziesięciu tysiącach w Ameryce Północnej. Obecnie całkowita liczba ofiar śmiertelnych katastrofy w Czarnobylu przekroczyła milion, a straty finansowe w jej wyniku wyniosły pół biliona dolarów. Opady radioaktywne dotarły do czterech kontynentów, zupełnie tak samo może być z opadami z elektrowni w Fukushimie. Samo zużyte paliwo jądrowe w Fukushimie 1-4, będąc w reaktorze, wytworzyło (przez lata, nie w jednej chwili) ponad sto razy  więcej energii rozszczepienia atomu, a co za tym idzie promieniowania radioaktywnego, niż dwie bomby atomowe z 1945 roku. Jeśli to zniszczone już paliwo będzie się nadal przegrzewać, może się stopić lub spalić, wypuszczając do atmosfery substancje takie jak cez-137 i stront-90, które rozkładają się przez kilkaset lat. Paliwo z Fukushimy 3 zawiera pluton, którego rozkład zajmuje 482 000 lata.

Jaki sens ma dotowanie „Rozwiązania dla klimatu”, które jest tak niebezpieczne?

Energia jądrowa jest jedynym źródłem energii, które na skutek nieszczęśliwego wypadku lub świadomej złej woli, jest w stanie zabić tak wielu ludzi na tak rozległym obszarze;  jedynym, którego składniki mogą posłużyć do wytworzenia i ukrycia bomb atomowych;  jedynym  rozwiązaniem problemu klimatycznego mogącym spowodować chorobę nowotworową, jak również wypadki i zagrożenia związane z wysoce radioaktywnymi odpadami. Budowa elektrowni atomowych zajmuje tak dużo czasu i wymaga tak ogromnych nakładów finansowych,  że w rzeczywistości zmniejszają one i opóźniają ochronę klimatu.

Oto w jaki sposób –  każdy dolar wydany na nowy reaktor generuje  dwukrotnie do dziesięciokrotnie mniejszą oszczędność zużycia węgla, niż ten sam dolar wydany na tańsze, szybsze i bezpieczniejsze rozwiązania alternatywne, takie jak:  zwiększenie efektywności zużycia energii elektrycznej, jednoczesne wytwarzanie ciepła i energii w fabrykach i budynkach („cogeneration”) oraz energia odnawialna. Te dwa ostatnie źródła wytworzyły w 2009 roku 18% światowej energii elektrycznej (energia jądrowa 13%, w 2000 roku proporcje te były odwrotne), a także miały 90-procentowy udział w zwiększeniu globalnej produkcji energii elektrycznej. Energia jądrowa jest niepotrzebna i nieopłacalna.

Energia odnawialna nabiera coraz większego znaczenia na globalnym rynku energetycznym. Połowa światowej zdolności produkcyjnej w latach 2008-2009 należała do źródeł odnawialnych.  W 2010 roku pozyskały one, nie licząc wielkich elektrowni wodnych, 151 miliardów dolarów prywatnego kapitału i dodały 50 miliardów watów (70% całkowitej zdolności produkcyjnej wszystkich dwudziestu trzech podobnych do Fukushimy amerykańskich reaktorów), podczas gdy energetyka jądrowa nie przyciągnęła żadnego prywatnego kapitału i nadal traciła zdolność produkcyjną. Nie dysponujemy dokładnymi danymi, lecz przypuszcza się, że kapryśna energia wiatrowa stanowiła od 43% do 52% całej energii elektrycznej czterech niemieckich landów. Nie posiadająca elektrowni atomowych Dania, w której udział energii wiatrowej wynosi 21%, planuje całkowitą rezygnację z paliw kopalnych. Hawaje zamierzają osiągnąć 70-procentowy udział energii ze źródeł odnawialnych do roku 2025.

Dla porównania, z  66-ciu elektrowni atomowych na całym świecie znajdujących się na oficjalnej liście obiektów „w budowie” pod koniec 2010 roku, 12 posiadało ten statut od ponad dwudziestu lat, 45 nie miało wyznaczonego terminu rozpoczęcia działalności, a połowa była  opóźniona. Wszystkie z nich znajdowały się w krajach, w których system energetyczny jest centralnie planowany, pięćdziesiąt z nich w zaledwie czterech  (Chinach, Indiach, Rosji i Południowej Korei) – żadna z nich nie została zakupiona na wolnym rynku.  Od 2007 roku rozwój energetyki jądrowej przyczynił się mniej do wzrostu rocznej produkcji energii, niż najkosztowniejsza z energii odnawialnych – solarna – i prawdopodobnie nigdy jej nie dogoni. Gdy całkowicie bezpieczne odnawialne źródła energii pokonują na wolnym rynku zarówno elektrownie atomowe, jak i węglowe, i gwałtownie tanieją, koszty energii jądrowej nieustannie rosną, a w związku z  zaostrzeniem procedur bezpieczeństwa wzrosną jeszcze bardziej. Tokyo Electric Co., które właśnie dochodziło do siebie po stratach poniesionych na skutek trzęsienia w 2007 roku, będzie musiało zapłacić teraz jeszcze bardziej rujnujący rachunek za Fukushimę.

Od 2005 roku nowe reaktory w USA są w stu procentach dotowane – pomimo to nie były w stanie przyciągnąć ani centa prywatnego kapitału, ponieważ ich działalność nie ma żadnego ekonomicznego uzasadnienia.  Kosztują 2-3 razy więcej od elektrowni wiatrowych, a ponieważ ich budowa jest niezwykle długa, są droższe nawet od elektrowni słonecznych. Pomimo, że energia odnawialna i zwiększenie efektywności zużycia mogą całkowicie zastąpić energię z elektrowni węglowych i atomowych, przemysł atomowy domaga się nieustannie  jeszcze więcej ogromnych dotacji, a jego lobbyści skutecznie powstrzymują rozwój wszystkich innych sposobów pozyskiwania energii w zamian za dziesiątki miliardów dolarów, bez ograniczeń.

Japonia, z powodu swoich rozmiarów, ma jeszcze większy od Ameryki wybór obfitych, dobroczynnych źródeł energii, lecz są one od dawna zaniedbywane. Być może obecna tragedia sprawi, że Japonia stanie na czele nowego post-nuklearnego świata. A Ameryka zanim doświadczy swojej Fukushimy, powinna zadać sobie pytanie – nie o to, czy horrendalnie drogie nowe reaktory są bezpieczne, lecz o to,  po co je w ogóle budować i jaki  sens ma  utrzymywanie stwarzających zagrożenie starych elektrowni atomowych. Chiny zawiesiły uruchamianie nowych reaktorów. Niemcy wstrzymały właśnie pracę swoich najstarszych reaktorów, stanowiących 41% całkowitej zdolności produkcyjnej całej niemieckiej energetyki jądrowej, w celu ponownego przebadania kwestii ich bezpieczeństwa. Amerykańskie lobby nuklearne twierdzi, że podobna katastofa nie może zdarzyć się tutaj i domaga się nowych ogromnych dotacji.

Powtarzany od dawna mit mówi, że awaria w reaktora Three Mile Island wstrzymała zamówienia na energię jądrową w USA. Prawda jest zupełnie inna – przestały one napływać ponad rok wcześniej na skutek działania bezwzględnych praw wolnego rynku. Nie ulega wątpliwości, że gdy liczący już sobie lata upadek energetyki jądrowej na rynku, zostanie w końcu przyjęty do wiadomości, odpowiedzialnością zań obciążona zostanie Fukushima. Modląc się o jak najlepszy rozwój wydarzeń w Japonii, miejmy nadzieje, że poświęcenie jej mieszkańców przyczyni się szybszego przejścia naszego świata do  korzystania z bezpieczniejszej i bardziej konkurencyjnej energii przyszłości.

Amory Lovins jest fizykiem, przewodniczącym i naczelnym naukowcem Rocky Mountain Institute oraz emerytowanym przewodniczącym Fiberforge. Inc. Opublikował 29 książek i setki prac naukowych,  doradzał rządom i wielkim firmom na całym świecie w kwestii zaawansowanych technologii energetycznych i efektywnego wykorzystania zasobów.

Tłumaczenie: Jan Skoczylas

źródło:  www.ecobuddhism.org

po raz pierwszy opublikowane na stronie: RMI Outlet Blog

zobacz także:

NIE dla energii jądrowej: Laureaci Pokojowej Nagrody Nobla do światowych przywódców

mapa strony

strona główna


2 myśli nt. „Amory Lovins: Lekcja z Fukushimy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *