Paul Krugman: Susze, powodzie a ceny żywności

Jesteśmy w trakcie globalnego kryzysu żywnościowego – drugiego w przeciągu trzech lat. Ceny żywności  na świecie osiągnęły najwyższy poziom w grudniu, co spowodowane było ogromnym wzrostem cen pszenicy, kukurydzy, cukru i oleju. Miało to niewielki wpływ na inflację w USA, która jest cały czas relatywnie niska, natomiast dotkliwie dotknęło mieszkańców krajów biednych, którzy wydają znaczną część  swoich dochodów, jeśli nie większość, na podstawowe produkty żywnościowe.

Konsekwencje obecnego kryzysu żywnościowego wykraczają daleko poza sferę ekonomii. Pytanie jakie nasuwa się w związku z powstaniami przeciwko represyjnym i skorumpowanym reżymom na Bliskim Wschodzie, nie dotyczy tak bardzo tego, dlaczego miały one miejsce, lecz raczej dlaczego właśnie teraz. I nie ulega wątpliwości, że wyśrubowane ceny żywności były jednym z ważnych czynników, które wywołały wybuch powszechnego niezadowolenia.

Co więc kryje się za nagłym wzrostem cen? Amerykańscy zwolennicy prawicy (i Chińczycy) uważają, że odpowiedzialna jest Rezerwa Federalna Stanów Zjednoczonych i jej polityka „łatwego pieniądza”, co najmniej jeden komentator stwierdził, że „Bernake ma krew na rękach.”  Prezydent Francji Nicolas Sarkozy obwinia z kolei spekulantów, oskarżając ich o „wyzysk i rabunek.”

Lecz dowody przemawiają za inną, o wiele bardziej złowieszczą przyczyną. Podczas gdy do wzrostu cen żywności przyczyniło się kilka czynników, szczególnie znaczące są zakłócenia w produkcji rolniczej na skutek ekstremalnych warunków pogodowych. A były one dokładnie takie, jakich można było się spodziewać w wyniku zmian klimatycznych spowodowanych wzrostem koncentracji gazów cieplarnianych  w ziemskiej atmosferze –  co oznacza, że obecny wzrost cen żywności może być zaledwie początkiem.

Oczywiście  wzrost cen produktów żywnościowych do pewnego stopnia jest częścią ogólnego wzrostu cen: ceny całej gamy surowców,  począwszy od aluminium po cynk, rosną szybko od początku 2009 roku, przede wszystkim za sprawą gwałtownego wzrostu gospodarczego rynków wschodzących.

Lecz powiązanie pomiędzy wzrostem gospodarczym a zapotrzebowaniem, jest o wiele bardziej wyraźne  w przypadku,  na przykład miedzi niż żywności. Z wyjątkiem krajów najuboższych, wzrost dochodów nie wpływa w znaczącym stopniu na sposób odżywiania się ludzi.

Prawdą jest, że wzrost  gospodarczy krajów takich jak Chiny, prowadzi do zwiększonej konsumpcji mięsa, a co za tym idzie większego zapotrzebowania na paszę dla zwierząt. Jest również oczywiste, że surowce naturalne pochodzące z produkcji rolniczej, a szczególnie bawełna, konkurują o grunty i inne zasoby z uprawami żywności –  podobnie jak dotowana produkcja etanolu, która pochłania duże ilości kukurydzy. Tak więc zarówno rozwój gospodarczy, jak i zła polityka energetyczna  wpłynęły w pewnym stopniu na nagły wzrost cen żywności.

Niemniej jednak, aż do ostatniego lata był on wolniejszy od zwyżki cen innych towarów. Następnie rozpoczęły się ekstremalne wydarzenia pogodowe.

Rozważmy przypadek pszenicy, której ceny od lata wzrosły prawie dwukrotnie. Bezpośrednia przyczyna tego, jest oczywista: gwałtownie zmniejszyła się światowa produkcja. Zgodnie z danymi Departamentu Rolnictwa USA, skala tego nagłego spadku produkcji pszenicy, odzwierciedla nagłe jej zmniejszenie na terenie byłego Związku Radzieckiego. Wiemy skąd się to wzięło: rekordowe upały i susza, które sprawiły, że w Moskwie po raz pierwszy w historii temperatura przekroczyła 33 stopnie Celsjusza.

Fala upałów w Rosji była tylko jednym z wielu niedawnych ekstremalnych zjawisk pogodowych , od suszy w Brazylii po „biblijną powódź” w Australii,  które zniszczyły światową produkcję żywności.

Powstaje zatem pytanie, jakie są przyczyny tak ekstremalnej pogody?

Do pewnego stopnia, to czego jesteśmy świadkami, jest rezultatem zjawisk naturalnych, La Ninii –  okresowego zdarzenia, podczas którego ochładzają się  wody równikowego Pacyfiku. Była ona zawsze kojarzona z globalnymi kryzysami żywnościowymi, włączając w to kryzys z lat 2007-2008.

Ale to nie wszystko. Nie dajmy się ogłupić,  w latach 2005 i 2010 odnotowano najwyższe temperatury w historii pomimo, że znajdowaliśmy się w okresie słonecznego minimum i La Ninia była czynnikiem chłodzącym w drugiej połowie roku 2010. Rekordowe temperatury odnotowano nie tylko w Rosji, lecz również w przynajmniej dziewiętnastu krajach, zajmujących jedną piąta powierzchni ziemi. Zarówno susze, jak i powodzie są naturalnymi konsekwencjami ocieplenia –  susze, ponieważ jest bardziej gorąco, a powodzie ponieważ ciepłe oceany wydzielają więcej pary wodnej.

Jak zwykle nie można przypisać gazom cieplarnianym odpowiedzialności za każde zdarzenie pogodowe. Lecz  ogólny wzór, który możemy dostrzec –  z wyjątkowo wysokimi temperaturami i ekstremalną pogodą, które stają się coraz bardziej powszechne, jest dokładnie tym, czego można się spodziewać po zmianach klimatu.

Notoryczni niedowiarkowie będą się oczywiście wściekać słysząc sugestię, że globalne ocieplenie przyczynia się w jakiś sposób do kryzysu żywnościowego; ci którzy uważają, że Ben Bernanke ma krew na rękach, są to mniej więcej ci sami ludzie, którzy uparcie twierdzą, że  konsensus naukowy w sprawie zmian klimatu odzwierciedla  potężny spisek lewicy.

Gdy świat się ociepla…. Fakty wskazują  w istocie na to, że bieżące problemy są zaledwie przedsmakiem gospodarczego i politycznego zamętu, czekającego nas w ocieplającym się świecie. A zważywszy na naszą bierność w kwestii ograniczenia emisji gazów cieplarnianych, to co nadejdzie będzie o wiele, wiele gorsze.

Paul Krugman jest laureatem Nagrody Nobla w dziedzinie ekonomii.

Tłumaczenie: Jan Skoczylas

źródło: www.ecobuddhism.org

zobacz także:

Joe Romm: 10 najważniejszych nowych odkryć nauki o klimacie w 2010 roku

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *