Walka ze zmianami klimatu – utopia czy konieczność

Nasza planeta jest 5 minut od katastrofy według chicagowskiego Zegara Końca Świata.

10 stycznia 2012 roku naukowcy z Uniwersytetu Chicagowskiego przesunęli wskazówki symbolicznego Zegara Końca Świata (Doomsday Clock) na godzinę 23.55, oznajmiając tym samym, że w związku z zagrożeniem rozprzestrzeniania się broni nuklearnej oraz rozwojem technologii zmieniających klimat od zniszczenia naszej planety dzieli nas jedynie symboliczne 5 minut. Zegar ten ustawiany jest od 1947 roku, a przy nastawianiu mechanizmu bierze się pod uwagę m.in. aktualne zagrożenia związane z bronią nuklearną, naukowymi osiągnięciami, które prowadzić mogą do nieodwracalnych szkód. Od 2007 roku do zjawisk groźnych dla cywilizacji naukowcy zgodnie dodali kolejną kategorię – zmiany klimatu.

Zegar tyka, emisje gazów cieplarnianych najwyższe w historii

Według doniesień Międzynarodowej Agencji Energetycznej (MAE) z 30 maja 2011r., w roku 2010 emisja dwutlenku węgla była najwyższa w historii i osiągnęła poziom 30.6 gigaton (Gt), głównie za sprawą spalania paliw kopalnych. Wynik ten zaskoczył nawet ekspertów MAE, którzy przewidywali spadek emisji spowodowany kryzysem gospodarczym, tymczasem rosnący trend sprawia, że perspektywa globalnego ocieplenia powyżej dramatycznego w skutkach wzrostu temperatury o 2°C staje się coraz bardziej realna. Wzrost temperatury Ziemi powyżej tego progu doprowadzi do zwiększenia intensywności anomalii pogodowych, suszy, powodzi, podnoszenia się poziomu morza, a w rezultacie do coraz większych strat gospodarczych i społecznych, nasilania się głodu, niedożywenia, konfliktów o zasoby, migracji, a nawet globalnej destabilizacji.

Zegar tyka, skutki zmian klimatu dotkliwe dla najbiedniejszych

Obecnie najbardziej narażone i najdotkliwiej odczuwające negatywne skutki ocieplenia są kraje najbiedniejsze, które w trakcie ostatniej konferencji klimatycznej w Durbanie najgłośniej domagały się od światowych przywódców globalnego porozumienia na rzecz walki z antropogenicznymi zmianami klimatu. Dla tych krajów zmiany klimatu stanowią zagrożenie dla życia, zdrowia ich mieszkańców, podkopują ich wysiłki na rzecz walki z ubóstwem i stanowią przeszkodę w rozwoju.

Każdego roku zmiany klimatu prowadzą do śmierci ponad 300 000 osób, mają poważny wpływ na życie 325 milionów ludzi i są źródłem strat na sumę 125 miliardów dolarów. 99% ofiar zmian klimatu i 98% dotkniętych zmianami to ludność krajów rozwijających się, zaś 90% globalnych strat materialnych spowodowanych ociepleniem to straty jakie ponoszą kraje najuboższe.

Przykład Afryki, która według Organizacji Narodów Zjednoczonych ds. Wyżywienia i Rolnictwa (FAO), wskutek globalnego ocieplenia może utracić do 2025 dwie trzecie swoich użytków rolnych a do 2030 ceny żywności na tym kontynencie wzrosną o 50-90% dobitnie pokazuje, że zmiany klimatu są ogromnym wyzwaniem humanitarnym współczesności.

Jako jedną z najtragiczniejszych konsekwencji zmian klimatu wymienia się przede wszystkim niosącą głód klęskę nieurodzaju. Ryż i kukurydza, które należą do najważniejszych upraw żywieniowych świata, są bardzo słabo odporne na zmiany temperatury oraz brak wody. Zmiany klimatyczne są także dużym zagrożeniem dla zasobów rybnych, co znacznie pogorsza sytuację 500 milionów ludzi zamieszkujących kraje rozwijające się, którzy są zależni od rybołówstwa. Nasilające się choroby to następny problem, który dotknie najbiedniejsze i najgorętsze państwa –  z szacunków wynika, że przy wzroście temperatury o 2°C, jedynie na kontynencie afrykańskim dodatkowe 40-60 milionów ludzi będzie narażonych na zachorowanie na malarię.

Ilustracją opisywanych problemów mogą być filmy z cyklu „Jedna planeta, jedna cywilizacja” autorstwa G. Derive, które Polska Zielona Sieć prezentuje w polskiej wersji językowej.

Materiał filmowy pochodzi z Nepalu, Bangladeszu, Etiopii i Brazylii. Pokazuje, jak zmiany klimatu wpływają na naszą planetę i cywilizację. Historia Nipy, Tsering, Donildo i Satu przedstawiona w krótkich obrazach filmowych ukazuje „ludzki wymiar” zmian klimatu, których każdy z nas jest po części przyczyną. Autorem filmów jest wybitny francuski naukowiec dr Gaël Derive specjalizujący się w takich tematach jak: hydrologia i glacjologia, klimatologia i analizy przestrzenne.

Filmy dostępne na: globalnepoludnie.pl/Jedna-planeta-jedna-cywilizacja

Daleko idące skutki globalnego ocieplenia, choć obecnie najbardziej odczuwalne w najmniej przygotowanych na radzenie sobie z nimi państwach, nie ograniczą się do krajów najuboższych, odczujemy je wszyscy. Według naukowców w Polsce będziemy musieli zmierzyć się z coraz częstszymi falami ponad 35 stopniowych upałów, suszami, niekiedy przerywanymi gwałtownymi frontami deszczowymi oraz niszczycielskimi burzami, które obecnie obserwowane są głównie na kontynencie afrykańskim. Coraz częściej nasz kraj nękać będą powodzie, zwiększy się także się intensywność i częstotliwość porywistych wiatrów, które zajęły drugie miejsce na liście żywiołów, powodujących największe zniszczenia materialne w Europie w ostatnich latach. Przybierające na sile i częstotliwości anomalie pogodowe dotkną wielu sektorów gospodarki, szczególnie rolnictwo, co może przełożyć się na rosnące ceny żywności, i będzie wymagało nakładów finansowych na tworzenie odpornej na zmiany klimatyczne infrastruktury.

Zegar tyka, naukowcy apelują, politycznych przełomów brak

Pomimo naukowych dowodów oraz dramatycznych skutków zmian klimatu, które już odczuwają wszyscy, światowi przywódcy nadal analizują, kalkulują, dyskutują i nie podejmują wiążących, ambitnych decyzji zmierzających do skutecznego długofalowego przeciwdziałania antropogenicznym zmianom klimatu i przystosowania się do ich negatywnych skutków.

Kolejną zmarnowaną szansą była odbywająca się w grudniu 2011r. konferencja klimatyczna w Durbanie, w trakcie której przedstawiciele 194 krajów dyskutowali na temat przyszłych, wiążących zobowiązań na rzecz ochrony klimatu. Najważniejszym osiągnięciem zakończonej 11 grudnia 2011 XVII Konferencji Stron Ramowej Konwencji Narodów Zjednoczonych w sprawie zmian klimatu było podjęcie decyzji o… kontynuowaniu dyskusji.

Mimo niepokojących statystyk oraz naukowych scenariuszy i symulacji pokazujących dramatyczny wpływ zmian klimatu na ludzkość podczas szczytu klimatycznego w Durbanie ustalono, że:

  • na nowe porozumienie światowe będziemy czekać 8 lat. Negocjatorzy ze 194 krajów zobowiązali się wypracować tekst nowego prawnie wiążącego porozumienia, obejmującego 100% globalnych emisji, najpóźniej w 2015 i wprowadzić je w życie do 2020 roku. Ma ono być sprawiedliwą umową wszystkich państw, a nie tylko części, jak robi to protokół z Kioto. Znacząca debata toczyła się w kwestii natury przyszłego porozumienia –  ostatecznie zapisano, że ma to być „uzgodniony rezultat z mocą prawną”.
  • Drugi okres obowiązywania postanowień protokołu z Kioto rozpocznie się 1 stycznia 2013 r. Zaś zakończy 31 grudnia 2017 lub 2020 –  dowiemy się w przyszłym roku. Cele redukcyjne państw muszą zostać przedstawione w postaci ilościowych limitów emisji lub wysokości redukcji i mają być zweryfikowane przed 1 maja 2012 roku. Zadaniem Protokołu jest redukować emisje państw rozwiniętych, jednak Stany Zjednoczone nadal odmawiają podjęcia zobowiązania, a Kanada, Rosja i Japonia zrezygnowały z jego przedłużenia.
  • W sprawie Zielonego Funduszu Klimatycznego, którego celem jest finansowanie działań mających na celu przeciwdziałanie i adaptację do zmian klimatu w krajach rozwijających się, określono pewne administracyjne i logistyczne ramy jego funkcjonowania, jednak nie zdołano dokonać najważniejszego – określić konkretnych źródeł finansowania. Ustalono jedynie, że pieniądze miałyby pochodzić zarówno z publicznych, jak i prywatnych źródeł.Fundusz ma być gotowy do działania w tym roku. Strony konwencji zaczęły składać zobowiązania finansowe na pierwsze kroki funduszu. Do 31 marca 2012 strony mają podać nominacje na członków Rady funduszu, których ma być 24. Kadencja będzie trwać 3 lata. Pierwsze zebranie Rady ma się odbyć przed 30 kwietnia przyszłego roku w Szwajcarii, zaś drugie w Korei Południowej. Do 15 kwietnia mogą zgłaszać się państwa chętne do przyjęcia siedziby funduszu na swoim terytorium. Niemcy już wyraziły taką wolę.

Postanowienia konferencji w Durbanie ustami UNFCCC ogłoszone zostały jako przełomowa odpowiedź na problem zmian klimatu. Odpowiedź na potrzebę redukcji emisji gazów cieplarnianych w celu ograniczenia wzrostu średniej globalnej temperatury na poziomie 2oC. Jednocześnie strony konwencji są świadome, że ustalenia z Durbanu nie spełniają tego celu. Na razie musimy zadowolić się zapewnieniem, że działania redukcyjne zostaną zintensyfikowane w przyszłości. Zaś każdy kraj z osobna może nie czekać i sam podjąć kroki w kierunku niskoemisyjnej gospodarki, będąc pewnym, że ustalenia z Durbanu i tak do tego doprowadzą. Czy faktycznie jest to sukces, jak twierdzi także polski minister środowiska J. Korolec jednocześnie sprzeciwiając się przyjęciu przez Radę Europejską planu redukcji emisji w perspektywie do roku 2050?

Politycy nazywają sukcesem osiągnięcie porozumienia, którego celem jest zatrzymanie globalnego ocieplenia, ale nie spełnia ono tego celu. Obserwatorzy są zgodni, że o sukcesie nie może być tu mowy. Nie ma żadnej gwarancji, że globalna średnia temperatura nie wzrośnie ponad 2 st. C. Wręcz przeciwnie, symulacje mówią, że przy tegorocznych ustaleniach można spodziewać się wzrostu o około 3-4 st. C. Dla klimatu oznacza to nieodwracalne zmiany, fatalne w skutkach dla ludzi i ekosystemów.

W Durbanie nie było mowy także o tym, w jakim stopniu oraz tempie będą podejmowane redukcje emisji. Oznacza to, że podjęcie faktycznie znaczących decyzji, wpływających na poziom gazów cieplarnianych w atmosferze, nadal jest sprawą otwartą. Porozumienie co do konkretnych zobowiązań redukcyjnych będzie najtrudniejszą częścią przyszłych negocjacji i może trwać najdłużej.

Niewątpliwie nastąpił postęp w kwestii mechanizmów adaptacji i mitygacji. Z drugiej strony czy wdrożenie uzgodnień z poprzedniej konferencji powinno się nazywać sukcesem?

Świat jest bogatszy w doświadczenia z procesu tworzenia protokołu z Kioto. Nowe porozumienie ma wiązać o wiele więcej stron. Jednak czy naprawdę niemożliwe jest skrócenie czasu rozmów do mniej niż 8 lat? Taka opieszałość nie może być nazywana ambitną, szczególnie w czasach, które potrzebują szybkich działań.

Strony konwencji bez wątpienia uczyniły postępy. Trzeba zaznaczyć, że zgoda wszystkich państw, a w tym największych emitentów, do podjęcia w przyszłości wiążącej prawnie umowy nt. redukcji emisji, jest godna uznania. Jednak przyjęcie planu minimum, który nie spełnia międzynarodowych oczekiwań, nie jest sukcesem. Teraz wszystko zależy od najbliższych 4 lat, to będzie kluczowy okres negocjacji. Tym bardziej, że do dyspozycji będzie większa ilość narzędzi, niż kiedykolwiek.

Zegar tyka, dbanie o klimat po prostu się opłaca!

Niestety na klimacie nie da się zaoszczędzić. Pieniądze niezainwestowane teraz w odnawialną energię, efektywność energetyczną, nowe technologie, adaptację i mitygację, i tak będziemy musieli wydać. W miliardach dolarów, euro i złotych będziemy liczyć straty, jakie nastąpią wskutek coraz częstszych anomalii pogodowych. Susze, powodzie, huragany… Nie żyjemy w próżni. Globalne ocieplenie wpłynie na wszystkie sektory gospodarki. Może wtedy przypomnimy sobie czas, kiedy możliwe było jeszcze budowanie przyszłości, a nie radzenie sobie z efektami przeszłości.

Pobierz plik PDF ? materiał Polskiej Zielonej Sieci.

Materiał powstał w ramach kampanii społecznej Polskiej Zielonej Sieci „Dla klimatu = przeciw ubóstwu”. Celem kampanii jest pokazanie dramatycznego i przybierającego na sile wpływu zmian klimatu na życie najbiedniejszych na świecie społeczności. Mamy nadzieję, że filmy pomogą zrozumieć trudną sytuację biedniejszych krajów i stworzą przychylną atmosferę dla przeciwdziałania zmianom klimatu oraz wsparcia mieszkańców tych państw w przezwyciężaniu trudności, jakie powoduje zmieniający się klimat.

Więcej informacji na stronie www.dlaklimatu.pl.

zobacz także:

Buddyjska Deklaracja w Sprawie Zmian Klimatu

Buddyzm a kryzys klimatyczno-energetyczny

Jedna myśl nt. „Walka ze zmianami klimatu – utopia czy konieczność

  1. Marcin_Lachowski

    1. Jeśli chodzi o zegar zagłady, to obecnie pokazuje on niewiele niższy poziom zagrożenia, niż podczas wojny koreańskiej i na początku lat 80, kiedy globalny konflikt nuklearny był rzeczywistym zagrożeniem dla przetrwania jeśli nie naszego gatunku, to cywilizacji w obecnym kształcie. Teraz ryzyko wybuchu takiego konfliktu jest bez porównania mniejsze. Wprawdzie mnóstwo ludzi może zginąć w konfliktach lokalnych, ale nie spowoduje to zagłady ludzkości. Dlatego ocenę naukowców z Chicago uważam za przesadnie pesymistyczną.

    2. Globalne ocieplenie może spowodować poważne problemy, ale niemal na pewno nie stanowi zagrożenia dla istnienia ludzkości. Nawet gdyby wszystkie lodowce się stopiły, a poziom mórz podniósł się o 80 metrów, to i tak nasz gatunek by przetrwał.

    3. Polecam ten artykuł: http://www.technologyreview.com/energy/39771/

    Wynika z niego, że za około 8 lat cena energii produkowanej przez ogniwa słoneczne zrówna się z ceną energii pochodzącej z paliw kopalnych. A później będzie niższa. To znaczy, że od tego momentu produkowanie energii np. z węgla stanie się nieopłacalne. Za tym pójdzie redukcja emisji CO2, nawet jeśli świadomość ludzi się nie zmieni. Do tego czasu klimat nie powinien się załamać.
    Dlatego uważam, że jeśli coś nas wykończy, to nie będzie to globalne ocieplenie.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *