Wylesianie i 36 boisk do piłki nożnej…

36 boisk to obszar, odpowiadający ilości lasu, jaki znika z powierzchni Ziemi w ciągu zaledwie jednej minuty.

Lasy znikają z powierzchni Ziemi z prędkością 13 mln ha na rok [1] –  tempo, przy którym zachowanie naturalnej równowagi naszej planety jest niemożliwe. Dla porównania, powierzchnia Polski to ok. 31 mln ha, z czego 9 mln ha stanowią lasy. A więc w ciągu 9 miesięcy Ziemia traci tyle lasów, ile rośnie ich w całej Polsce! Wycinane są zwłaszcza pierwotne lasy Amazonii, doliny Konga, Azji Południowo-Wschodniej, Ameryki Północnej i Syberii.

Ale dlaczego ten las znika i co to nas – Europejczyków obchodzi?

Lasy są wycinane głównie na potrzeby przemysłu drzewnego i papierniczego*, ale nie tylko. Tereny, jakie zajmują lasy np. w Ameryce Południowej to bardzo cenne obszary, którymi od jakiegoś czasu interesują się największe koncerny. Ten niezwykle cenny las jest wycinany, a następnie wypalany po to, by zrobić miejsce m.in. przemysłowym uprawom soi – roślinie, która potrzebuje żyznej gleby i dużego nasłonecznienia. Koncerny chwalą się, że ową soją mogą „wyżywić głodujący świat” (przypomnijmy, że obecnie, co 7 osoba na świecie głoduje), jednak póki co, wspomnianą soją, nie naturalną, ale modyfikowaną genetycznie, żywią się głównie zwierzęta hodowane przemysłowo przede wszystkim w Europie.

Tę zależność podkreśliła ostatnio prezydent Brazylii Dilma Rousseff podczas swojej wypowiedzi informującej o częściowym zawetowaniu proponowanej wersji ustawy o gospodarce leśnej. Pani prezydent przypomniała fakt, że małe i średnie gospodarstwa, które stanowią w Brazylii aż 90 % wszystkich majątków ziemskich, zajmując jednocześnie zaledwie ćwierć całkowitej powierzchni uprawnej, produkują aż 3/4 ogółu żywności sprzedawanej na brazylijskim rynku. Tymczasem wielkie gospodarstwa przemysłowe zajmujące 3/4 powierzchni uprawnej, produkują właściwie wyłącznie na eksport.

„W przypadku Polski używana jako pasza dla świń i drobiu soja GMO sprowadzana jest z Argentyny i Brazylii. Połacie dziewiczej Puszczy Amazońskiej wypala się i karczuje, by zrobić miejsce pod uprawianą na eksport do Polski soję. Dzięki „wybiórczej” polityce informacyjnej przeciętny Polak nic nie wie o tym, że jego zakupy w hipermarkecie przyczyniają się do wybuchu brutalnych „Wojen Sojowych” na drugim końcu świata –  w Argentynie i Brazylii [2].”

„Korzyści” dla lokalnej ludności.

Dla tubylczych społeczności zamieszkujących dziewicze tereny Puszczy Amazońskiej wycinka drzew i późniejsze przekształcenie terenu w przemysłowe, chemiczne pole uprawne czy oddanie go pod hodowlę bydła oznacza zrównanie z ziemią całej wioski. Dla rdzennych mieszkańców deforestacja = śmierć, a w „najlepszym” wypadku całkowita utrata tożsamości kulturowej. Na skutek tego członkowie pierwotnych plemion uzyskują najniższy status społeczny i są skazani na życie w skrajnym ubóstwie. Wylesianie powoduje również powrót niewolnictwa. Już w 1888 roku ustawa nazwana „Złotym Prawem” całkowicie zniosła niewolnictwo w Brazylii, jednak teraz brazylijski rząd przyznaje, że około 25 000 Brazylijczyków pracuje w warunkach analogicznych do niewolnictwa, karczując ziemię, pracując na fermach bydła czy farmach soi. W 2005 roku brazylijska grupa specjalna typu SWAT, przeprowadzając rewizje 188 gospodarstw uwolniła 4133 niewolniczo pracujące osoby [3].

W maju 2012 r. 80% Brazylijczyków skandowało „Veta tudo Dilma” („zawetuj całość Dilma”) żądając od prezydent Rousseff całkowitego odrzucenia proponowanej wersji ustawy o gospodarce leśnej, częściowo się udało –  pani Prezydent odrzuciła 12 paragrafów i wprowadziła 32 zmiany do tekstu ustawy [4].

Globalne zależności. Kto korzysta, a kto traci?

Papier zużywa się głównie w krajach Północy, czyli bogatszych. Drzewo do jego produkcji pochodzi z zasobów leśnych biedniejszych krajów Południa. Również tam prowadzi się wycinkę drzew na masową skalę, aby odzyskać ziemię pod uprawę genetycznie modyfikowanej soi.  Soja ta z Globalnego Południa trafia, tak samo jak papier, na Północ i służy jako karma dla zwierząt. Na marginesie, większość mięsa z tych hodowli ląduje również na talerzach mieszkańców państw rozwiniętych. Oznacza to, że ludzie w bogatych krajach, także w Polsce, korzystają niemal w nieograniczony sposób z zasobów leśnych obywateli państw, które często nie posiadają stabilnego systemu regulacji prawnych w kwestii wylesiania. Ponadto korzyści te osiągamy kosztem wysiedleń i niewolniczej pracy lokalnej ludności tamtych krajów. Zastanówmy się, gdyby las amazoński, płuca świata, leżały na terenie Polski czy tak samo lekko karczowalibyśmy jego wielkie połacie, żeby wysyłać drewno do odległych części świata?

Pomóżmy Brazylijczykom ratować Puszczę Amazońską i pamiętajmy, że na świecie wciąż 350 milionów ludzi żyje w bezpośrednim sąsiedztwie lasów. Gospodarujmy rozsądnie kupowanymi produktami, zapoznajmy się z systemem certyfikacji obowiązującym w przemyśle drzewno-papierniczym.

Więcej na temat przemysłu drzewno-papierniczego można dowiedzieć się również z naszej kampanii „kupuj odpowiedzialnie drewno i papier„.


* Pomimo postępu technologicznego oraz elektronizacji przechowywania i przesyłania danych, nadal odnotowuje się znaczny przyrost produkcji i zużycia papieru. Jego światowa konsumpcja w 2010 r. wyniosła ok. 400 mln ton/rok. Przewiduje się, że do 2020 r. wzrośnie ona do ok. 500 mln ton/rok. W Polsce jeszcze 10 lat temu roczne zużycie papieru na mieszkańca nie przekraczało 65 kg, a obecnie wynosi już 100 kg. Wg prognoz Stowarzyszenia Papierników Polskich do 2015 r. wartość ta ma wzrosnąć do 115 kg na osobę rocznie.

źródło: globalnepoludnie.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *