Dudjum Rinpocze o globalnym kryzysie ekologicznym – wywiad

Ecobuddhism: Rinpocze, odkąd po raz ostatni rozmawialiśmy na ten temat pięć lat temu, zdajemy sobie jeszcze lepiej sprawę z powagi sytuacji w związku z kryzysem klimatycznym. Wiodący klimatolog, dr. James Hansen z NASA opublikował obszerne, składające się z prac wielu autorów studium, które nie pozostawia wątpliwości, że jeśli nie  chcemy przekroczyć „punktu krytycznego”-  od którego proces ocieplenia klimatu stanie się autogenny i nie będziemy mieli nań żadnego wpływu – musi nastąpić radykalna zmiana  obecnej polityki.  Mówi on, że mamy tylko dziesięć lat na fundamentalną zmianę sposobu, w jaki nasze społeczeństwo używa energii i traktuje świat natury.

Znany nauczyciel buddyjski, 86-letni mistrz zen Thich Nhat Hanh jeździ po całym świecie,  nawołując do,  jak to nazywa,  „ponownego zakochania się w Ziemi .” Uważa on, że do końca obecnego stulecia na Ziemi może już nie być istot ludzkich. Apeluje o głęboką zmianę wartości.  Wydaje się więc, że jest potrzeba, by ludzie poświęcili swoją praktykę, jakakolwiek by  ona nie była, ochronie Ziemi.

Dudjum Rinpocze: Mamy  znakomite modlitwy poświęcone  ochronie Ziemi i środowiska napisane przez Chatrala Rinpocze, Dzongsara Chokyi Lodro Rinpocze i Jigdrala Yeshe Dorje Rinpocze.  Są one bardzo obszerne, ich recytacja przynosi pożytek i  pozytywne rezultaty.

Z perpektywy Buddyzmu Tybetańskiego możemy powiedzieć, że źródłem wszystkich naszych tradycji dharmy jest Guru Rinpocze. Nie tylko linia Nyingmapy, a nawet szkoły sarma (nowożytnego przekazu –  przyp.tłum.) takie jak Gelugpa, mają szczególny związek z Guru Rinpocze.  Linia Wielkiej Doskonałości jest unikalna  dla Nyingmapy, lecz wszystkie tradycje buddyzmu tybetańskiego oparte są na szablonie tej szkoły.  (Nyingmapy).

Uważamy Guru Rinpocze, Tarę i Czenreziga za trzech głównych opiekunów we wszystkich trzech czasach.  Jednoczą się oni w jednej intencji mądrości, spoglądając ze współczuciem na wszystkie istoty i  zasypując błogosławieństwami  zewnętrzny wszechświat i jego  zawartość –  świat i wszystkie zawarte w nim żyjące istoty. Wznosimy modlitwy Dharmy, aby przywołać te błogosławieństwa.

Jeśli chodzi o perspektywę światową, całkowicie zgadzam się z konkluzjami badań naukowych nad zmianą klimatu. Wziąwszy pod uwagę kierunek, w którym zmierza światowa gospodarka i sposób w jaki działają ludzie –  jest pewne, że rezultatem będzie ogromne zniszczenie światowego systemu. Sytuacja jest w najwyższym stopniu   niebezpieczna –  zagrożony jest świat i wszystkie żyjące w nim istoty.

Z perspektywy religijnej –  i nie mówię tutaj o wzniosłych naukach, takich jak Wielka Doskonałość –  nawet zwykli praktykujący nie mogą czuć się szczęśliwi w obliczu tego co właśnie się wydarza.  My –  buddyści wierzymy, ze dwanaście ogniw współzależnego powstawania działa nieomylnie. Jestem tylko jednym z wielu nauczycieli religijnych i nie mam nic specjalnego do powiedzenia. Jednak chciałbym prosić wszystkich ludzi na tym świecie, aby myśleli w kategoriach wspólnego dobra, zamiast koncentrować się jedynie na swojej własnej korzyści.

Dzielimy ten świat. Jeśli chcemy naprawić zniszczenia i zachować nasze środowisko, ogromne znaczenie ma  właściwe postępowanie w sferze życia zbiorowego. Wywierając wpływ na środowisko, musimy brać pod uwagę, co naprawdę przynosi pożytek czującym istotom, zarówno na krótką, jak i na dłuższą metę. Ważne jest myślenie o przyszłych pokoleniach i długoterminowym przetrwaniu rodzaju ludzkiego.

Może nam się wydawać, ze jeden rok to dużo czasu, lecz w rzeczywistości cała dekada mija szybko.  Niezbędna więc jest zmiana naszego myślenia i przekroczenie obsesji osobistej korzyści. Musimy brać pod uwagę stan całego świata –  jest to naszą wspólną odpowiedzialnością. Taka postawa przyniesie  szczęście nam samym i posłuży dobru innych. Troska o globalne środowisko jest naszym obowiązkiem.  Przyjrzyjmy się  temu bliżej.

Buddystów chciałbym prosić o przebadanie faktów i ustalenie odpowiedzialnych  czynników przyczynowych. Na bazie tego co odkryliście, podejmijcie proszę odpowiednie, etyczne działania. Nie-buddyści, którzy dostrzegają wartość takiego podejścia, mogą również wybrać stosowne działania, zgodne z ich wartościami i wynikami własnych dociekań.

Jeśli przyjrzymy się  najnowszej historii, stanie się jasne, że nastąpiły już ogromne zmiany. Mieliśmy te wszystkie wspaniałe, nieskażone śnieżne góry.  Nie da się zaprzeczyć, że obecnie ich lodowce coraz bardziej topnieją. W wielu miejscach na  świecie występują straszliwe upały. A w innych intensywne powodzie. Pojawiają się nowe choroby, które skracają życie wielu ludzi.  Z pewnością nastąpiły zmiany  i proces ten postępuje nadal.

Musimy rozpowszechniać te informacje, jednak  trudność polega na tym, że mogą one wywoływać lęk.  Mimo to  społeczność naukowców powinna jak najszerzej upowszechniać zebrane  przez siebie dowody –  z pewnością przynosi to korzyść. Kiedy o tych problemach mówi przywódca religijny, może wpłynąć jedynie na ludzi obdarzonych oddaniem i  jest mało prawdopodobne, że jego sugestie dotrą do szerszej publiczności. Ze stu osób, być może jedna będzie rzeczywiście słuchać. Jednakże ci, którzy naprawdę  głęboko przemyślą te kwestie i wezmą je sobie do serca, mogą dokonać znaczących zmian.

Ecobuddhism:  Pojawił się inny problem –  nauka o klimacie jest aktywnie dyskredytowana przez zwolenników gospodarki przemysłowej, a także niektóre rządy i media. Naukowcy czują się coraz bardziej zaniepokojeni, że ich zalecenia nie są przekazywane ogółowi społeczeństwa. Niektórzy wybitni naukowcy twierdzą obecnie, że jest to przede wszystkim problem  moralny i kwestia wartości. To znajduje się poza zakresem kompetencji nauki. Wynika z tego, iż globalny kryzys ekologiczny jest kryzysem duchowym. Wreszcie,  zawsze istniał spór pomiędzy nauką a religią. Nie jest łatwo o spotkanie na wspólnym gruncie.

Dudjum Rinpocze:  To prawda, mamy do pewnego stopnia do czynienia z konfliktem pomiędzy nauką a religią. Jak również z konfliktem pomiędzy nauką  o klimacie, a nowoczesnym społeczeństwem przemysłowym.  Jeśli zbadamy różnicę między nauką a religią z buddyjskiego punktu widzenia, prawo przyczyny skutku (karma) jest tym , co leży u podstawy buddyjskiej wiary w przeszłe i przyszłe życia. Naukowcy zajmują się zasadniczo tym jednym życiem, w sposób indywidualistyczny.

Naukowe skupienie na tym pojedynczym życiu można skojarzyć z materializmem i wykorzystać,  jako  usprawiedliwienie dla braku zainteresowania dobrem ogólnym. To co jesteśmy w stanie dostrzec za pomocą naszych zmysłów lub narzędzi definiuje prawdę. To czego nie możemy w ten sposób dostrzec staje się nieważne i pozbawione wartości. Sądzi się, że tylko zjawiska uważane za „obiektywne” naprawdę istnieją.

W buddyzmie uważamy, że cnotliwe przyczyny przynoszą szczęście i przygotowują warunki dla osiągnięcia pełnego oświecenia. Konwencjonalna perspektywa naukowa odrzuca  istnienie zjawisk należących  do sfer  niższych światów i świata bogów. Myślę, że byłoby wspaniale znaleźć wspólną płaszczyznę między naukowymi i religijnymi światopoglądami. Bardzo ścisłe zbliżenie może być trudne. A zbyt duże oddzielenie również nie jest pożądane.

Nie mówię tu tylko o religii buddyjskiej. Jeśli rozważymy światowe tradycje religijne, takie jak Chrześcijaństwo, Islam, Hinduizm i tak dalej, zobaczymy,  że buddyści są grupą relatywnie nieliczną. Większość ludzi wyznaje jedną z trzech pierwszych religii. Wszystkie one zawierają nauki o współczuciu, i w jakiś sposób koncentrują się na przemianie umysłu. To jest to,  o co chodzi o w religii: rozwijanie umysłu.

Dla ludzi niezwiązanych z żadną tradycją duchową, prostsze może być kierowanie się po prostu dowodami naukowymi.  Jeśli doprowadzi ich to do jasnego uprzytomnienia sobie, co należy zrobić, aby zająć się skutecznie naszymi wspólnymi problemami, w tym kwestiami ekologicznymi, przyniesie to wielki pożytek im samym i innym.

Niektórzy materialiści twierdzą, że mamy tylko to życie.  Taki pogląd może ograniczyć ich zrozumienie globalnego kryzysu ekologicznego.  Buddyści wierzą, że w przyszłych żywotach doświadczamy skutków karmicznych naszych  działań w obecnym życiu.  Wybory jakich dokonujemy teraz mają dzięki temu większe znaczenie. Sami doświadczymy świata, który pozostawiamy przyszłym pokoleniom.

Dudjum Rinpocze, Sangye Pema Shepa urodził się w 1990 roku w Tybecie i jest głową linii Dudjum Tersar szkoły Nyingma. Ten wywiad miał miejsce w Pharpingu w Nepalu w marcu 2012. Z tybetańskiego na angielski tłumaczyła Christina Manson.

Tłumaczenie z angielskiego: Jan Skoczylas

źródło:  ecobuddhism.org

 

 

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *