J.Ś. XVII Gjalłang Karmapa: Ochrona środowiska esencją praktyki duchowej

photo.ktdwordpress.com

photo.ktdwordpress.com

Mowa wygłoszona przez Jego Świątobliwość XVII Gjalłanga Karmapę ostatniego dnia Piątej Konferencji Ekologicznej  Khoryug, która odbyła się w dniach 8-12 listopada 2013 roku  w Delhi w Indiach.

Przez ostatnich kilka dni mówiliście dużo o wodzie, [a] szczególnie o [ogólne]j sytuacji, w tym o tym, w jaki sposób była i jest ona chroniona.  Chociaż nie miałem możliwości, by być z wami przez cały czas, powiedziano mi, że pracowaliście bardzo, bardzo ciężko i że, dobrze wam poszło. Mam więc poczucie, ze pomimo mojej nieobecności wszystko dzieje się tak jak powinno.  Wysłuchaliście naukowców, którzy mają zarówno doświadczenie, jak i wiedzę naukową dotyczącą środowiska. Byliście również na wycieczce w terenie, która umożliwiła wam zobaczenie na własne oczy, w jakim stanie znajduje się woda. Myślę więc, że wiecie już wystarczająco dużo, i nie ma potrzeby, abym mówił więcej na ten temat.  Jednakże, zarówno Dekila, jak i niektórzy dziennikarze  z którymi się spotkałem, poprosili mnie o wyjaśnienie znaczenia wody z punktu widzenia buddyzmu.

W pewnym sensie, sądzę, że nie jest konieczne przyjmowanie jakiegoś szczególnego buddyjskiego poglądu  na znaczenie wody, ponieważ jej najważniejszą wartością dla buddystów i wszystkich innych, jest to, że jest niezbędna do życia.  Nie możemy przetrwać bez wody. Myślę, że to jest najważniejszy powód dla którego powinniśmy ją cenić.

Jeśli spojrzycie na tę planetę z zewnątrz, zauważycie, że około 2/3 jej powierzchni, lub więcej, zajmuje woda,  i będziecie przekonani, że jest jej dużo.  Jednak 97,5 % wody na naszej planecie, to słona woda oceaniczna. Nie możemy tak naprawdę używać słonej wody.  Teoretycznie możliwe jest jej odsalanie, i przekształcanie  w ten sposób w słodką wodę, lecz byłoby  to niepraktyczne ze względu na ogromne koszty, skomplikowaną technologię, a także cenę energii.

Tylko 2,5 % wody na tej planecie to woda słodka. 70% tej słodkiej wody znajduje się na biegunach – Biegunie Północnym i Biegunie Południowym,  i w lodowcach w rejonie himalajskim, który nazywany jest teraz „Trzecim Biegunem”. Większość pozostałych 30% to wody gruntowe w różnych miejscach globu. Tylko 0,3% zawarte jest w  jeziorach i rzekach.  70% naszego zużycia słodkiej wody przeznaczone jest na cele rolnicze, w tym nawadnianie, 22% zużywane jest w różny sposób w przemyśle, a 8%  na użytek domowy, inaczej mówiąc na potrzeby osobiste. Więc tych 8% jest tym, co nazywamy „bezpośrednim zużyciem wody” –  właśnie to mamy na myśli, gdy myślimy o naszej relacji z wodą –  to jest woda, której używamy do picia, gotowania i mycia.

Przyjrzyjmy się najpierw temu bezpośredniemu zużyciu wody. Jeśli ktoś bierze piętnastominutowy prysznic, i nie zakręca wody, lecz pozwala jej płynąć przez całe 15 minut – zużywa około 22 galonów wody (1 galon = 3,785 l  ? przyp. tłumacz). Na dodatek większość ludzi konsumuje dodatkowych kilka galonów podczas mycia zębów, golenia itd. Gros ludzi wykorzystuje dziennie 6 galonów wody do spłukiwania toalety, a jeśli mają zmywarki do naczyń, zużywa ona prawdopodobnie codziennie 10 galonów.  Oznacza to co najmniej 40 galonów dziennie na jedną osobę, lecz w istocie, w niektórych krajach rozwiniętych, na przykład w USA, ludzie zużywają  zazwyczaj  na swoje osobiste potrzeby więcej niż 100 galonów wody.

Myślę jednak, że są sposoby, żeby to ograniczyć.  Na przykład, w wielu hotelach, gdy spłukujecie toaletę, woda leci przez dwie lub trzy minuty już po jej spłukaniu, i sądzę, że można to poprawić. Znam ludzi którzy myjąc twarz, napełniają wodą miskę, a następnie wlewają ją do rezerwuaru klozetowego lub samej miski klozetowej, więc mogą spłukiwać toaletę nie zużywając dodatkowo wody.  I jest wiele podobnych rzeczy, które możemy robić, aby ograniczyć jej bezpośrednie zużycie.

Jednakże, jakkolwiek nasze zużycie wody na cele osobiste może osiągnąć 100 galonów dziennie, o wiele więcej wody zużywamy w sposób pośredni. Pośrednie zużycie wody, to woda wykorzystywana do  stworzenia używanych przez nas rzeczy. Więc nie zdajemy sobie sprawy z tego, że ją zużywamy, ponieważ tego nie widzimy. Nie widzimy wody. Lecz pomimo to konsumujemy ją w ogromnych ilościach.  Na przykład,   w przypadku ludzi, którzy jedzą mięso, do wyprodukowania 1 funta wołowiny (1 funt = 453,6 g – przyp. tłumacz), zostanie zużytych 1 799 galonów wody.  Do wytworzenia 1 funta wieprzowiny, 576 galonów, jednego funta kurczaka, 408 galonów, a jednego funta koźliny, 127 galonów.  Funt ryżu wymaga 449 galonów wody, funt kaszy jęczmiennej 198,  a funt pszenicy 132 galony. Tak więc, w  ten sposób możemy zobaczyć, że powinniśmy myśleć nie tylko o naszym bezpośrednim zużyciu wody, lecz również o zużyciu pośrednim, a rozważenie ilości wody wykorzystywanej dla konsumpcji mięsa, dodaje następny problem etyczny związany z jedzeniem mięsa. Podstawowym problemem etycznym pozostaje odbieranie życia i tak dalej, lecz wpływ konsumpcji na środowisko poprzez zużycie wody powinien również zostać wzięty pod uwagę.  Krótko mówiąc, jest wiele, wiele rzeczy, które możemy robić, aby oszczędzać wodę.

Teraz, jeśli chodzi o źródła wody, jednym z nich są oczywiście rzeki. Jednak  rzeki są nie tylko źródłem wody. Spełniają również inne funkcje. Rzeki są rzecz jasna żywym środowiskiem naturalnym dla wielu gatunków, a także, jeśli pozostawić je ich naturalnemu biegowi i w naturalnym stanie, przenoszą substancje odżywcze w samej glebie, ze swojego górnego biegu w dół, tam dokąd płyną. Tworzą tereny podmokłe, które umożliwiają nam  uprawę roślin, a także  nadają kształt terenom, przez które przepływają.  Niszczymy te rzeki, niszczymy je budując tamy, poprzez przerażające skażenia, i odwracając ich naturalny bieg. Myślę, że wszystkie te problemy ekologiczne są rezultatem naszego ludzkiego zachowania, można powiedzieć – niewłaściwego zachowania. Problemy ekologiczne nie spadły na nas z nieba. Stworzyliśmy je poprzez nasze własne niewłaściwe poglądy i niewłaściwe zachowanie. Główny źródłem wszystkich naszych kłopotów ekologicznych jest zwłaszcza nieposkromiona, nieograniczona chciwość istot ludzkich, której obiektem są ograniczone zasoby.  W szczególności poziom rozwoju technologicznego, osiągnięty przez nas w tym  dwudziestym pierwszym wieku, umożliwia nam negatywne oddziaływanie na środowisko  w stopniu niemożliwym  dla ludzi  w jakimkolwiek  poprzednim   okresie historii.

Na przykład, ci z was, którzy mieszkają w Indiach lub z pewnością wszyscy z tutaj obecnych, zaobserwowali ogromną liczbę samochodów na drogach.   Jest tak dużo samochodów, że ciągle tworzą się korki, więc podróż, która powinna trwać kilka minut, trwa dużo, dużo dłużej. Zauważyłem, że w Delhi jest teraz o wiele więcej samochodów, niż kiedy po raz  pierwszy przyjechałem do Indii. I myślę, że każdy jeździ swoim samochodem z osobistego wyboru,  myśląc jedynie o własnych potrzebach.

Problem polega na tym, że wszyscy bez wyjątku, mają taką samą potrzebę, żeby dokądś dojechać, i z tego powodu wszyscy dokonują tego  wyboru , kierując się swoimi własnymi indywidualnymi potrzebami, i w ten sposób tworzą korki.  Sądzę, że wskazuje to na potrzebę zmiany naszych wyborów i zainteresowań. Dokonywane przez nas wybory, takie jak wybór środka transportu, używanie dróg, i wszystko inne co wpływa na środowisko, nie mogą odzwierciedlać jedynie naszych własnych indywidualnych potrzeb.  Nasze wybory muszą odzwierciedlać powszechny pożytek każdego. Nie wolno nam opierać naszych  wyborów tylko na własnych indywidualnych potrzebach, musimy się w nich kierować  tym, co jest najlepsze dla planety i środowiska naturalnego jako całości.

Odkąd istoty ludzkie zamieszkały na tym świecie, zawsze byliśmy zdolni do robienia różnych rzeczy, w tym zabijania i tak dalej. Nie sądzę, żeby zabijanie i jego konsekwencje były czymś nowym. Niemniej jednak technologia umożliwiła nam zabijanie na skalę, jakiej nigdy przedtem nie byliśmy w stanie nawet sobie wyobrazić. Niedawno w Afryce miała miejsce masowa  rzeź  4 000 słoni. W czasach naszych rodziców trudno by było zabić nawet jednego słonia, lecz teraz dysponujemy techniką umożliwiającą zabicie 4 000  w jednej chwili ;  za pomocą naszej broni i innych technologii wojskowych możemy zabić niezliczone istoty w jednym momencie. A także, w ten sam sposób, po prostu zużywamy wszystkie zasoby naszej planety. Inny przykład –  tam gdzie było mnóstwo ryb, całe ich gatunki zostały wyeksploatowane lub zużyte na skutek  zbyt intensywnych połowów.

Wczoraj odwiedziliśmy wszyscy rzekę Yamuna, która w przeszłości była uważana za święte miejsce, i budziła  uczucia ogromnego  zachwytu i z głębokiego szacunku. W istocie sama rzeka Yamuna  była celem  pielgrzymek, dla tych, którzy odbywali pielgrzymkę po całych Indiach.  Teraz stała się tak brudna, tak zanieczyszczona, że przeobraziła się  w jedno z miejsc, jakich za wszelka cenę staramy się unikać.  W naukach buddyjskich  mówi się, że rzeka Yamuni jest miejscem zamieszkania jednego z szesnastu starszych i jego świty składającej się z 1 600 arhatów.  Z powodu stanu rzeki wydaje się mało prawdopodobne, aby nadal tam mieszkał.

W czasach naszych rodziców, śnieżne góry, drzewa  i rzeki postrzegane były jako święte, a  zanieczyszczanie ich w jakikolwiek sposób uważano za naganne. Lecz teraz czasy się zmieniły i wielu ludzi poczytuje wierzenia naszych rodziców i przodków za bezsensowne przesądy.  Powiedzą wam: „Te rzeczy nie są święte. Nie ma znaczenia co z nimi zrobicie. Róbcie co chcecie”.  Cóż, takie nastawienie stanowi problem i jest jedną z przyczyn naszego bezlitosnego znęcania się nad środowiskiem. Inną przyczyną jest to, że ludzka populacja powiększyła się tak bardzo i tak szybko, że nawet jeśli w przeszłości źle traktowaliśmy środowisko, konsekwencje były relatywnie stosunkowo niewielkie.

Obecnie z powodu wielkości naszej populacji,  nadmierne wykorzystywanie środowiska powoduje tragiczne skutki. Tak więc  w rezultacie wzrostu liczby ludzi i rozwoju nowoczesnych technologii w przerażający sposób niszczymy środowisko i staliśmy się tym tak zblazowani, że można odnieść wrażenie,  jakbyśmy pogrążyli się we śnie. Jesteśmy pogrążeni we śnie ignorancji w kwestii tego, co robimy środowisku. Z jednego punktu widzenia, ten XXI wiek jest niezwykłym czasem. Mamy zdumiewającą technologię i cieszymy się korzyściami , które ona nam daje. Lecz z innego punktu widzenia jest to potworny czas, ponieważ tak naprawdę niszczymy same podstawy naszej egzystencji i przetrwania, takie jak woda i inne składowe naszego środowiska. Jest to całkowita sprzeczność. Chcemy cieszyć się korzyściami z naszej technologii, podczas gdy ta sama technologia niszczy to, bez czego nie możemy przetrwać.

Każdy bez wyjątku z siedmiu miliardów ludzi na tej planecie ma mózg. Wszyscy jesteśmy zdolni do zrozumienia tego, a mimo to  nasza niewiedza co do niewłaściwego wykorzystania środowiska jest szokująca, zaś  sprzeczność pomiędzy tym czego pragniemy, a naszym autodestrukcyjnym nadużywaniem tej planety  budzi przerażenie.  Musimy przebudzić się z tej niewiedzy, a szczególnie dotyczy to tych, którzy pragną podążać ścieżką duchową. Jest to prawdopodobnie największa odpowiedzialność jaka spoczywa na nas –  ludziach praktykujących duchowość.  Główny powodem, dla którego proponujemy edukację ekologiczną mnichom i mniszkom w naszych klasztorach, jest to, że naszą –  buddystów mahajany – największą nadzieją, naszym marzeniem, naszą aspiracją jest doprowadzenie  do szczęścia wszystkich istot. Jeśli istnieje jakiś sposób na zrobienie tego, lub przybliżenie się do tego, z pewnością skoro takie jest nasze pragnienie, powinniśmy z entuzjazmem zaangażować się w takie działanie. Z tego powodu ochrona   środowiska, które stanowi podstawę egzystencji niezliczonych istot musi stać się naszą –  buddystów mahajany,  główną troską i esencją naszej  praktyki duchowej.

Wszystkich was, którzy się tutaj zgromadzili, proszę o uczynienie tej intencji, najważniejszą  intencją w waszym życiu.  Szczególnie,  ponieważ jako mnisi i mniszki jesteście przywódcami  i przewodnikami społeczności świeckich, którym służycie w różnych rejonach Himalajów.  Jeśli możecie przekazać to przesłanie o świadomości ekologicznej i znaczeniu ochrony środowiska, przyniesie to ogromne korzyści. Zwłaszcza, że, jak usłyszeliście w ciągu ostatnich pięciu dni, region himalajski jest zbiornikiem wodnym dla całej Azji.

Nie chciałbym mówić zbyt dużo, ponieważ nie chcę, żebyście tracili czas, a przede wszystkim ważniejsze jest, abyście rzeczywiście zastosowali to, co usłyszeliście tutaj do tej pory, ważniejsze od dalszego słuchania. W szczególności upewnijcie się, że nie oddzielacie swojego codziennego życia od działań na rzecz ochrony środowiska.

Ponieważ, jak zobaczyliśmy, to nasze wybory dokonywane w codziennym życiu, wywierają wpływ na środowisko, jeśli nie zmienimy sposobu w jaki podejmujemy  decyzje, i nie zmienimy naszych wyborów, samo uczestniczenie w tej konferencji przez kilka dni  nie przyniesie zbyt wiele pożytku.  Proszę więc stosujcie to, czego nauczyliście się tutaj, a także wyjaśniajcie to innym. Nie ukrywajcie tego, czego dowiedzieliście się tutaj w waszych mózgach. Użyjcie tego, aby pomóc innym. Jest to jeden z waszych obowiązków.

Gdy mówimy o kwestii  tybetańskiej – czasami ludzie błędnie uważają ją za sprawę wyłącznie polityczną, lecz w rzeczywistości jest ona czymś o wiele więcej niż to, a przede wszystkim jest to problem ekologiczny. Wyżyna Tybetańska ma ogromne znaczenie ekologiczne dla tego świata, dlatego nazywamy ją trzecim biegunem i wieżą wodną Azji.  W przeszłości tybetański styl życia, sposób życia naszych  przodków i naszych rodziców, był nieoddzielny od ochrony przyrody, przez co rozumiem, że tybetański styl życia był  życiem w harmonii ze środowiskiem.  Ten sposób życia w sposób fundamentalny zakorzeniony był w naszej religii, duchowości i kulturze.  Ponieważ był środkiem zachowania czy też ochrony środowiska, za wszelką cenę powinien zostać zachowany, nie tylko dla dobra samego   Tybetu, lecz również z powodu głębokiego związku tybetańskiego środowiska naturalnego z wszystkimi narodami Azji, włączając w to kraje sąsiadujące z Tybetem. Jeśli chodzi o sąsiadów Tybetu, oczywiście Chiny zajęły Tybet 50 lat temu, lecz nie oznacza to, że mogą  robić cokolwiek  chcą   z tybetańskim ekosystemem.  Muszą zachowywać się w sposób odpowiedzialny. Jeśli chodzi o związki Tybetu z Indiami, liczą one sobie tysiące lat i są niezwykle głębokie. Nie są to związki jedynie materialne lub nawet kulturowe, są to związki  duchowe, najgłębsze z możliwych. Z tego powodu Indie są blisko związane z tybetańskim środowiskiem i ponoszą zań część odpowiedzialności.

Odnosi się to również do innych krajów azjatyckich. Co jest ważne – ponieważ jesteśmy ludźmi duchowymi, nie ma potrzeby, abyśmy bez końca zajmowali się kwestiami politycznymi, lecz szczęście istot, którego nie da się całkowicie oddzielić od polityki, jest w dużej mierze tym, za co jesteśmy odpowiedzialni. Z tego powodu, środowisko i jego ochrona powinny być naszą główną troską. Nie ma potrzeby, żebym dłużej o tym mówił, lecz chciałbym was prosić, abyście pamiętali o tym, że na wszystkich z nas spoczywa odpowiedzialność za środowisko i  sytuacja ekologiczna teraz jest stanem wyjątkowym . O.K. teraz naprawdę skończyłem.

Tłumaczenie: Jan Skoczylas 

źródło: ktdblog.wordpress.com

zobacz także:

J.Ś. XVII Karmapa: Buddyzm ekologiczny – na ścieżce współczucia  i pustki

J.Ś. XVII Karmapa Orgyen Tinley Dorje:  Ochrona naszego środowiska naturalnego