Kociewie w cieniu Elektrowni Północ

photo.stopep.org.pl

photo.stopep.org.pl

Na zachodnim brzegu Wisły rozciągają się czyste tereny znane z wysokiej jakości gleb i produkcji rolnej oraz walorów turystycznych i przyrodniczych. Tymczasem właśnie tu, we wsi Rajkowy niedaleko Pelplina zaplanowano inwestycję, która całkowicie kłóci się z dotychczasowym charakterem regionu – węglową Elektrownię Północ.

Elektrownia Północ o mocy 1600 MW to flagowy projekt grupy energetycznej Polenerga i jedna z największych tego typu inwestycji w Polsce. Główne elementy elektrowni, w tym potężne, 160-metrowe chłodnie kominowe, rozmiarami i powierzchnią przewyższą największe budynki w Polsce. Przekształcenia krajobrazu dopełnią towarzyszące jej drogi, rurociągi do transportu wody z Wisły i ścieków z powrotem do rzeki oraz wielokilometrowe linie wysokiego napięcia.

Projekt ten od początku budził silny opór społeczności lokalnej, która domaga się rezygnacji z inwestycji w obawie, że jej realizacja na terenach o unikalnej wartości krajobrazowej i historycznej nieuchronnie doprowadzi do ich degradacji. W tym celu zawiązana została koalicja organizacji przyrodniczych i społecznych, które wraz z mieszkańcami prowadzą kampanię Stop Elektrowni Północ oraz stronę internetową o inwestycji www.stopep.org.

Obawy mieszkańców potwierdzili liczni specjaliści, którzy wskazali na szereg poważnych
konsekwencji środowiskowych i społecznych, związanych z budową Elektrowni Północ.

Według raportu ekspertów z międzynarodowej organizacji HEAL, badającej wpływ zanieczyszczeń na zdrowie ludzi, elektrownie węglowe stanowią dziś najważniejsze źródło przemysłowe przyczyniające się do skażenia powietrza. Spalanie milionów ton węgla oznacza emisje szkodliwych związków, takich jak tlenki siarki i azotu, metale ciężkie i pyły zawieszone. Substancje te stanowią poważne zagrożenie dla ludzi w promieniu setek kilometrów, szczególnie dzieci i osób starszych. Na długiej liście schorzeń, do których mogą prowadzić, są choroby serca i płuc, astma, alergie, nowotwory, przedwczesny poród czy upośledzenie rozwoju dziecka.

Poważne kontrowersje budzi też sam fakt lokowania elektrowni węglowej w rolniczym regionie o czystym środowisku. Rolnicy obawiają się przede wszystkim skażenia plonów metalami ciężkimi. Na alarm biją też hydrolodzy – w wyniku prac budowlanych wyschnąć może nie tylko jedna z miejscowych rzek, ale i lokalne ujęcia wody, w innych natomiast woda może stać się niezdatna do użytku, co dla produkcji rolnej oznaczałby katastrofę, a dla wielu rodzin – utratę podstawowego źródła utrzymania.

Zagrożony jest też zamek krzyżacki w Malborku, leżący zaledwie 23 km od wytypowanego miejsca budowy. Ten bezcenny zabytek jest jednym z największych zamków na świecie, a jego bezdyskusyjna wartość kulturowa i historyczna zadecydowała o wpisaniu go na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Choć według dyrekcji Muzeum Zamkowego sytuacja zabytku będzie dramatyczna, wpływ zanieczyszczeń z elektrowni na zamek został całkowicie pominięty w procesie inwestycyjnym.

Pobieżnie potraktowane zostały także położone w promieniu oddziaływania elektrowni rezerwaty przyrody oraz obszary Natura 2000. Najważniejszy z nich – Dolna Wisła – jest siedliskiem wielu rzadkich i zagrożonych gatunków oraz kluczowym korytarzem ekologicznym. Żyją tu m.in. chronione ryby, z których najcenniejszą jest łosoś. Naukowcy alarmują, że wpływ elektrowni na przyrodę Wisły będzie kolosalny. Szczególnie niszczycielski będzie zrzut toksycznych ścieków do rzeki oraz zabijanie ton narybku przez system pobierający wodę do chłodzenia elektrowni.

Elektrownia Północ została zaplanowana z dużym rozmachem. Pierwotnie miała się składać z dwóch bloków o łącznej mocy 2000 MW i była największą z nowych elektrowni węglowych planowanych w Europie. Wiosną 2014 r. inwestor zmienił plany i „odchudził” instalację o 400 MW. Wielokrotnie przesuwano też termin rozpoczęcia prac budowlanych.

Nie jest wykluczone, że zmiany te są wynikiem poważnych błędów, którymi projekt ten jest obarczony od początku procesu inwestycyjnego. W wyniku interwencji lokalnych mieszkańców i koalicji StopEP, które wskazały na poważne zagrożenia dla regionu generowane przez elektrownię, unieważniony został szereg kluczowych decyzji i pozwoleń, bez których budowa nie może się rozpocząć. Inwestycji nie pomaga też polityka największych światowych banków, które wycofują się z finansowania elektrowni węglowych ze względu na ochronę klimatu, zdrowia ludzi i środowiska oraz dlatego, że takie instalacje są coraz mniej opłacalne i przynoszą olbrzymie straty.

Nie ulega wątpliwości, że zapewnienie społeczeństwu dostępu do energii ma obecnie kluczowe znaczenie, jednak rozwój nowych technologii stworzył szereg alternatyw dla węgla. Inwestycje w odnawialne źródła energii i zwiększenie efektywności energetycznej to tylko część dużego, dotąd niewykorzystanego potencjału Pomorza. Tymczasem decyzja o budowie Elektrowni Północ jednoznacznie określi przyszłość i kierunek rozwoju całego regionu. Biorąc pod uwagę analizę zysków i strat związanych z budową elektrowni, należy zadać pytanie, czy będzie to decyzja właściwa.

Diana Maciąga

Diana Maciąga jest biolożką, działa w stowarzyszeniu Pracownia na rzecz Wszystkich Istot m.in. w kampanii Stop Elektrowni Północ, prowadzi projekt „Edukacja zawodowa i obywatelska na rzecz przeciwdziałania zmianom klimatu”.

źródło: Zielone Wiadomości

Więcej informacji: www.stopep.org.