UE rozczarowuje. Proponowane redukcje nie uchronią nas przed groźną zmianą klimatu

60% redukcji do roku 2050. Tylko tyle zaproponuje UE w ramach nowego porozumienia klimatycznego. To za mało, by powstrzymać wzrost temperatur poniżej bezpiecznego progu 2°C.

Machina przygotowań do paryskiego szczytu klimatycznego nabiera rozpędu. Do końca marca państwa zaangażowane w negocjacje mają zaprezentować krajowe plany ochrony klimatu na okres po roku 2020 (tzw. INDC). W minioną środę Komisja Europejska ujawniła, co zaproponuje w trakcie negocjacji. Niestety Komunikat Komisji rozczarowuje zwolenników ambitnej polityki klimatycznej.

Co więc proponuje Komisja w dokumencie pt. „The Paris Protocol – a blueprint for tackling global climate change beyond 2020″?

CEL SŁABY, CHOĆ WIĄŻĄCY

Bruksela chce, by prawie 200 krajów biorących udział w negocjacjach przyjęło prawnie wiążący cel redukcji emisji o 60% do roku 2050, z przeglądem realizacji zobowiązań co 5 lat.

To dobrze, że prawnie wiążący. To źle, że tylko o 60%. Organizacje ekologiczne wskazują, że tu rokiem bazowym ma być 2010, co odpowiada wcześniejszym celom UE ograniczenia emisji o 50% do połowy wieku w stosunku do roku 1990. Tymczasem cel ten wyznaczony został w oparciu o Czwarty Raport IPCC z roku 2007, dziś już nieaktualny.

–  Zapisy Komunikatu całkowicie rozmijają się z celem ograniczenia wzrostu temperatur do 2°C. To utracona szansa, szczególnie po tym, jak ostatni raport IPCC jasno wskazał, że istnieje skumulowany budżet emisji gazów cieplarnianych – twierdzi poseł do Europarlamentu z Frakcji Zielonych Bas Eickhout.

–  To frustrujące, że Komisja Europejska z uporem podkreśla potrzebę powstrzymania wzrostu temperatur poniżej progu 2°C, ale proponuje plan działań nieadekwatny do potrzeb – dodaje Brook Riley z Friends of the Earth Europe.

UE JUŻ NIE CHCE BYĆ LIDEREM?

Unia woli nie wychylać się przed szereg. Zachowawcze cele zdają się współgrać z jeszcze bardziej zachowawczą postawą głównych emitentów – USA i Chin. W Komunikacie czytamy:

Największe gospodarki, a szczególnie Unia Europejska, Chiny i USA powinny okazać polityczne przywództwo i podpisać Protokół tak szybko, jak to tylko możliwe. Ten powinien wejść w życie po ratyfikacji przez kraje w sumie odpowiadające za 80% obecnych globalnych emisji.

Według dokumentu Unia, Chiny i USA odpowiadają za ponad połowę globalnych emisji (UE za 9% , Chiny za 24%, a USA za 12%). Protokół miałby wejść z życie, kiedy deklarowane redukcje zsumują się do 40 gigaton ekwiwalentu CO2 (czyli wspomnianych 80% globalnych emisji).

Zachowawcza propozycja UE zdaje się być ukłonem w stronę administracji Obamy. Ta obawia się, że zdominowany przez republikanów Senat zablokuje ratyfikację prawnie wiążącego porozumienia. Dyplomatyczna rozgrywka UE może być jednak strzałem w stopę. Kraje rozwijające się mogą postrzegać UE jako strażnika „klubu bogaczy”.

–  Martwi mnie, że UE jest tak obsesyjnie skupiona na relacji transatlantyckiej, podczas gdy tak wiele dzieje się w Chinach i innych krajach rozwijających, którym zależy na porozumieniu. Jesteśmy w stanie zawiązać sojusz z Unią Afrykańską (skupiającą 54 kraje Afryki), progresywnymi krajami Ameryki Łacińskiej, sojuszem krajów najsłabiej rozwiniętych (LDC) i nisko położonymi krajami wyspiarskimi, najbardziej dotkniętymi przez zmiany klimatu. Nie sądzę, że USA naprawdę zablokują porozumienie – twierdzi europoseł Bas Eickhout.

KLUCZOWE SĄ PIENIĄDZE

Komisja podkreśla w Komunikacie, że środki publiczne powinny być ważnym instrumentem wsparcia ochrony klimatu w krajach rozwijających się. Mimo to w ramach funduszy klimatycznych do roku 2020 udało się pozyskać zaledwie 10 mld dolarów rocznie (w stosunku do 100 mld wynikających z realnych potrzeb). Pustka w kasie funduszy klimatyczno-rozwojowych może podminować paryskie porozumienie.

Unia może produkować swoje komunikaty, ale dyskusja w Paryżu skupi się głównie na kwestiach finansowych i kraje rozwijające zażądają więcej. Do Paryża powinniśmy wysłać ministrów finansów, nie środowiska. Unia stara się pomniejszać wagę problemu, ale nie pozwolą na to nasi partnerzy na całym świecie – podkreśla Eickhout.

Komunikat „The Paris Protocol – a blueprint for tackling global climate change beyond 2020” jest częścią pakietu Komisji Europejskiej dotyczącego Unii Energetycznej UE. O pozostałych elementach pakietu będziemy informować na Chrońmy Klimat.

Marta Śmigrowska, na podstawie komunikatu Komisji Europejskiej oraz The Guardian.

źródło: Chrońmy Klimat