J.Ś. Karmapa o współczuciu, technologii i środowisku – wykład na Uniwersytecie Stanforda

Credit-to-Sarite-Sanders-copyright-KTD-MG_0085_s1

Foto: Sarite Sanders @ KTD

17 marca 2015 roku J.Ś. Karmapa wygłosił wykład na Uniwersytecie Stanforda zatytułowany: „Caring Connections: Compasion, Technology and Environment” ( Troskliwe Związki: Współczucie, Technologia i Środowisko). W wydarzeniu zorganizowanym wspólnie przez the Center for Compassion and Altruism Research and Education Uniwersytetu Stanforda oraz the Dalajlama Center for Ethics and Transformative Values Instytutu Technologicznego w Massachusetts, wzięło udział 1700 osób, przede wszystkim kadry naukowej, studentów i absolwentów uczelni. 

„Chociaż jest to moja trzecia wizyta w USA, po raz pierwszy mam możliwość tak długiego pobytu zagranicą , i zdaję sobie sprawę z tego, że jest to dla mnie wyjątkowa szansa. Na początku tej podróży mam poczucie wielkiej wolności, i czuję, że jest ona dla mnie ważnym krokiem w przyszłość” –  rozpoczął Jego Świątobliwość.

Następnie Karmapa zaczął zgłębiać znaczenie terminu współczucie, i wyjaśniać , co ono oznacza na poziomie osobistym. Podzielił się ze słuchaczami niektórymi ze swoich cennych wspomnień z dzieciństwa, pokazując jak głęboko współczucie wplecione było w jego tybetańskie wychowanie.

„Myślę, że środowisko w jakim wychowywali mnie moi rodzice, było środowiskiem wielkiego współczucia. Częścią tego była po prostu bliskość, jaką dzieliliśmy w naszej fizycznej przestrzeni. Moja cała rodzina mieszkała w namiocie zrobionym z sierści jaka, wszyscy w jednym pokoju. Można by to nazwać salonem, bądź kuchnią – było to tylko jedno pomieszczenie” –  powiedział.

„Z czasu, gdy wraz z rodziną mieszkałem w tym jednym, niewielkim pomieszczeniu, pamiętam dźwięk modlitw odmawianych przez moich rodziców każdego ranka, wyrażających życzenia takie jak: oby wszystkie istoty były szczęśliwe, oby wszystkie istoty były wolne od cierpienia. A wieczorem zasypiałem słuchając podobnych modlitw. Dlatego naprawdę myślę, że wychowałem się w mandali lub kręgu współczucia i miłości”.

Później  Karmapa wyjaśnił, że współczucie ma ścisły związek ze współzależnością, którą wszyscy dzielimy.

„Sądzę, że każdy z nas ma swoją własną definicję współczucia. Lecz moim zdaniem, gdybyśmy chcieli je nazwać innym terminem, mogłoby to być poczucie odpowiedzialności połączone ze świadomością współzależności” –  powiedział.

„Spoglądając na świat wokół nas, możemy dostrzec, że przyczyną wielu problemów, takich jak zanieczyszczenie środowiska, dyskryminacja płci i innych, jest niedocenianie współzależnej natury rzeczywistości. Zamiast tego, być może nieświadomie, przyjmujemy postawę egoistyczną, dbając głównie jedynie o zaspokojenie swoich własnych potrzeb. Łatwo zauważyć, że leży to u źródła wielu z tych kłopotów”.

Aby zademonstrować, jak działa współzależność pomiędzy istotami a środowiskiem naturalnym, od którego zależy nasze życie, Karmapa podał przykłady z codziennego życia.

„Szczególnie łatwo dostrzec to zjawisko w kontekście technologii. Rozwija się ona bardzo szybko i stajemy od niej coraz bardziej uzależnieni, a w postępie technologicznym pokładamy coraz więcej nadziei. Lecz technologia jest czymś co wymaga nieustannych uaktualnień i udoskonaleń, a do tego z kolei potrzebujemy wielu różnorodnych zasobów naturalnych”.

„Ale my dostrzegamy tylko to, co trzymamy w ręku. Widzimy na przykład nowego iPhone’a , którego właśnie kupiliśmy, albo zamierzamy kupić – a nie widzimy wszystkich zasobów naturalnych i ludzkiej niedoli, które wiążą się z wyprodukowaniem tej rzeczy. Mamy tendencję do zatrzymywania uwagi jedynie na powierzchni, na tym, co mamy bezpośrednio przed oczami, pomimo , że informacje o tym, co wiąże się z wyprodukowaniem iPhone’a są dla nas dostępne. Nie zauważamy dłuższego albo szerszego obrazu –  skąd się to wszystko wzięło”.

Jego Świątobliwość posłużył się następnie innym przykładem z codziennego życia, aby zilustrować naszą wzajemną współzależność, i właściwe nam wszystkim pragnienie szczęścia i niechęć do cierpienia.

„Większość ubrań, które nosimy w Stanach Zjednoczonych nie została wyprodukowana w tym kraju” –   powiedział. „Zostały zrobione w innych krajach, często w krajach rozwijających się. A więc rozwijanie współczucia może polegać na większej świadomości warunków w fabrykach, w których produkowane są nasze ubrania, oraz cierpienia, jakie muszą znosić pracujący w nich ludzie. Gdy kupujemy ubrania wydaje się nam, ze robimy dobry interes, ale dla nich nie jest on wcale tak dobry. My dobrze się bawimy, a oni cierpią”.

Karmapa wyjaśnił dalej, że nasze współczucie powinno wiązać się z działaniem i zaangażowaniem – nie polega ono na wycofaniu i biernym przyglądaniu się sytuacji.

„Czasami oddzielamy się od cierpienia świata, postrzegamy je jak przedstawienie, które obserwujemy siedząc wygodnie z boku” –  powiedział. Na przykład możemy być świadomi cierpienia i trudności na Bliskim Wschodzie. Lecz po prostu siedzimy bezczynnie i przyglądamy się, jakby to był jakiś show – nie angażujemy się w działania mogące poprawić sytuację”.

„Współczucie oznacza większe  zaangażowanie, wiąże się ono z działaniem. A to znaczy, że musimy częściej podejmować ryzyko. Lecz my – istoty ludzkie, mamy tendencję do czucia się bardziej komfortowo, jeśli reagujemy zgodnie z naszym nawykiem czynienia naszego życia jak najłatwiejszym i pozbawionym problemów. Wydaje się, że bardzo niewielu ludzi lubi podejmować ryzyko”.

„Jakkolwiek może się wydawać, że jesteśmy oddzieleni od innych, w rzeczywistości jesteśmy wszyscy bardzo blisko” – powiedział Karmapa. W nowoczesnym świecie widać to jeszcze wyraźniej – nasz świat staje się coraz mniejszy, zmniejsza się odległość między nami. W jeszcze większym stopniu dzielimy z innymi doświadczenia szczęścia i cierpienia”.

Następnie dyrektor  Center for Compassion and Altruism Research and Education, dr. James Doty zadał Jego Świątobliwości kilka przygotowanych wcześniej pytań. Najpierw zapytał, kiedy Karmapa uświadomił sobie naglącą potrzebę ochrony środowiska naturalnego.

Karmapa wyjaśnił, ze jego głęboki związek z naturą zaczął się we wczesnym dzieciństwie w odległej części Tybetu, gdzie ludzie żyli w bardzo tradycyjny sposób w bliskiej relacji z naturą.

„W tamtym czasie rejon, w którym mieszkaliśmy był nieskazitelnie czysty, niczym nieskażony, niezmieniony przez działalność człowieka” – mówił. „Dało mi to niezwykle cenną możliwość nawiązania bardzo bezpośredniego kontaktu z naturą i głębokiego odczucia jej zdumiewającego piękna. Minęło już 15 lat odkąd opuściłem Tybet i dowiedziałem się więcej o tym, co dzieje się z tamtejszym środowiskiem naturalnym. Na przykład lód i śnieg gwałtownie topnieją, co ma bardzo negatywny wpływ na środowisko. A więc właśnie to spowodowało powstanie naturalnego pragnienia pomocy. Czasami nachodzą mnie smutne myśli, że gdybym wrócił teraz do Tybetu, nie byłoby tam już tak pięknie, jak to zapamiętałem z dzieciństwa”.

Dr. Doty zapytał Jego Świątobliwość o to, w jaki sposób pozytywnie wpływać na nasze dzieci, aby rozwijały świadomość ekologiczną i współczucie w erze technologii. Karmapa dał za przykład mądrość swoich rodziców.

„Kiedy byłem dzieckiem miałem oczywiście bardzo ograniczony dostęp do nowoczesnych technologii i większość moich zabawek była zrobiona z pyłu, kamieni lub drewna. Nie mieliśmy tych urządzeń z klawiaturami, na których można grać za pomocą kciuków. Ale to, co pamiętam z dzieciństwa to przykład, jaki dali mi moi rodzice, jeśli chodzi o stosunek do innych żywych stworzeń. Oni naprawdę uważali życie każdej istoty za ważne i cenne, i uczono nas ochraniać nawet najmniejsze owady, bycia uważnym podczas chodzenia, tak by ich nie rozgnieść. Mam poczucie, że miało to na mnie bardzo pozytywny wpływ” – powiedział.

„Jeśli chodzi o dzisiejsze dzieci, sądzę, że bardzo ważne jest, aby rodzice sami praktykowali współczucie, i starali się je pogłębiać. Gdy będą to w stanie robić, z pewnością w naturalny sposób wpłynie to bardzo korzystnie na dzieci. Sądzę, że niezwykle jest ważne, aby ci z nas, którzy są rodzicami przyjęli postawę odpowiedzialności za przyszłe pokolenia, jako jeden z powodów dla pogłębiania współczucia”.

Dr. Doty powrócił następnie do tematu aktywnego współczucia, i lęku, który powstrzymuje wielu ludzi przed zaangażowaniem w obronę cierpiących. Powiedział, że ludzie często nie chcą działać, ponieważ obawiają się o swoje własne bezpieczeństwo – jest to trudność, którą możemy zaobserwować na przestrzeni całej ludzkiej historii.

„Przykładem problemu o którym mówisz, jest kwestia tybetańska – cierpienia doświadczane przez Tybetańczyków. Wiele osób nie chce się angażować w tę sprawę, odsuwa się od niej, ponieważ uważają, że jest to dla nich zbyt trudne – skomplikowana polityka, bardzo trudna sytuacja, która wydaje się prawie nie do rozwiązania, i tak dalej”.

„Jednak moim zdaniem, jeśli podejdziemy do tego z punktu widzenia zręcznych środków, i naprawdę zastanowimy się, co możemy zrobić, może się okazać, że otworzy się wiele nowych możliwości. Niektórzy ludzie mówią: „Nie chcę się angażować w politykę, a to jest kwestia polityczna”. Ale tak naprawdę to nie jest tylko problem polityczny. Jest to również problem dotyczący duchowości, kultury, jak również ekologii”.

Tłumaczenie: Jan Skoczylas

źródło: www.karmapaamerica2015.org