90% ptaków morskich ma w jelitach plastik

„Widziałam wszystko, od zapalniczek…po nakrętki do butelek i modele samochodów. Znalazłam też zabawki”.

Według nowego raportu, do 90% ptaków morskich ma prawdopodobnie w swoich jelitach plastik, i ryzyko jego połknięcia coraz bardziej się zwiększa na skutek nieustannie wzrastającego zanieczyszczenia przemysłowego oceanów.

Foto: NORDIC/COLD/flickr/cc

Foto: NORDIC/COLD/flickr/cc

Autorzy studium – trójka naukowców z Australii, którzy zbadali 186 gatunków na całym świecie – stwierdzają, że ptaki morskie są szczególnie narażone na połknięcie plastiku z powodu swojego nawyku zjadania pływających obiektów, które mylą z ikrą ryb. Autorzy raportu, opublikowanego w amerykańskim czasopiśmie Proceedings of the National Academy of Sciences, przeanalizowali poprzednie dane dotyczące konsumpcji plastiku przez ptaki morskie oraz przeprowadzili ich aktualizację przy pomocy modeli komputerowych, dochodząc do wniosku, że „gdyby badania były przeprowadzane obecnie, 90% osobników miałoby w jelitach plastik”.

„Jest to liczba dość astronomiczna” – powiedziała agencji Al. Jazeera współautorka badania, Denise Hardesty. „W ciągu następnych 11 lat wytworzymy ilość plastiku równą całej jego produkcji od lat pięćdziesiątych, kiedy to zaczęto produkować go na skalę przemysłową”.

W jednym opisanym w raporcie przypadku, znaleziony przez badaczy burzyk cienkodzioby miał w jelitach całą pałeczkę fluorescencyjną (glow stick) i trzy balony.

„Widziałam wszystko, od zapalniczek…po nakrętki do butelek i modele samochodów. Znalazłam też zabawki”, dodała Hardesty.

Wraz ze spodziewanym wzrostem produkcji przemysłowej nasili się również zjawisko połykania plastiku przez ptaki – w tym w niespodziewanych miejscach.

„Obszarem najwyższego spodziewanego zanieczyszczenia okazuje się być granica południowej części Oceanu Spokojnego na morzu Tasmana pomiędzy Australią a Nową Zelandią, co stanowi kontrast z poprzednią pracą określającą tę strefę, jako poddaną w niewielkim stopniu oddziaływaniom wynikającym z działalności człowieka i o niskiej koncentracji odpadów”, stwierdza raport.

Jak wyjaśnia Hardesty, jest tak, ponieważ obszary te zamieszkuje największa różnorodność ptaków morskich. Jednocześnie inne opublikowane ostatnio raporty naukowe również pokazują, że odpady przemysłowe są źródłem ogromnej ilości zanieczyszczeń trafiających do światowych oceanów każdego roku. Samo Zjednoczone Królestwo produkuje 80 ton mikrocząstek tworzyw sztucznych tylko z  kosmetyków, a holenderska organizacja Ocean Cleanup donosi, że „Wielka Pacyficzna Plama Śmieci” może być najbardziej zanieczyszczonym obszarem morskim na świecie.

„Badałam plastik we wszystkich oceanach, ale nigdy nie widziałam obszaru tak zanieczyszczonego, jak „Wielka Pacyficzna Plama Śmieci”, powiedziała w zeszłym tygodniu główna oceanografka The Ocean Cleanup, dr. Julia Reisser.

„Za każdym razem gdy wyciągaliśmy sieci, tysiące mil od lądu, znajdowaliśmy tylko mnóstwo, mnóstwo plastiku”.

Jedną z najważniejszych i najbardziej skutecznych metod zapobiegania dalszej eskalacji kryzysu jest praca mająca na celu niedopuszczanie do tego, by plastik przedostawał się do oceanów i jego oczyszczanie, kontynuowała Hardesty. W Europie, zmniejszenie ilości cząsteczek plastiku w oceanie dzięki programowi oczyszczania i wspieraniu producentów używających materiałów podlegających recyklingowi, pomogło jednemu z wymienionych w studium gatunków – fulmarowi północnemu – zmniejszyć ilość pochłanianych mikrocząsteczek plastiku.

Autorzy raportu podsumowują, że „połykanie plastiku u ptaków morskich wzrasta, do roku 2050 będzie dotyczyło 99% wszystkich gatunków, i efektywne zarządzanie odpadami może zredukować to zagrożenie”.

Nadia Prupis

Tłumaczenie: Jan Skoczylas

Artykuł opublikowany na podstawie licencji Creative Commons Attribution-Share Alike 3.0 License

źródło: Common Dreams