Vandana Shiva: Zachowywanie nasion jest aktem politycznym

Vandana Shiva: Życie ma zdolność do samoorganizacji. Systemy samoorganizujące się rozwijają się w różnorodności. Nie jesteś taka sama jak ja, ponieważ każda z nas ewoluowała w wolności. Ta zdolność życia do samoorganizacji wyraża się w różnorodności. Różnorodności kultury, różnorodności istot ludzkich, różnorodności nasion. Jednolitość budowana jest z zewnątrz. Jest przymusem. 

vandana-shiva-hugging-tree (1)Vandana Shiva w rozmowie z redaktorką naczelną magazynu YES!.  Czytaj dalej „Vandana Shiva: Zachowywanie nasion jest aktem politycznym”

Koniec GMOUE? Kolejna zmodyfikowana genetycznie roślina zakazana

W Unii Europejskiej nie będzie można uprawiać modyfikowanego genetycznie ziemniaka Amflora, orzekł dziś Trybunał Sprawiedliwości UE. Czy podobny los czeka inne GMO, w tym czekającą na autoryzację kukurydzę 1507?

say-no-to-gmoW Unii Europejskiej nie będzie można uprawiać modyfikowanego genetycznie ziemniaka Amflora, orzekł dziś Trybunał Sprawiedliwości UE. Czy podobny los czeka inne GMO, w tym czekającą na autoryzację kukurydzę 1507?

Greenpeace z zadowoleniem przyjął decyzję Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, który unieważnił dziś zezwolenie na uprawę na obszarze Unii Europejskiej zmodyfikowanego genetycznie ziemniaka Amflora firmy BASF. W związku z tym wyrokiem, Greenpeace wzywa Komisję Europejską do wycofania także złożonego niedawno wniosku o autoryzację upraw transgenicznej kukurydzy 1507 firmy Pioneer. Wniosek jest pierwszą tego typu inicjatywą KE od czasu autoryzacji ziemniaka Amflora. Nadany mu tryb zawiera te same błędy proceduralne, które według orzeczenia sądu KE popełniła w przypadku autoryzacji upraw ziemniaka Amflora.

Ziemniak Amflora z wbudowaną cechą odporności na antybiotyki został dopuszczony do upraw przez KE w marcu 2010 r. W odpowiedzi na tę autoryzację, Greenpeace oskarżył Komisję Europejską o zlekceważenie poważnych naukowych zastrzeżeń dotyczących wprowadzenia tego produktu do środowiska naturalnego,  jak i głosu Europejczyków, którzy w zdecydowanej większości sprzeciwiają się uprawom GMO. W maju 2010 roku Węgry wniosły do Trybunału Sprawiedliwości sprawę o unieważnienie decyzji KE. Wkrótce potem do sprawy przeciw KE dołączyły Francja, Luksemburg, Austria i Polska.

Dziś Trybunał orzekł, że Komisja Europejska ?zdecydowanie nie dopilnowała ciążących na niej zobowiązań proceduralnych”.

Wyrok ten podważa plany Komisji zmierzające do zezwolenia na uprawę zmodyfikowanej genetycznie kukurydzy 1507. Żeby pozostać w zgodzie z prawem, Komisja powinna wycofać wniosek o autoryzację wspomnianej kukurydzy”, powiedziała Joanna Miś, koordynatorka kampanii “Stop GMO” w polskim Greenpeace.

Podobnie, jak to miało miejsce w przypadku transgenicznego ziemniaka Amflora, Komisja Europejska po uzyskaniu opinii Europejskiego Urzędu ds. Bezpieczeństwa Żywności zamiast poddać wniosek o autoryzację upraw kukurydzy 1507 pod głosowanie Komitetu Stałych Przedstawicieli Łańcucha Żywnościowego i Zdrowia Zwierząt, po naniesieniu poprawek przesłała ją bezpośrednio Radzie Ministrów Unii Europejskiej. Zgodnie z werdyktem Trybunału, KE zobowiązana była ponownie przedstawić ją przedstawicielom Komitetu Stałego.

źródło: Greenpeace Polska — Informacja prasowa — 13 grudnia 2013

Przyłącz się do Kampanii o Wolne Nasiona

Grupa Zielonych w Parlamencie Europejskim wraz z Navdanyą, organizacją indyjskiej aktywistki i naukowca, Vandany Shivy, utworzyła petycję w sprawie nowego wniosku legislacyjnego Komisji Europejskiej dotyczącego produkcji i komercjalizacji nasion. Wniosek ten został przedstawiony przez KE w maju i obecnie jest procesu legislacyjnego w Parlamencie Europejskim. Zieloni i Navdanya chcą zmobilizować obywateli, aby zażądali radykalnych zmian w proponowanym ustawodawstwie.

Dr._Vandana_Shiva_DS
foto: Wikipedia

Grupa Zielonych w Parlamencie Europejskim wraz z Navdanyą, organizacją indyjskiej aktywistki i naukowca, Vandany Shivy, utworzyła petycję w sprawie nowego wniosku legislacyjnego Komisji Europejskiej dotyczącego produkcji i komercjalizacji nasion. Wniosek ten został  przedstawiony przez KE w maju i obecnie  jest procesu legislacyjnego w Parlamencie Europejskim.  Zieloni i Navdanya  chcą zmobilizować obywateli, aby zażądali radykalnych zmian  w proponowanym ustawodawstwie.  Czytaj dalej „Przyłącz się do Kampanii o Wolne Nasiona”

Kukurydza GMO firmy Monsanto masowo atakowana przez szkodniki

Kluczowy pod względem upraw kukurydzy w USA stan Illinois zmaga się z inwazją szkodników niszczących korzenie roślin genetycznie modyfikowanych (GMO), które rzekomo miały być odporne na atak wszystkich destrukcyjnych owadów.

Kluczowy pod względem upraw kukurydzy w USA stan Illinois zmaga się z inwazją szkodników niszczących korzenie roślin genetycznie modyfikowanych (GMO), które rzekomo miały być odporne na atak wszystkich destrukcyjnych owadów.

Stworzone przez Monsanto odmiany kukurydzy zawierające białko “Cry3Bb1” w ich teorii to prawdziwy cud… Dzięki “wrodzonej” odporności na szkodniki, pola uprawne tej rośliny miały dawać bardziej wydajne plony oraz zredukować użycie środków owadobójczych i pestycydów.

Niestety kolejny propagandowy mit pryska niczym mydlana bańka, czego dowodem jest najnowszy raport opublikowany przez profesora Michaela Gray’a z Uniwersytetu w Illinois.

więcej: naturalnegeny.pl

zobacz także:

GMO to nie to!

 

Umowa o Wolnym Handlu EU-USA: Otwarte drzwi dla GMO?

W końcu czerwca mają się oficjalnie rozpocząć negocjacje w sprawie nowego porozumienia handlowego, znanego jako Transatlantyckie Partnerstwo Handlowo-Inwestycyjne (Transatlantic Trade and Investment Partnership ‑TTIP). Planuje się stworzenie największego na świecie obszaru wolnego handlu, “ochronę” inwestycji i dostosowanie przepisów. Podczas gdy jest to atrakcyjne dla wielkiego biznesu, umowa ta stanowi poważne zagrożenie dla zwykłych obywateli po obu stronach Atlantyku, ponieważ może oznaczać osłabienie standardów ochrony pracy, ochrony społecznej, ekologicznej oraz konsumentów. Jedno z największych zagrożeń dotyczy determinacji negocjatorów amerykańskich do użycia umowy handlowej dla otwarcia rynku Unii Europejskiej na uprawy i żywność GMO.

photo.euractive.com
photo.euractive.com

W końcu czerwca mają się oficjalnie rozpocząć negocjacje w sprawie nowego porozumienia handlowego, znanego jako Transatlantyckie Partnerstwo Handlowo-Inwestycyjne (Transatlantic Trade and Investment Partnership ‑TTIP). Planuje się stworzenie największego na świecie obszaru wolnego handlu, “ochronę” inwestycji i dostosowanie przepisów. Podczas gdy jest to atrakcyjne dla wielkiego biznesu, umowa ta stanowi poważne zagrożenie dla zwykłych obywateli po obu stronach Atlantyku, ponieważ może oznaczać osłabienie standardów ochrony pracy, ochrony społecznej, ekologicznej oraz konsumentów. Jedno z największych zagrożeń dotyczy determinacji negocjatorów amerykańskich do użycia umowy handlowej dla otwarcia rynku Unii Europejskiej na uprawy i żywność GMO.

Negocjacje dotyczą wszystkiego

Program negocjacji jest bardzo szeroki. Zgodnie z ujawnioną roboczą wersją mandatu UE najprawdopodobniej będą one dotyczyć “towarów i usług, a także przepisów związanych z kwestiami handlu i inwestycji, ze szczególnym naciskiem na usunięcie niepotrzebnych barier prawnych”, w celu promocji “niewykorzystanego potencjału prawdziwie transatlantyckiego rynku”. W zasadzie oznacza to zajęcie się tym wszystkim, co Urząd Przedstawiciela Stanów Zjednoczonych ds. Handlu (Office of the United States Trade Representative) uważa za “bariery techniczne dla handlu”, włączając w to restrykcje Unii Europejskiej dotyczące GMO. (zobacz na str.61)

Jedną z głównych części negocjacji jest założenie, że zarówno UE, jaki i USA powinny uznawać wzajemnie swoje zasady i uregulowania prawne, co w praktyce może zredukować przepisy do najniższego wspólnego mianownika. W języku oficjalnym mówi się o “wzajemnym uznaniu” standardów, lub tak zwanej redukcji barier pozataryfowych. Jednak dla UE może to oznaczać zaakceptowanie amerykańskich standardów w wielu dziedzinach, w tym żywności i rolnictwa, które są niższe niż w Europie.

Przedstawiciele administracji amerykańskiej, przy każdej nadarzającej się okazji mówią bardzo wyraźnie, że ich celem jest zniesienia wszelkich tak zwanych barier dla handlu, w tym wysoce kontrowersyjnych przepisów takich jak te, służące ochronie rolnictwa, żywności i danych osobistych. Liderzy Senackiej Komisji ds. Finansów w liście do Przedstawiciela Handlowego USA, Rona Kirka, dali jasno do zrozumienia, że jakakolwiek umowa musi również zmniejszyć restrykcje Unii Europejskiej dotyczące upraw modyfikowanych genetycznie, kurczaków odkażanych chlorem i wołowiny produkowanej z użyciem hormonów.

Wyjątkowa okazja dla wielkiego biznesu

Przedmiot negocjacji jest tak szeroki, że w lobbing w tej sprawie zaangażowane są grupy reprezentujące szeroki wachlarz organizacji —  od Toyoty i General Motors, po przemysł farmaceutyczny i IBM, nie mówiąc o Izbie Handlowej USA, jednej z najpotężniejszych korporacyjnych grup hobbistycznych w USA. Na początku 2012 roku, Business Europe, główna organizacja reprezentująca europejskich pracodawców, opracowała swoją własna strategię w kwestii partnerstwa handlowego, i jej sugestie zostały w znacznej części włączone do roboczego stanowiska UE. Jeśli chodzi o rolnictwo, ich żądania zawierają “ambitną liberalizację barier rolniczych z tak małą liczbą wyjątków, jak to tylko możliwe.” Podobnie, Food and Drink Europe, grupa lobbistyczna reprezentująca największe przedsiębiorstwa żywnościowe (Unilever, Kraft, Nestle etc.), z zadowoleniem przyjęła rozpoczęcie negocjacji, a jednym z ich głównych żądań jest zliberalizowanie przepisów dotyczących obecności niewielkich ilości nieautoryzowanych upraw roślin modyfikowanych genetycznie. Ten lansowany od wielu lat program wspierają również giganty paszowe i nasienne, w tym Cargill, Bunge i ADM, a także grupa lobbingowa rolnictwa wielkoprzemysłowego, COPA-COGECA. Jednocześnie, przemysł biotechnologiczny po obu stronach oceanu oferuje swoje “wsparcie i pomoc, gdy UEUSA dążą do rozszerzenia swojego partnerstwa handlowego.”

Nie ulega wątpliwości, że to porozumienie handlowe stanowi wyjątkową okazję na osiągnięcie poprzez nieprzejrzyste negocjacje za zamkniętymi drzwiami, celów, które były jak do tej pory niemożliwe do zrealizowania w sposób jawny i demokratyczny. Częścią taktyki używanej do otwarcia Europy na GMO było zaangażowanie amerykańskiej dyplomacji, co zostało niedawno ujawnione w raporcie Food and Water Europe. TTIP oferuje znakomity sposób na obejście potężnego sprzeciwu obywateli UE wobec GMO, potwierdzonego przez wszystkie badania opinii społecznej w Europie.

Według zawodowego lobbisty “Negocjacje pomiędzy UEUSA dają wielu amerykańskim przedsiębiorstwom drugą szansę na skuteczne zrealizowanie swoich interesów w Europie. Dzięki temu procesowi dla różnych sektorów gospodarki walczących od dziesięcioleci o zmianę, w ciągu krótkiego okresu czasu koło fortuny może obrócić się o 180 stopni.” I oczywiście, “Amerykańskie przedsiębiorstwa nasienne, które od dekady toczą walkę o przełamanie impasu w kwestii autoryzacji swoich nasion GMO, będą teraz obecne z niebywałą szansą na zmianę całego procesu, tak by odpowiadał ich potrzebom.”

Tłumaczenie: Jan Skoczylas

źródło: corporateeurope.org

Artykuł udostępniony na licencji Creative Commons Attribution-NonCommercial-ShareAlike 3.0 Unported License.

zobacz także: Transatlantycka Karta Praw Korporacji

 

GMO: Koniec rolnictwa jakie znamy — ostrzeżenie z USA

- Europejskie rolnictwo oraz jakość żywności produkowanej na Starym Kontynencie mocno ucierpią na ewentualnym wprowadzeniu do upraw na terenie Unii Europejskiej nowych odmian roślin modyfikowanych genetycznie (GMO) — z takim ostrzeżeniem przyjechali do Europy przedstawiciele środowisk rolniczych z USA oraz były doradca białego domu ds. rolnictwa, dr Charles Benbrook. 

Informacja prasowa —  2012-10-22

- Europejskie rolnictwo oraz jakość żywności produkowanej na Starym Kontynencie mocno ucierpią na ewentualnym wprowadzeniu do upraw na terenie Unii Europejskiej nowych odmian roślin modyfikowanych genetycznie (GMO) —  z takim ostrzeżeniem przyjechali do Europy przedstawiciele środowisk rolniczych z USA oraz były doradca białego domu ds. rolnictwa, dr Charles Benbrook. 
Zwiększenie użycia chemicznych środków ochrony roślin, uzależnienie rolników od korporacji sprzedających nasiona oraz wzrost ich ceny —  to główne wnioski z nowego raportu, który zostanie zaprezentowany podczas spotkań w dziesięciu europejskich miastach. Raport “Zmodyfikowane genetycznie uprawy odporne na opryski chemiczne —  prognoza dla Europy”, został przygotowany na zlecenie Greenpeace przez dr. Charlesa Benbrooka.

PRZECZYTAJ RAPORTwersja angielskaomówienie w jęz. polskim

Jest to pierwsza tego typu prognoza dla Europy, w której jasno pokazano, co się stanie, jeśli Komisja Europejska dopuści do upraw w UE rośliny modyfikowane genetycznie odporne na działanie herbicydów (GMHT). Obecnie trwa proces autoryzacji 19 takich roślin, które mogą znaleźć się na europejskich polach już w 2013 r.

Raport oparty jest na amerykańskich doświadczeniach z uprawą roślin GMHT. Prognoza wskazuje, że po dopuszczeniu ich do upraw w UE, zużycie najpopularniejszego obecnie herbicydu —   glifosatu wzrośnie nawet 15-to krotnie w latach 2012 —  2025 w przypadku kukurydzy, soi i buraka cukrowego (to głównie odmiany tych roślin, które czekają w kolejce do autoryzacji). W przypadku kukurydzy, która jest w tej chwili najczęściej uprawianą rośliną w Europie, wzrost zużycia glifosatu może sięgnąć nawet 1000%.

- Farmerzy amerykańscy zostali przyparci do muru. Próbują wyrwać się z tej sytuacji. Uzależnienie od odmian GMO odpornych na opryski chemiczne spowodowało gwałtowne rozprzestrzenianie się w Stanach Zjednoczonych ponad dwudziestu chwastów odpornych na działanie glifosatu, co doprowadziło do wzrostu kosztów produkcji rolnej, a także spowodowało konieczność stosowania większej ilości bardziej toksycznych herbicydów, żeby zapobiec groźbie utraty jakichkolwiek zysków” —  mówi dr Charles Benbrook.

Masowe stosowanie herbicydów doprowadza do wyjałowienia gleby, zatrucia wód gruntowych, zaniku bioróżnorodności. Istnieje także coraz więcej przesłanek wskazujących na przenikanie herbicydów ze spożywanych roślin do ludzkiego organizmu. Niemieccy naukowcy znaleźli ich ślady w krwi badanych osób, a badania kanadyjskie wykazały ich obecność w krwi pępowinowej ciężarnych kobiet.

Przejście na uprawy GMO wiąże się także z rosnącymi (szybciej niż w przypadku nasion tradycyjnych) cenami zakupu nasion i co za tym idzie malejącymi zyskami ze sprzedaży produktów rolnych. W ciągu 25 lat, tj. w latach 1975–2000, cena nasion soi w USA wzrosła o około 63%. W latach 2000 —  2012, kiedy to już ok. 80% amerykańskiej soi były to rośliny modyfikowane genetycznie, ceny nasion wzrosły o kolejne 211%.

Wraz z dr. Benbrookiem do Europy przyjechała dwójka amerykańskich działaczy rolniczych —  Wes Shoemyer i Wendel Lutz. Są oni jednymi z bohaterów filmu “Growing Doubt” (“Rosnąca Wątpliwość”), który jest zapisem negatywnych doświadczeń z GMO rolników amerykańskich i argentyńskich. Film będzie prezentowany podczas trasy.

ZOBACZ FILMGROWING DOUBT

- Jak do tej pory Europa twardo broniła się przed GMO. Ciągle ma jeszcze szansę na zachowanie niezależności swojego rolnictwa. Rolnicy muszą się obudzić i sprzeciwić dopuszczeniu GMO do upraw, póki jest jeszcze taka możliwość. Muszą pomyśleć o konsekwencjach. Koncern Monsanto posiada licencję na około 90% upraw GMO na świecie. Jest to firma, która wykupuje centrale nasienne i dąży do monopolizacji rynku. Gdy raz dopuści się taką korporację do rynku, będzie ona maksymalnie windować ceny. Farmerzy nie będą już mieli możliwości powrotu do upraw tradycyjnych, bo w sprzedaży nie będzie już zwykłych nasion i staną się uzależnieni od dostawcy. To stało się u nas —  ostrzega Wes Shoemyer. 

 - Niedawno wiceminister rolnictwa Kazimierz Plocke zapowiedział, że Polska stanie się wolna od GMO i wprowadzone zostaną zakazy upraw kukurydzy MON810 i ziemniaka Amflory, jedynych w tej chwili roślin genetycznie modyfikowanych dopuszczonych do upraw w UE i tym samym pokaże, że los polskich rolników jest dla niego ważniejszy niż interesy międzynarodowych korporacji, a także będzie aktywnie działał na forum unijnym w celu zapobieżenia wprowadzenia do upraw kolejnych odmian GMO —  mówi Joanna Miś, koordynatorka kampanii STOP GMO w polskim Greenpeace.

DO POBRANIA:

Raport: “Zmodyfikowane genetycznie uprawy odporne na opryski chemiczne —  prognoza dla Europy”

podsumowanie po polsku

wersja angielska 

źródło: www.greenpeace.org

GMO: Podwójne standardy Europejskiego Urzędu ds. Bezpieczeństwa Żywności

Bruksela, 5 października — Organizacja Friends of The Earth skrytykowała dzisiaj Europejski Urząd ds. Bezpieczeństwa (EFSA) za zbagatelizowanie obaw w kwestii bezpieczeństwa kukurydzy modyfikowanej genetycznie (GMO) oraz używanych przy jej uprawie herbicydów.

Bruksela, 5 października —   Organizacja Friends of The Earth skrytykowała dzisiaj Europejski Urząd ds. Bezpieczeństwa (EFSA) za zbagatelizowanie obaw w kwestii bezpieczeństwa kukurydzy modyfikowanej genetycznie (GMO) oraz używanych przy jej uprawie herbicydów.

Zrecenzowane przez innych naukowców badania, których wyniki  opublikowane zostały w zeszłym miesiącu na łamach cieszącego się międzynarodowym uznaniem pisma naukowego Food and Chemical Toxicology pokazują znaczny wzrost zachorowalności na raka i śmiertelności  u szczurów karmionych dietą z dodatkiem kukurydzy GMO  firmy Monsanto oraz herbicydu Roundup. [1]

W opublikowanym wczoraj oświadczeniu EFSA poddaje w wątpliwość jakość i sposób przeprowadzenia tych badań. [2]

Mute Schimpf z organizacji Friends of the Earth Europe   powiedział: “Nie jesteśmy przekonani, że EFSA stawia bezpieczeństwo publiczne ponad interesy agrobiznesu. Przez ostatnich 10 lat EFSA konsekwentnie opowiadała się po stronie przemysłu biotechnologicznego  i lekceważyła obawy związane z bezpieczeństwem  zdrowotnym żywności i upraw modyfikowanych genetycznie  oraz ich wpływem na środowisko.  Zamiast doszukiwać się błędów w niezależnych, zrecenzowanych przez środowisko naukowe badaniach, agencja ta powinna traktować  poważnie powszechne obawy  i wprowadzić w UE obowiązkowe długoterminowe badania bezpieczeństwa  żywności GMO. (…)  Reakcja EFSA świadczy o podwójnych standardach tej agencji.  Gdyby tak samo skrupulatnie,  jak to nowe badanie, oceniano wnioski Monsanto o autoryzację  nowych produktów, żadne uprawy GMO nie otrzymałyby autoryzacji w UE.”

Friends of the Earth Europe apelują :

- Do rządów państw  i organów bezpieczeństwa  UE o natychmiastowe wstrzymanie importu i użycia wszystkich produktów GMO odpornych  na herbicyd Roundup (glifosat).

- Do Komisji Europejskiej o zawieszenie autoryzacji wszystkich nowych produktów GMO i gruntowną reformę sposobu  oceny zagrożeń ze strony żywności GMO.

- Do Unii Europejskiej o ponowne przeanalizowanie bezpieczeństwa herbicydu Roundup (glifosatu),  w tym związku pomiędzy uprawami GMO a użyciem tego herbicydu.

Zdaniem Friends of the Earth Europe, uprawy i żywność GMO nie tylko stanowią niepotrzebne zagrożenie dla ludzkiego zdrowia, lecz również niszczą bioróżnorodność, zwiększają kontrolę korporacji nad łańcuchem żywnościowym, a także całkowicie zawodzą w walce z globalnym głodem.

[1] Food and Chemical Toxicology, Gilles-Eric Séralini (2012) Long term toxicity of a Roundup herbicide and a Roundup-tolerant
genetically modified maize
http://research.sustainablefoodtrust.org/wp-content/uploads/2012/09/Final-Paper.pdf

[2] 4 October 2012, EFSA publishes initial review on GM maize and herbicide study, http://www.efsa.europa.eu/en/press/news/121004.htm

źródło: www.foeeurope.org

zobacz także:

Szefowa Europejskiego Urzędu ds. Bezpieczeństwa Żywności dyrektorem organizacji reprezentującej Monsanto

Głód na świecie a obietnice zwolenników GMO

Od 1994 roku, kiedy to w USA pojawiły się pierwsze komercyjne uprawy genetycznie (z)modyfikowanych roślin (GM roślin), korporacje biotechnologiczne i wielu przedstawicieli władz (przykładem słynny program prezydenta Georga W. Busha “Inicjatywy zażegnania głodu w Afryce”) przekonywali i przekonują, że to właśnie rolnictwo transgeniczne, czyli uprawy genetycznie modyfikowanych roślin, rozwiąże problem głodu.

Profesor Bob Watson, dyrektor IAASTD, organizacji, która na zlecenie ONZ i Banku Światowego wydaje co pewien czas raport, ostatnio opracowany przez ok. 400 naukowców, prezentujący wpływ wiedzy, nauki i technologii na rolnictwo i rozwój, zapytany czy GM uprawy mogą rozwiązać problem głodu w świecie, odpowiedział: “Prosta odpowiedź brzmi: nie.”

Wypowiedź tę, a także szerszą tezę, że GM uprawy wręcz zagrażają bezpieczeństwu żywnościowemu na świecie, uzasadniają znane już wyniki badań naukowych, publikowanych nie tylko w bardzo specjalistycznych, ale i w szerzej znanych, wiodących w świecie czasopismach naukowych, jak Nature”, “Nature Biotechnology”, “Science”, “Lancet”, “Environmental Health Perspectives” oraz specjalistycznych raportach.

Według raportu FAO, na początku 2011 roku głodowało lub było chronicznie niedożywionych 925 milionów ludzi —  olbrzymia większość w Azji i Afryce. Przeczytanie takiej informacji prawdopodobnie u większości Czytelników nie wzbudzi ani w ćwierci takich emocji, jak wtedy, gdy ogląda się telewizyjną relację śmierci 300 pasażerów w katastrofie Boeinga 747. Wyobraź więc sobie, Czytelniku, że codziennie ulega katastrofie od 48 do 117 samolotów Boeing 747 wypełnionych… dziećmi. Tyle że są to katastrofy nierelacjonowane przez telewizję. Tak, głód oznacza właśnie —  przemilczaną —  śmierć między 14 400 a 35 000 dzieci (różne szacunki) każdego dnia…

Rozwiązanie czy zagrożenie?

Nadzieja lat 60-tych na rozwiązanie problemu głodu, jaką była “zielona rewolucja”, czyli upowszechnienie nowych odmian ryżu, pszenicy i kukurydzy o wyższej plenności, uratowała przed śmiercią głodową wiele milionów ludzi. Ale przyniosła też ze sobą nowe problemy, jak degradację gleb, wody i bioróżnorodności, związane z chemizacją, mechanizacją i upowszechnianiem monokultur w rolnictwie, oraz upadek wielu drobnych gospodarstw rolnych. Co więcej, od paru dziesiątków lat liczba głodujących systematycznie zwiększa się.

Od 1994 roku, kiedy to w USA pojawiły się pierwsze komercyjne uprawy genetycznie (z)modyfikowanych roślin (GM roślin), korporacje biotechnologiczne i wielu przedstawicieli władz (przykładem słynny program prezydenta Georga W. Busha “Inicjatywy zażegnania głodu w Afryce”) przekonywali i przekonują, że to właśnie rolnictwo transgeniczne, czyli uprawy genetycznie modyfikowanych roślin, rozwiąże problem głodu.

Profesor Bob Watson, dyrektor IAASTD, organizacji, która na zlecenie ONZ i Banku Światowego wydaje co pewien czas raport, ostatnio opracowany przez ok. 400 naukowców, prezentujący wpływ wiedzy, nauki i technologii na rolnictwo i rozwój, zapytany czy GM uprawy mogą rozwiązać problem głodu w świecie, odpowiedział: “Prosta odpowiedź brzmi: nie.”

Wypowiedź tę, a także szerszą tezę, że GM uprawy wręcz zagrażają bezpieczeństwu żywnościowemu na świecie, uzasadniają znane już wyniki badań naukowych, publikowanych nie tylko w bardzo specjalistycznych, ale i w szerzej znanych, wiodących w świecie czasopismach naukowych, jak Nature”, “Nature Biotechnology”, “Science”, “Lancet”, “Environmental Health Perspectives” oraz specjalistycznych raportach.

Okazuje się, że uprawy genetycznie modyfikowanych roślin:

(1) nie tylko nie zwiększają istotnie plonów, które wykazują w ich przypadku duże wahania, ale zwykle po pewnym czasie plony zmniejszają się (co specjaliści tłumaczą zarówno nieustabilizowaniem sztucznie wprowadzonych genów i reakcją obronną organizmu biorcy na gen dawcy, jak i wtórną inwazją uodporniających się szkodników), tak, że w wielu przypadkach obserwuje się plony GM roślin niższe od 5 do 20% od odmian tradycyjnych (dane z USA);

(2) są źródłem żywności, która może stwarzać istotne zagrożenia dla układu odpornościowego (w szczególności alergiczne) oraz płodności ludzi, co wykazują niezależne badania na myszach i szczurach. Niezwykle niepokojące okazały się ostatnio (maj 2011) kanadyjskie badania kobiet w ciąży. Wykazały one, że we krwi 93% badanych kobiet i 80% ich nienarodzonych dzieci wykryto toksynę Bt produkowaną przez GM rośliny, zaś kwas 3‑MPPA (produkt rozpadu glufosynatu, jednego z powszechnie stosowanych przy uprawach GM roślin herbicydów) u 100% badanych ciężarnych i ich nienarodzonych dzieci. Ponieważ kobiety i ich mężowie nie mieli bezpośredniego kontaktu z herbicydami i pestycydami, jedynym źródłem wspomnianych związków chemicznych musiała być w tej sytuacji żywność bazująca na płodach rolnictwa konwencjonalnego i GM;

(3) istotnie zmniejszają bioróżnorodność upraw i dzikich gatunków, zarówno wskutek tego, że GM uprawy to monokultury, jak i wskutek znacznie większego zewnętrznego zużycia herbicydów i pestycydów niż w rolnictwie konwencjonalnym (wpływ na to ma także toksyna Bt produkowana przez same GM rośliny);

(4) uzależniają rolników i produkcję żywności od korporacji biotechnologicznych posiadających patenty na GMO;

(5) obniżają jakość gleb (przyczyny jak w pkt. 3);

(6) prawdopodobnie stanowią jeden z istotnych czynników, obok pestycydów, zanikania różnych gatunków owadów zapylających, w tym pszczół.

Ocenia się ponadto, że patenty na GM rośliny na 90% powierzchni ich upraw posiada tylko jedna korporacja —  Monsanto. Natomiast prawa do nasion 70% odmian roślin uprawnych na świecie posiadają zaledwie cztery korporacje, wszystkie z USA —  wymowny skutek strategii wykupywania na całym świecie przedsiębiorstw nasiennych przez korporacje biotechnologiczne.

Rolnictwo o powyższych cechach wpływa więc niszcząco w dalszej perspektywie zarówno na gleby, zasoby wody i bioróżnorodność, jak i na podstawy bytu prawie 1,3 miliarda w przeważającej większości drobnych rolników, którzy stanowią nadal podstawę bezpieczeństwa żywnościowego dla olbrzymiej większości ludzi w krajach rozwijających się (a także części krajów wyżej rozwiniętych, w tym i Polski).

Czy takie rolnictwo można zatem uznać za kierunek właściwy dla rozwiązania problemu głodu w świecie?

Jak walczyć z głodem?

Jakie bowiem są główne przyczyny głodu na świecie, a stąd jakie powinny być podstawowe kierunki jego likwidacji?

Najważniejszymi przyczynami są ubóstwo i/lub brak odpowiedniej ilości ziemi oraz narzędzi, które uniemożliwiają głodującym zakup lub wytworzenie wystarczającej ilości żywności.

Warto pamiętać, że zwłaszcza w Afryce chroniczny głód pojawił się razem z kolonializmem, który doprowadził do zmiany struktury gospodarowania ziem i przemian demograficznych.

Innymi przyczynami głodu i niedożywienia są:

(a) niewłaściwa polityka gospodarcza (m.in. rolno-żywnościowa) i społeczna (m.in. dystrybucja żywności) na szczeblu krajowym i międzynarodowym, w tym, nierównoprawne umowy pomiędzy bogatymi krajami a krajami rozwijającymi się, prowadzące do nadmiernej eksploatacji zasobów naturalnych i niekorzystnej struktury rolnictwa w tych ostatnich;

(b) niesprawiedliwa struktura własności ziemi i innych środków produkcji;

© niekorzystna organizacja rynków rolnych w skali lokalnej i międzynarodowej;

(d) niekorzystna struktura użytkowania ziem rolniczych;

(e) degradacja gleby, zasobów wody i bioróżnorodności, zarówno wskutek klęsk suszy, powodzi i innych ekstremalnych zjawisk pogodowych, nasilających się w ostatnich latach wraz ze zmianami klimatycznymi, jak i wskutek negatywnego wpływu schemizowanego rolnictwa przemysłowego.

Te inne przyczyny mają charakter drugorzędny wobec faktu, iż co roku na świecie produkuje się żywność w ilości większej niż wystarczająca do wyżywienia wszystkich mieszkańców Ziemi (sic!).

Jednak tam, gdzie pojawiają się monokultury GM roślin, a więc także rolnictwo przemysłowe, obserwuje się utrwalenie i pogłębienie niekorzystnych procesów, jak upadek wielu drobnych rolników i dalsze ubożenie ludności wiejskiej, i to zarówno w krajach rozwijających się, jak i w obu Amerykach.

Głównymi kierunkami walki z głodem powinny być zatem walka z ubóstwem oraz dążenie do utrzymania i rozszerzenia tej podstawy bezpieczeństwa żywnościowego każdego kraju —  nie tylko tych, w których są głodujący —  jaką jest wielka liczba drobnych i średnich gospodarstw rolnych o dużej bioróżnorodności, czyli dużym bogactwie gatunków i odmian uprawianych roślin.

Tymczasem już “zielona rewolucja” przyczyniła się do zmniejszenia w samych tylko Indiach różnorodności uprawianych odmian ryżu z 200 000 do ok. 500. Do jeszcze większego ograniczenia bioróżnorodności prowadzą uprawy GM roślin. Przyczyniają się one także do powstawania superchwastów i superszkodników, których zwalczanie wymaga stosowania znacznie większej ilości (lub znacznie droższych) herbicydów i pestycydów niż w rolnictwie konwencjonalnym.

Innym kierunkiem walki z głodem, zwłaszcza w dłuższej perspektywie, powinno być upowszechnianie takiego rodzaju rolnictwa, które będzie dawało trwale wystarczające plony, zachowa w dobrym stanie zasoby gleb, wody i bioróżnorodności dla przyszłych pokoleń i nie będzie uzależnione, jak współczesne rolnictwo przemysłowe, od kopalnych źródeł energii. Tak scharakteryzowane rolnictwo to rolnictwo zrównoważone.

Już obecne przekształcenia w krajach rozwijających się dotychczasowego rolnictwa na rolnictwo zrównoważone dają znacznie większy przyrost plonów niż uprawy GM roślin. Przykładowo:

(1) System Intensyfikacji Ryżu (SRI) w Indiach, Indonezji, Wietnamie i 5 innych krajach Azji dał w efekcie m.in. średni wzrost plonów o 47%, ograniczenie zużycia wody o 40%, zaś średni wzrost dochodów rolników o 68%;

(2) w zbadanych ostatnio 286 projektach zrównoważonego rolnictwa w 57 krajach średni wzrost plonów wyniósł 79%;

(3) w zbadanych 40 projektach zrównoważonego rolnictwa w 20 krajach Afryki średni przyrost plonów wyniósł ponad 100% w okresie tylko 3–10 lat.

Z kolei 50 inicjatyw wspierających biednych oraz drobnych producentów żywności, które rząd Brazylii podjął we współpracy z organizacjami i ruchami społecznymi, zmniejszyło o prawie połowę liczbę tamtejszych głodujących.

Te i inne nieprzytoczone już tu przykłady pokazują właściwe kierunki skutecznej walki z głodem i niedożywieniem.

W tym miejscu warto też zwrócić uwagę na niekorzystną strukturę zagospodarowania użytków rolnych na świecie:

(a) do wyprodukowania mięsa i nabiału, które stanowią tylko ok. 7–10% masy żywności produkowanej na lądzie, potrzeba aż 80% użytków,

(b) natomiast do wyprodukowania ziaren zbóż, strączkowych, warzyw i owoców, które stanowią ok. 90–93% tej masy żywności, wystarcza część z pozostałych 20% użytków rolnych!!!

Fakty te wynikają z działania prawa przyrodniczego odzyskiwania przez organizm z danego ogniwa łańcucha pokarmowego średnio tylko ok. 10% składników odżywczych pochodzących z organizmu z poprzedzającego ogniwa. Nie powinno więc dziwić, że z 1 ha można uzyskać tylko ok. 277 kg wołowiny wobec ok. 4 000 — 15 000 kg ziarna pszenicy (nawiasem mówiąc, produktu o znacznie większej wartości dla zdrowia).

Co możemy zrobić?

Na koniec warto odpowiedzieć sobie na pytanie, jak my, zwykli obywatele, którzy mieliśmy to niezasłużone przez nas szczęście urodzić się w kraju europejskim, możemy przyczynić się do ratowania przed głodem i chronicznym niedożywieniem ludzi, którzy zamiast w naszym kraju, urodzili się gdzieś w Azji lub Afryce?

Niech pomocne okażą się tu poniższe przykłady kierunków działań:

1. Dążenie do uwolnienia olbrzymich areałów użytków rolnych poprzez:
zmianę sposobu odżywiania się na wegetariański lub prawie wegetariański, a przynajmniej na żywność jak najmniej przetworzoną (tzw. Slow Food);
unikanie marnotrawstwa żywności (marnuje się ok. 30% żywności?);
unikanie, a przynajmniej zmniejszenie ilości konsumowanego cukru oraz używek, jak kawa, herbata, kakao (wymagają najlepszych gleb);
kupowanie głównie żywności wytworzonej z płodów lokalnego rolnictwa — najlepiej ekologicznego lub tradycyjnego;
naciskanie na wdrażanie energii odnawialnych nie z upraw energetycznych na świecie, a najlepiej energooszczędnych technologii.

2. Unikanie żywności GM i włączanie się w walkę o zakaz upraw i hodowli GMO.

3. Zmniejszanie popytu na drewno i inne surowce z lasów tropikalnych.

4. Kupowanie produktów pochodzących ze Sprawiedliwego Handlu (Fair Trade).

5. Wspieranie organizacji i ludzi walczących z ubóstwem i głodem w różnych częściach świata.

6. Wspieranie przedsięwzięć wdrażania zrównoważonego rozwoju.

7. Wspieranie (a właściwie wychowywanie) polityków i innych decydentów działających w powyższych kierunkach.

8. Dzielenie się swoją wiedzą z innymi.

Autor: Jacek J. Nowak — dr nauk ekonomicznych, specjalizujący się w tematyce zrównoważonego rozwoju i bezpieczeństwa żywnościowego.

Wybrane źródła:

Aris A. i S. Leblanc (2011), Maternal and fetal exposure to pesticides associated to genetically modified foods in Eastern Townships of Quebec, Canada, “Reproductive Toxicology”, 31, str. 528?533.

Bailey R., Stwórzmy lepszą przyszłość. Sprawiedliwość żywnościowa w świecie ograniczonych zasobów, Oxfam International, June 2011, tłum. PAH.

Benbrook C. (2009), Impacts of Genetically Engineered Crops on Pesticide Use: The First Thirteen Years, The Organic Center, November 2009, www.organic-center.org/reportfiles/13Years20091126_FullReport.pdf.

FAO (2003), Weighing the GMO arguments: against,www.fao.org/english/newsroom/focus/2003/gmo8.htm.

Gómez-Barbero M. i E. Rodríguez-Cerezo (2006), Economic Impact of Dominant GM Crops Worldwide: a Review, Luxembourg: Office for Official Publications of the European Communities,ftp.jrc.es/EURdoc/eur22547en.pdf.

Hałat Z. (2004), Alergeny organizmów genetycznie zmodyfikowanych, “ALERGIA”, Nr 3/21, str. 19–26, www.halat.pl/gmo.html.

Hałat Z. (2007), GMO w rolnictwie. GMO w środkach farmakologicznych, w: Konferencja (2007).

Heinemann J. A. i T. Traavik (2007), GM soybeans — revisiting a controversial format, ?Nature Biotechnology?, Vol. 25, str. 1355–1356.

Huang J. i in. (2005), Insect-Resistant GM Rice in Farmers? Fields: Assessing Productivity and Health Effects in China, ?Science?, Vol. 308, no. 5722, str. 688?690,www.sciencemag.org/content/308/5722/688.full.

IAASTD (2008), Agriculture at a Crossroads: International Assessment of Agricultural Science and Technology for Development. Executive Summary of the Synthesis Report, IAASTD: Johannesburg,www.agassessment.org/index.cfm?Page=IAASTD%20Reports&ItemID=2713.

Konferencja (2007), Materiały na konferencję nt. “GMO —  szansą rozwoju polskiego rolnictwa? Fakty i mity”, zorganizowaną przez Senat RP, 15 lutego 2007 w Warszawie, Biuro Informacji i Dokumentacji, Kancelaria Senatu, część materiałów dostępna na:ww2.senat.pl/wydarzenia/seminaria6.htm.

Lean G. (2008), Exposed: the great GM crops myth, “The Independent”, 20 April 2008,www.independent.co.uk/environment/green-living/exposed-the-great-gm-crops-myth-812179.html — dostępny 24.11.2008.

Lisowska K. (2011), Genetycznie modyfikowane uprawy i żywność —  za i przeciw, CHEMIK, 65, nr 11, str. 1193–1197.

Lisowska K. (2010), Opinia nt. projektu ustawy Prawo o organizmach genetycznie zmodyfikowanych, Kancelaria Sejmu.

Lisowska K. i M. Chorąży (2010), Genetycznie zmodyfikowane uprawy i żywność —  przegląd zagrożeń, Nauka 4/2010, str. 127–136.

Margulis C. (2006), The Hazards of Genetically Engineered Foods, “Environmental Health Perspectives”, Vol. 114, No. 3 (March), str. A146?A147,ehp03.niehs.nih.gov/article/fetchArticle.action?articleURI=info%3Adoi%2F10.1289%2Fehp.114-a146.

Mellon M. i J. Rissler (2003), Environmental Effects of Genetically Modified Food Crops  — Recent Experiences, Union of Concerned Scientists,www.ucsusa.org/food_and_environment/genetic_engineering/environmental-effects-of-genetically-modified-food-crops-recent-experiences.html.

Narkiewicz-Jodko J. (2007), GMO —  na razie dziękujemy, w: Konferencja (2007).

Narkiewicz-Jodko J. (2011), Zachować zasadę przezorności z GMO.

Union of Concerned Scientists (2002), Risks of Genetic Engineering,www.ucsusa.org/food_and_environment/genetic_engineering/risks-of-genetic-engineering.html

Smith J. M. (2007), Nasiona kłamstwa, czyli o łgarstwach przemysłu i rządów na temat żywności modyfikowanej genetycznie, Oficyna Wydawnicza 3.49: Poznań.

Spiroux de Vendômois J., F. Roullier, D. Cellier and G.-E. Séralini (2009), A Comparison of the Effects of Three GM Corn Varieties on Mammalian Health, “International Journal of Biological Sciences”, No. 5(7), str. 706–726.

Tomiałojć L. (2007), Ekologiczne i ekonomiczne źródła obaw przed szybkim wprowadzeniem upraw GMO, w: Konferencja (2007).

Vehaag B. i G. Kröber, reż. (2004), Life Running out of Control, film dokumentalny, prod. Denkmal Films i Haifish Films.

Velimirov A., C. Binter, J. Zentek (2008), Biological effects of transgenic maize NK603xMON810 fed in long term reproduction studies in mice, “Forschungsberichte der Sektion IV”, Band 3/2008, Bundesministerium für Gesundheit, Familie und Jugend: Wien, polska-wolna-od-gmo.org/doc/forschungsbericht_3_2008_letztfassung.pdf.

Wiąckowski S. (2009), Genetycznie zmodyfikowane organizmy — zagrożenia dla rolnictwa, zdrowia i środowiska, Kielce.

Wolfenbarger L. L. i P. R. Phifer (2000), The Ecological Risks and Benefits of Genetically Engineered Plants, “Science”, 15 December, Vol. 290, no. 5499, str. 2088?2093.

Żarski T. (2009), GMO ? Mity i fakty, Materiały międzynarodowej konferencji nt.: “Genetycznie zmodyfikowane organizmy a środowisko przyrodnicze”, 29 luty 2009, UKSW, Warszawa.

(Śródtytuły pochodzą od redakcji.)

Zdjęcie: MillionsAgainstMonsanto (CC — Some rights reserved)

źródło: globalnepoludnie.pl

zobacz także: Raport ONZ: Rolnictwo ekologiczne może podwoić produkcję żywności w biednych krajach

Głos ludów tubylczych w przededniu Rio +20

Matka Ziemia jest źródłem życia, które musi być chronione, a nie źródłem do wykorzystania, towarem przedstawianym jako kapitał naturalny. Mamy nasze miejsca i obowiązek uświęcania stworzenia. Odczuwamy radość gdy żyjemy w harmonii z Ziemią i całym życiem, które tworzy i podtrzymuje. Czujemy ból i dysharmonię, gdy jesteśmy świadkami rzeczy hańbiących naturalny porządek stworzenia i ciągłej ekonomicznej kolonizacji i degradacji Matki Ziemi i wszelkiego życia na niej. Dopóki prawa ludności tubylczej nie będą przestrzegane i szanowane, tak długo zrównoważony rozwój i likwidacja ubóstwa nie zostaną osiągnięte.

Rdzenni mieszkańcy ze wszystkich regionów świata, w dniach 17–19 czerwca 2012 roku, spotkali się na międzynarodowej konferencji na temat rozwoju i samostanowienia w Museu da Republica w Rio de Janeiro w Brazylii. Celem zgromadzenia było przyjęcie wspólnej deklaracji, którą dostarczono do przedstawicieli rządów, podczas odbywającego się od 20 czerwca Szczytu Ziemi Rio +20. Czytaj dalej „Głos ludów tubylczych w przededniu Rio +20”

%d bloggers like this: