Jego Świątobliwość Dalajlama: Globalna społeczność

Zbliżając się do końca dwudziestego wieku widzimy, że świat się zmniejszył, a ludzie na nim żyjący, stali się niemalże jedną społecznością. Polityczne i militarne sojusze stworzyły wielkie wielonarodowe bloki, przemysł i handel międzynarodowy doprowadziły do powstania globalnej gospodarki, a ogólnoświatowa telekomunikacja sprawia, że znikają dawne bariery odległości, języka i ras. Zbliżają nas do siebie również poważne problemy, którym musimy sprostać: przeludnienie, wyczerpywanie się bogactw naturalnych i kryzys środowiska naturalnego zagrażający naszej wodzie, powietrzu i drzewom, a także ogromnej liczbie cudownych form życia stanowiących podstawę naszej egzystencji na tej małej planecie, którą wspólnie dzielimy.

Sądzę, że aby sprostać tym wyzwaniom naszych czasów, istoty ludzkie będą musiały rozwinąć większe poczucie powszechnej odpowiedzialności. Każdy z nas musi nauczyć się pracować nie tylko dla siebie, swojej rodziny czy narodu, lecz również dla pożytku całej ludzkości. Powszechna odpowiedzialność jest prawdziwym kluczem do przetrwania rodzaju ludzkiego. Stanowi ona także najlepszy fundament dla światowego pokoju, sprawiedliwego podziału bogactw naturalnych, jak również dzięki wynikającej z niej trosce o przyszłe pokolenia, dla właściwego dbania o środowisko naturalne. Od pewnego czasu zastanawiałem się, w jaki sposób zwiększyć nasze poczucie wzajemnej odpowiedzialności i altruistyczne pobudki, które do niego prowadzą. Chciałbym podzielić się swoimi przemyśleniami.

J.Ś. Dalajlama o wyzwaniach stojących przed ludzkością, potrzebie powszechnej odpowiedzialności i o tym, dlaczego jest optymistą. Czytaj dalej Jego Świątobliwość Dalajlama: Globalna społeczność

Szefowa Europejskiego Urzędu ds. Bezpieczeństwa Żywności dyrektorem organizacji reprezentującej Monsanto

Węgierska profesor Diána Bánáti została w czwartek 10 maja powołana na stanowisko dyrektora generalnego europejskiego oddziału International Life Sciences Institute (ILSI) — niezwykle wpływowej organizacji reprezentującej interesy koncernów spożywczych i biotechnologicznych (GMO), której członkami są mi.in. firmy takie jak Monsanto i BASF. Nie byłoby w tym zapewne nic dziwnego, gdyby nie to, że jeszcze 8 maja pani profesor pełniła funkcję Przewodniczącej Europejskiego Urzędu ds. Bezpieczeństwa Żywności (EFSA), agencji UE odpowiedzialnej mi.in. za ocenę bezpieczeństwa i wydawanie decyzji o dopuszczeniu na rynki europejskie upraw i żywności GMO.

Przewodnicząca Europejskiego Urzędu ds. Bezpieczeństwa Żywności, Diána Bánáti,  została dyrektorem europejskiego oddziałuInternational Life Sciences Institute -  organizacji reprezentującej interesy koncernów  biotechnologicznych (GMO), której członkami są m.in. firmy Monsanto i BASF Czytaj dalej Szefowa Europejskiego Urzędu ds. Bezpieczeństwa Żywności dyrektorem organizacji reprezentującej Monsanto

Apel 12 Laureatów Nagrody Nobla do Chińskiego Prezydenta o rozpoczęcie dialogu z Tybetańczykami

(Ottawa, 3 kwietnia 2012 r.) — Grupa 12 Laureatów Pokojowej Nagrody Nobla — w tym Arcybiskup Desmond Tutu, Jody Wiliams, Lech Wałęsa, Leymah Gbowee i Shirin Ebadi — wysłała dzisiaj list do Prezydenta Chin Hu Jintao, wzywając go do “poszanowania godności Tybetańczyków” i “rozpoczęcia autentycznego dialogu” z Jego Świątobliwością Dalajlamą i innymi przywódcami tybetańskimi. List jest odpowiedzią na ostatnią serię samopodpaleń Tybetańczyków — 30 w ciągu ostatniego roku — protestujących w ten sposób przeciwko ciągłym represjom w Tybecie.

(Ottawa, 3 kwietnia 2012 r.) — Grupa 12 Laureatów Pokojowej Nagrody Nobla — w tym Arcybiskup Desmond Tutu, Jody Wiliams, Lech Wałęsa, Leymah Gbowee i Shirin Ebadi — wysłała dzisiaj list do Prezydenta Chin Hu Jintao, wzywając go do “poszanowania godności Tybetańczyków” i “rozpoczęcia autentycznego dialogu” z Jego Świątobliwością Dalajlamą i innymi przywódcami tybetańskimi.  List jest odpowiedzią na ostatnią serię samopodpaleń Tybetańczyków —  30 w ciągu ostatniego roku —  protestujących w ten sposób przeciwko ciągłym represjom w Tybecie. 

Ostatni przypadek samobójstwa Tybetańczyka poprzez samopodpalenie miał miejsce w zeszłym tygodniu podczas oficjalnej wizyty Prezydenta Jintao w Indiach, będących domem dla tysięcy Tybetańczyków żyjących na uchodźstwie, w tym J.Ś. Dalajlamy i Tybetańskiego Rządu na Emigracji.  Laureaci Pokojowej Nagrody Nobla zaapelowali do przywódcy chińskiego o znalezienie pozbawionego przemocy rozwiązania dla trwającego dziesięciolecia konfliktu i przypomnieli mu, że Jego Świątobliwość Dalajlama nigdy nie dążył do “oderwania Tybetu od Chin”.  Nobliści proszą o zwolnienie tybetańskich więźniów politycznych i pozwolenie na nieograniczony dostęp do Tybetu dla dziennikarzy, członków organizacji broniących praw człowieka oraz dyplomatów.

W odpowiedzi na ostatnie samopodpalenia i wzrost napięcia, rząd chiński  wzmocnił stacjonujące w Tybecie siły wojskowe  i ograniczył jeszcze bardziej i tak już ograniczoną wolność religijną buddyjskich mnichów.

Większość samopodpaleń dokonana została przez młodych buddyjskich mnichów i mniszki.

Laureat Nagrody Nobla, Arcybiskup Desmond Tutu odwiedził niedawno społeczność tybetańską na uchodźstwie w Dharamsali w Indiach i spotkał się ze swoim długoletnim przyjacielem, również Laureatem Pokojowej Nagrody Nobla, Jego Świątobliwością Dalajlamą.

Poniżej znajduje się treść Listu:

Prezydent Hu Jintao

Chińska Republika Ludowa

Pekin,  Chiny

Szanowny Panie Prezydencie,

 Tybetańczycy pragną zostać wysłuchani.  Dążą oni od dawna do autentycznej autonomii i wybrali negocjacje i przyjacielską pomoc, jako środki do osiągnięcia tego celu.  Teraz uciekają się do protestów. Społeczność międzynarodowa jest zaniepokojona drastycznym sposobem wyrażania niezadowolenia przez Tybetańczyków poprzez samopodpalenia.  Rząd chiński powinien usłyszeć ich głosy, zrozumieć  żal i znaleźć pozbawione przemocy rozwiązanie.

Rozwiązanie takie oferuje nasz przyjaciel i brat, Jego Świątobliwość Dalajlama, który nigdy nie dążył do oderwania Tybetu od Chin, i zawsze wybierał drogę pokojową. Gorąco apelujemy do rządu chińskiego o wykorzystanie szansy na autentyczny dialog, którą stwarza Jego Świątobliwość.  Od momentu nawiązania dialogu,  kanał ten powinien pozostać otwarty, aktywny i efektywny. Powinien zająć się kwestiami leżącymi u podłoża obecnego napięcia, przy poszanowaniu godności Tybetańczyków i integralności Chin.

W szczególności, pełni szacunku  prosimy rząd chiński,  o  uwolnienie wszystkich tych, którzy zostali bezprawnie aresztowani, położenie kresu zastraszaniu, nękaniu i zatrzymywaniu pokojowych demonstrantów; pozwolenie na nieograniczony dostęp do Tybetu dla dziennikarzy, zagranicznych dyplomatów i organizacji międzynarodowych; oraz  poszanowanie wolności religijnej.

Szczególnie ważne jest, aby zrozumieć, że społeczność międzynarodowa poczuje się uspokojona, jeśli Pański rząd umożliwiłby  pełny dostęp do Tybetu dziennikarzom i przedstawicielom agencji ONZ ds. Praw Człowieka.  Bez pozwolenia na taki dostęp, postęp jest mało prawdopodobny i szansa może zostać zaprzepaszczona.

Z wyrazami szacunku,

Desmond Tutu

Jody Williams

Leymah Gbowee

Lech Wałęsa

Shirin Ebadi

Rigoberta Menchú Tum

José Ramos Horta

Adolfo Pérez Esquivel

Mairead Corrigan Maguire

Jon Hume

Betty Williams

Carlos Belo

Tłumaczenie: Jan Skoczylas

źródło: nobelwomensinitiative.org

więcej informacji na temat sytuacji w Tybecie:

ratujTybet.org

hfhrpol.waw.pl

10. marca: rocznica Tybetańskiego Powstania Narodowego

10 marca na całym świecie, także w Polsce, odbywać się będą obchody krwawo stłumionego tybetańskiego powstania narodowego, jakie w 1959 r. wywołała w Tybecie chińska okupacja. W tym roku obchody mają szczególny charakter, ze względu na bezprecedensową falę samopodpaleń Tybetańczyków: od lutego 2009 r. w Tybecie podpaliło się w proteście przeciwko chińskim władzom co najmniej 25 osób. Organizacje działające na rzecz Tybetu apelują o podjęcie skoordynowanych, solidarnych międzyrządowych działań w celu rozwiązania konfliktu w Tybecie.

10 marca na całym świecie, także w Polsce, odbywać się będą obchody krwawo stłumionego tybetańskiego powstania narodowego, jakie w 1959 r. wywołała w Tybecie chińska okupacja. W tym roku obchody mają szczególny charakter, ze względu na bezprecedensową falę samopodpaleń Tybetańczyków: od lutego 2009 r. w Tybecie podpaliło się w proteście przeciwko chińskim władzom co najmniej 25 osób. Organizacje działające na rzecz Tybetu apelują o podjęcie skoordynowanych, solidarnych międzyrządowych działań w celu rozwiązania konfliktu w Tybecie.
Sytuacja w Tybecie staje się coraz groźniejsza. Tybet jest zupełnie odcięty od świata, a media nie mają możliwości dostania się tam drogą oficjalną” —  mówi Yeshe Losar, Przewodniczący Społeczności Tybetańskiej w Polsce. “Jedyną odpowiedzią ze strony chińskich władz na postulaty Tybetańczyków jest zwiększanie represji i nakręcanie spirali przemocy. “W Polsce 10 marca w wielu miastach odbędą się demonstracje wyrażające solidarność z walczącymi o wolność Tybetańczykami.

                                                                                                                                                            W Warszawie o godz. 10.00 Tybetańczycy złożą kwiaty pod tablicą upamiętniającą powstanie przy Rondzie Tybetu. O godz. 12.00 pod pomnikiem Kopernika rozpocznie się przemarsz ulicami Warszawy pod Ambasadę Chińskiej Republiki Ludowej.

W Poznaniu o godz. 14.00 na Starym Rynku rozpocznie się akcja “Poznań dla Tybetu” organizowana przez Biuro Poselskie euro deputowanego Filipa Kaczmarka.

Demonstracje i akcje poparcia dla Tybetu odbędą się także m.in. w Krakowie, Lublinie, Olsztynie, Tczewie. Aktualne informacje na temat planowanych wydarzeń można znaleźć na stronie www.ratujTybet.org

Tego dnia rozgłośnie akademickie: Radio Afera z Poznania, Radiofonia z Krakowa, Radio Akadera z Białegostoku oraz Radio Kampus z Warszawy  wyemitują hymn tybetański punktualnie o godzinie 17:00.

Głównymi postulatami tegorocznych demonstracji będą: podniesienie kwestii Tybetu przez polski MSZ w czasie kontaktów z chińskimi władzami (Minister Spraw Zagranicznych Radosław Sikorski w tym roku planuje wizytę w Pekinie) oraz wywarcie presji na chińskie władze w celu umożliwienia dostępu do Tybetu niezależnym dziennikarzom.

Z okazji tej rocznicy Fundacja Inna Przestrzeń we współpracy z artystką  Małgorzatą Rozenau przygotowała plakat obrazujący sytuację w Tybecie. Plakat będzie prezentowany podczas wszystkich wydarzeń w całej Polsce.

22 marca na Uniwersytecie Warszawskim Fundacja Inna Przestrzeń, Instytut Lecha Wałęsy oraz Wydział Orientalistyczny UW organizują międzynarodowe seminarium poświęcone aktualnej sytuacji w Tybecie.

źródło: neurokultura.pl

 

 


J. Ś. Dalajlama wyraża kondolencje w związku ze śmiercią Prezydenta Václava Havla

Dharamsala, Indie, 18 grudnia 2011 — Jego Świątobliwość Dalajlama wyraził głęboki smutek z powodu odejścia swojego drogiego przyjaciela Prezydenta Václava Havla. W liście przesłanym na ręce jego żony, pani Dagmary Havlovej, Jego Świątobliwość napisał, że z jego śmiercią świat stracił wielkiego męża stanu, którego niezłomna i niezachwiana determinacja była kluczowa dla sprawy uzyskania wolności i demokracji przez byłą Czechosłowację. Był skromnym i odważnym przywódcą — Jego Świątobliwość darzył go osobiście najwyższym podziwem i szacunkiem, i będzie mu go bardzo brakowało.

J.Ś. Dalajlama z byłym prezydentem Czech, Václavem Havlem 10 grudnia 2011 roku w Pradze Photo/Tenzin Taklha/OHHDL

Dharamsala, Indie, 18 grudnia 2011 —  Jego Świątobliwość Dalajlama wyraził głęboki smutek z powodu odejścia swojego drogiego przyjaciela Prezydenta Václava Havla.  W liście przesłanym na ręce jego żony, pani Dagmary Havlovej, Jego Świątobliwość napisał, że z jego śmiercią świat stracił wielkiego męża stanu, którego niezłomna i niezachwiana determinacja była kluczowa dla sprawy uzyskania  wolności i demokracji przez byłą Czechosłowację.  Był skromnym i odważnym przywódcą —  Jego Świątobliwość darzył go osobiście najwyższym podziwem i szacunkiem, i będzie mu go bardzo brakowało.

Jego Świątobliwość przypomniał, że miał zaszczyt spotkać Prezydenta Václava Havla w lutym 1990 roku —  kilka miesięcy po tym, gdy został on Prezydentem po  Aksamitnej Rewolucji, której przewodził i która była niezwykłym przejawem mocy ludu.  W ciągu następnych dwóch dekad miał możliwość spotykać się z nim regularnie, po raz ostatni w Pradze 10 grudnia 2011 roku.  Jego Świątobliwość zakończył składając płynące z głębi serca kondolencje dla pani Dagmary Havlovej i pozostałych członków rodziny oraz wszystkich  innych osób, które były blisko związane ze zmarłym.

Dodał, że prawdopodobnie najlepszym sposobem  na oddanie czci i upamiętnienie Prezydenta Václava Havla, może być robienie co  w naszej mocy i praca na rzecz budowy  świata, który byłby bardziej pokojowy, otwarty i sprawiedliwy.

J.Ś. Dalajlama w rezydencji Prezydenta Václava Havla podczas wizyty w Pradze 2 lipca 2002 roku Photo/Manuel Bauer

źródło: www.dalailama.com

Ajarn Sulak Sivaraksa: Róbcie co w waszej mocy, lecz nie oczekujcie zwycięstwa

Z buddyjskiego punktu widzenia trzema podstawowymi przyczynami cierpienia są: chciwość, nienawiść i iluzja. Konsumpcjonizm zachęca do chciwości. Globalna społeczność jest obecnie zdominowana przez chciwość, poprzez reklamę w mediach, a także ponieważ ponadnarodowe korporacje przejęły władzę. Jest to powiązane z nienawiścią i przemocą. Przemoc jest ogólnie rzecz biorąc kontrolowana przez polityków, lecz coraz więcej polityków jest sterownych przez ponadnarodowe korporacje. Tak więc chciwość sprawuje teraz kontrolę nad nienawiścią.

Chciwość i nienawiść idą ze sobą w parze. Ludzie chcą więcej i więcej, i jeśli nie mogą tego zdobyć — wybucha przemoc. Lecz u podstawy tego wszystkiego kryje się iluzja. Ludzie w gruncie rzeczy nie mają pojęcia kim właściwie są — dążą do osiągnięcia większej władzy, pieniędzy i luksusu, czegokolwiek. To są trzy podstawowe przyczyny naszego cierpienia.

Ajarn Sulak Sivaraksa wygłasza mowę na konferencji International Network of Engaged Buddhists 2011

Ecobuddhism: W swojej książce “Mądrość ekorozwoju” (Wisdom Of Sustainability), opisujesz konsumpcjonizm, jako “demoniczną religię”. Konsumpcjonizm jest jednym z głównych czynników odpowiedzialnych za kryzys klimatyczny. Jak i dlaczego, z buddyjskiego punktu widzenia można go opisać,  jako demoniczną religię?

Sulak Sivaraksa:  Z buddyjskiego punktu widzenia trzema podstawowymi przyczynami cierpienia są: chciwość, nienawiść i iluzja. Konsumpcjonizm zachęca do chciwości. Globalna społeczność jest obecnie zdominowana przez chciwość, poprzez reklamę w mediach, a także ponieważ ponadnarodowe korporacje przejęły władzę. Jest to powiązane z nienawiścią i przemocą. Przemoc jest ogólnie rzecz biorąc kontrolowana przez polityków, lecz coraz więcej polityków jest sterowanych przez ponadnarodowe korporacje. Tak więc chciwość sprawuje teraz kontrolę nad nienawiścią.

Chciwość i nienawiść idą ze sobą w parze. Ludzie chcą więcej i więcej, i jeśli nie mogą tego zdobyć —  wybucha przemoc. Lecz u podstawy tego wszystkiego kryje się iluzja. Ludzie w gruncie rzeczy nie mają pojęcia kim właściwie są —  dążą do osiągnięcia większej władzy, pieniędzy i luksusu, czegokolwiek. To są trzy podstawowe przyczyny naszego cierpienia.

Sądzę, że my —  buddyści nie powinniśmy jedynie o tym nauczać. Powinniśmy wprowadzać to w życie. To z tego powodu ciągle powtarzam, że konsumpcjonizm jest wyrazem chciwości. Większość rządów —  nawet demokratycznych, nie mówiąc już o dyktaturach —  promuje nienawiść. Lecz patrząc głębiej,  jest to po prostu ułuda. Ułuda jest bezpośrednio związana z głównym nurtem edukacji, która uczy ludzi jak być sprytnym oraz upowszechnia chciwość i nienawiść. Szkolnictwo głównego nurtu nigdy nie uczy ludzi,  w jaki sposób mogliby dowiedzieć się kim są.  Nie uczy prawidłowego oddychania —  podstawą jest zawsze “Cogito ergo sum”  —  myślenie jednowymiarowe.

Gdyby ludzi uczono prawidłowego oddychania, moglibyśmy stawić czoła chciwości, nienawiści i iluzji. To z tego właśnie  powodu Jego Świątobliwość Dalajlama jest tak ważnym przykładem. Jest zwykłym mnichem, który wstaje każdego ranka oddychając we właściwy sposób. Można zobaczyć jak promieniuje jego mądrość i współczucie.  Jednocześnie zdaje on sobie sprawę z tego, że to nie wystarczy. Stanowi dobrą podstawę, lecz musimy się także uczyć od współczesnej nauki, i połączyć ją z mądrością i współczuciem.  Naukowe know-how pozbawione prawidłowego oddychania, mądrości i współczucia staje się sługą ponadnarodowych korporacji i rządów. Musimy się teraz zjednoczyć, aby zmienić samych siebie —  a także zmienić ten świat.

Im więcej przemocy w mediach, tym bardziej ludzie czują się nieadekwatni. Napędza to konsumpcjonizm —  będą kupować to czy tamto, aby uzyskać szczęście. Nigdy go nie uzyskają, lecz nie ustają w dążeniu. Przemoc jest zagrożeniem —  przyczyną narastania lęku wśród członków społeczeństwa. Ludzie mają nadzieję, że zdobywając coś, poradzą sobie z zagrożeniem. Lecz nie da się zapanować nad stanem powszechnej niepewności.

EB: Psycholog społeczny Clive Hamilton napisał przejmującą książkę zatytułowaną “Requiem for species”  (Requiem dla gatunków). Opisuje w niej “jaźń konsumenta” (consumer self) —  fałszywą, wiecznie niezadowoloną jaźń dążącą do ustalenia swojej tożsamości poprzez kupowanie większej ilości dóbr.  Gdy próbuje ona zdobyć więcej elementów tożsamości konsumenta, tworzą się cykle niezadowolenia, niepokoju i długu. Jednocześnie status sądowy ponadnarodowych korporacji daje im prawa takie jak jednostkom ludzkim.

SS: Po to by je chronić.

EB: Jeśli zbadamy zachowania korporacyjne używając kryteriów psychiatrycznych, odkrywamy instytucje z pewnym rodzajem osobowości psychopatycznej.

SS: To prawda.

EB: Niektórzy ludzie mówią : “Nie powinniśmy potępiać korporacji, ponieważ pracują w nich również ludzie.”  Lecz jeśli instytucja korporacji jest instytucją psychopatyczną, jej szefowie służą ideologii, która nie zna empatii.  Czy my —  buddyści możemy pozwolić sobie na sentymenty w tej sprawie?

SS: Nie, lecz jeśli nasze potępienie wynika z gniewu, to nic  to nie pomoże.  Byłoby lepiej gdybyśmy spróbowali zrozumieć i zdemontować te korporacje. Moją główną troską jest struktura społeczna, która jest niesprawiedliwa i oparta na przemocy. Korporacje są tego  największymi i najpotężniejszymi przykładami.

Większość kościołów, w tym nawet Sanga Buddyjska, posiada struktury, w których obecna jest przemoc.  Nie możemy tego ignorować.  Możemy mówić o “przyszłości buddyzmu”, lecz jeśli nie zajmiemy się strukturą społeczną, będzie to zwykłe paplanie.  Aby być w stanie zmierzyć się z tą kwestią na poważnie, musimy dowiedzieć się kim jesteśmy. Najpierw  restrukturyzujmy się sami,  tak by nie toczyć już więcej kampanii na rzecz ego, zwycięstwa lub buddyzmu.

Jeśli chcemy stawić czoła niesprawiedliwym i opresyjnym strukturom społecznym, koniecznie potrzebujemy pokory, współczucia i mądrości. Mając je w umyśle powinniśmy nawiązać dialog z socjologami, antropologami i naukowcami głównego nurtu. Stwarza to nowe możliwości. Musimy iść dalej tą drogą.

EB: Więc twoim zdaniem analiza buddyjska powinna potraktować priorytetowo zrozumienie przemocy kulturowej i przemocy strukturalnej —  które są trudniejsze do rozpoznania od agresywnego kolonializmu, ponieważ ukrywają się w pewnego rodzaju umysłowej mgle. Aby dostrzec tę mgłę, trzeba ją najpierw rozbroić w samym sobie.

SS: Dokładnie. I pamiętajmy, że sukces Gandhiego był również jego porażką.  Użył prawdy i braku przemocy przeciwko ciemiężcom spoza Indii. Lecz nigdy nie posłużył się  Satyagrahą (mocą prawdy i braku przemocy) w walce z niesprawiedliwą strukturą społeczną w Indiach —  czterema varnami (kastami: Bramini, Kszatrija, Wajśja  i Śudra).

Ambedkar ( który doprowadził tysiące “niedotykalnych” ludzi do buddyzmu) był wielki, ponieważ sam był pariasem. Dopóki system kastowy nie zostanie zlikwidowany, Indie pozostaną nie-wyzwolone. 60 lat po odzyskaniu niepodległości struktura społeczna jest nadal straszliwa. Pozbyli się jednego imperializmu, lecz teraz podążają ślepo za amerykańskim neo-imperializmem. Cierpienie indyjskich biednych trwa nadal.

To właśnie dlatego coraz więcej “niedotykalnych” zostaje buddystami. Rozmawianie z nimi sprawia mi radość. Mówię im: “Staliście się buddystami, to jest wspaniałe. Lecz jeśli będziecie nadal nienawidzić Braminów, na nic się to nie zda. Musicie nauczyć się jak rozwijać współczucie i mądrość, oraz jak przekształcić strukturę społeczną —  i zmienić swój stosunek do bramińskich ciemiężców.” Jednym z powodów, dla których nasze spotkanie (International Network of Engaged Buddhism, INEB) odbyło się tutaj, była moja chęć wysłuchania ciemiężonych buddystów indyjskich, i mam nadzieję, że oni również nauczą się czegoś od nas. Razem możemy zmienić strukturę społeczną tego kraju.

Mnich japoński, który prowadził ceremonię dzisiaj rano, zwrócił uwagę na to, że buddyzm japoński podtrzymuje narodową strukturę społeczną, która jest niesprawiedliwa i oparta na przemocy. Japonia promuje przemoc, szczególnie w Azji: niszczenie środowiska, import taniej siły roboczej, prostytutek, a nawet żon —  ponieważ kobiety japońskie buntują się przeciwko męskiej dominacji. Ten mnich jest wspaniały. Jest jednym z niewielu, którzy nie boją się głośno o tym mówić. Staram się nawiązywać kontakty z takimi ludźmi, ludźmi spoza głównego nurtu.

EB: W Ameryce jesteśmy teraz świadkami pozbawionej przemocy walki przeciwko korupcji procesu politycznego przez wielkie korporacje paliwowe. 6 listopada ludzie utworzyli łańcuch ludzki wokół Białego Domu, trzymając plakaty z cytatami oświadczeń prezydenta Obamy z czasu jego kampanii wyborczej.

SS: To wspaniałe. Budzi są tam coraz więcej ludzi i zaczynają nawet oddychać w bardziej prawidłowy sposób! Uczą się podważać spryt i arogancję. Nasze serca pozostają młode, jeśli uczymy się pokory, prawidłowego oddychania i szacunku dla innych. W Ameryce dostrzegam wiele rzeczy budzących nadzieję. Jest to kraj, który w ciągu ostatnich 100 lat lub coś koło tego, dopuścił się potwornych czynów, ale nie jest za późno na zmianę.

Brałem udział w tworzeniu Buddhist Peace Fellowship w tym kraju. Wielu cudownych Amerykanów stało się buddystami. Większość z nich, to ludzie zamożni i biali, i mogli nie przyjąć  zmian stylu życia, które odzwierciedlałyby w pełni Cztery Szlachetne Prawdy. Lecz myślę, że wiele zmieniło się na lepsze. Ostatecznie jest to sprawa niezwykle pilna. Świat może zostać nieodwracalnie zniszczony na skutek zmian klimatu w przeciągu tej dekady.

EB: Wielkie niebezpieczeństwo rozpoznane przez Jamesa Hansena i jego kolegów (z NASA), polega na tym, że jeżeli nie nastąpi wystarczająco szybka zmiana systemu energetycznego —  jeśli nie uda nam się przeciwstawić potędze przemysłu paliwowego — ludzkość straci kontrolę na tym procesem. Wracamy w ten sposób do “demonicznej” natury konsumpcjonizmu.

SS: Dokładnie.

EB: Simon Baron-Cohen zidentyfikował obwód współodczuwania składający się z 10 wzajemnie połączonych obszarów ludzkiego mózgu. Jest on niewystarczająco aktywny u jednostek psychopatycznych, które dopuszczają się aktów okrucieństwa. Taka osoba nie odczuwa normalnej, mimowolnej  empatii dla uczuć innych. Zmiana genetyczna wpływa na obwód empatii. Instynktownie nazywamy pozbawione uczuć okrucieństwo “złem”. Baron-Cohen definiuje je na poziomie neurologiczno-genetycznym. “Złem” jest “zero- empatii, negatywny” stan. (“zero-empathy negative” state)

Co się dzieje, gdy paliwa kopalne przynoszą największe w historii gospodarczej ludzkości dochody, lecz są kontrolowane przez zero-empatii, negatywne instytucje.  W 1995 roku genetyk ewolucyjny Edward Wilson zapytał: “Czy ludzkość chce popełnić samobójstwo”? Piętnaście lat później emisje gazów cieplarnianych  są poza kontrolą i ekstremalne wydarzenia pogodowe stały się “normalne”. Czy my —  buddyści nie powinniśmy zadawać tego pytania na nowo, ze wszystkimi jego implikacjami?

SS: Dobrze, że się o tym  dowiedziałem. Chciałbym mieć jasność i zrozumieć dobrze co powiedziałeś, zanim podzielę się swoimi refleksjami. Dla mnie to bardzo użyteczna informacja. Ekstremalna pogoda doprowadziła do wielkich powodzi w moim kraju. Trzej ministrowie powiedzieli, że nie mają doświadczenia i nie wiedzą, jak sobie z tym poradzić. Dlaczego ci podobno demokratyczni politycy nie podali się do dymisji?

Zostaliśmy wykorzenieni z naszej własnej kultury. 150 lat temu, gdy otworzyliśmy nasz kraj, ludzie z Zachodu skarżyli się, że nie mogą jeździć na koniach, więc zbudowaliśmy nowe drogi. Teraz mamy tak dużo dróg i samochodów, że naturalny system odprowadzający wodę (w Bangkoku) został zniszczony.

Porzuciliśmy nasz tradycyjny szacunek dla Matki Ziemi, Matki Rzeki i Ojca Góry. Teraz postrzegamy je jedynie jako materiał do konsumpcji, zamieniony na pieniądze i podporządkowany technologii. Musimy powrócić do naszych korzeni, będąc jednocześnie otwarci na nową wiedzę naukową. Musimy w sposób fundamentalny zmienić samych siebie i społeczeństwo poprzez działanie bez przemocy.

Aby być uważnym należy kultywować spokój wewnętrzny. Lecz niezbędni nam są także kalyanamitra, dobrzy przyjaciele z dobrymi pomysłami, z którymi możemy rozmawiać. Nie muszą to być tylko buddyści, mogą być Chrześcijanami lub ateistami.  Ilość nie jest istotna. Kilku przyjaciół może osiągnąć dużo, z technologicznym know-how, oddaniem, większym współczuciem i mądrością.

Zostało niewiele czasu. Lecz mając grupy ludzi takie jak ta, możemy podołać. A nawet jeśli nie damy rady, to zrobimy wszystko co w naszej mocy. Musimy naprawdę , w pełni robić co w naszej mocy —  nie z powodu troski o samych siebie, lecz dla następnych siedmiu pokoleń i dla wszystkich innych istot.

Wszyscy mamy naturę Buddy. Jestem przekonany, że damy radę. Mocno popieram kreatywne nieposłuszeństwo obywatelskie. Mocno popieram ruch Occupy. Jest wspaniały! Musimy stosować wszelkie rodzaje taktyki. Musimy nauczyć się niestosowania przemocy. Musimy nauczyć się uważności.

Róbcie co w waszej mocy, lecz nie oczekujcie zwycięstwa.

Tłumaczenie: Jan Skoczylas

źródło: www.ecobuddhism.org

Zobacz także:

List Otwarty Nauczycieli Buddyjskich i Jogi Popierający Ruch Occupy

Roshi Robert Aitken: Buddyzm zaangażowany

David Tetsu-un Loy: Co zrobiłby Budda?

Strona główna

mapa strony

 

 

J.Ś. XIV Dalajlama: Prawa Człowieka, Demokracja i Wolność

Nasz świat staje się coraz bardziej współzależny, lecz zastanawiam się, czy naprawdę rozumiemy, że nasza współzależna społeczność ludzka musi być współczująca; współczująca w naszym wyborze celów do których dążymy, w sposobie realizacji tych celów i w zasadach współpracy. Ogromna władza jaką uzyskały w naszym społeczeństwie instytucje gospodarcze oraz niepokojące efekty ubóstwa cały czas odciskającego się piętnem na życiu naszej planety, powinny nas skłonić do poszukiwania sposobów na przekształcenie naszej gospodarki, w gospodarkę opartą na współczuciu. Ta forma współczucia zapewni zawarte w Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka prawo do godności i sprawiedliwości dla wszystkich.

W tym roku —  2008, przypada sześćdziesiąta rocznica Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka (1948 — 2008). Głosi ona, że każda istota ludzka ma takie samo prawo do wolności od niedostatku i wolności od lęku. Te prawa człowieka muszą być rozpatrywane łącznie, są współzależne i powszechne.

Niezależnie od tego, czy zajmujemy się cierpieniem spowodowanym biedą, brakiem wolności, konfliktem zbrojnym, czy też nieodpowiedzialnym traktowaniem środowiska naturalnego, nie powinniśmy postrzegać tych zjawisk w izolacji. Ostatecznie ich skutki są odczuwane przez nas wszystkich. Dlatego potrzeba nam skutecznego międzynarodowego działania będącego odpowiedzią na te globalne problemy z punktu widzenia jedności całego rodzaju ludzkiego i wypływającego z dogłębnego zrozumienia połączonej natury współczesnego świata.

Wszystkie istoty ludzkie są od urodzenia w sposób naturalny obdarzone właściwościami potrzebnymi nam do przetrwania, takimi jak troskliwość i miłująca dobroć. Jednakże pomimo posiadania takich wrodzonych pozytywnych właściwości, mamy tendencję do zaniedbywania ich. W rezultacie ludzkość zmaga się z niepotrzebnymi problemami. Co powinniśmy zrobić, to włożyć więcej wysiłku w podtrzymywanie i rozwijanie tych właściwości. Stąd promocja ludzkich wartości jest sprawą najwyższej wagi. Powinniśmy się także skupić na pielęgnowaniu dobrych relacji międzyludzkich, ponieważ niezależnie od różnic narodowościowych, religijnych, rasowych, różnego statusu materialnego i różnego stopnia wykształcenia lub jego braku, wszyscy jesteśmy istotami ludzkimi. Kiedy stoimy w obliczu trudności, zawsze spotykamy kogoś, ten ktoś może być zupełnie obcy, kto natychmiast oferuje nam pomoc. W trudnych okolicznościach jesteśmy zależni od siebie nawzajem i robimy to bezwarunkowo. Nie pytamy, kim są ludzie zanim zaoferujemy im pomoc. Pomagamy im, ponieważ są istotami ludzkimi takimi samymi jak my.

Zmniejszanie Przepaści Pomiędzy Bogatymi a Biednymi

Nasz świat staje się coraz bardziej współzależny, lecz zastanawiam się, czy naprawdę rozumiemy, że nasza współzależna społeczność ludzka musi być współczująca; współczująca w naszym wyborze celów do których dążymy, w sposobie realizacji tych celów i w zasadach współpracy. Ogromna władza jaką uzyskały w naszym społeczeństwie instytucje gospodarcze oraz niepokojące efekty ubóstwa cały czas odciskającego się piętnem na życiu naszej planety, powinny nas skłonić do poszukiwania sposobów na przekształcenie naszej gospodarki,  w gospodarkę opartą na współczuciu. Ta forma współczucia zapewni zawarte w Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka prawo do godności i sprawiedliwości dla wszystkich.

Gdziekolwiek się pojawia, ubóstwo jest ważną przyczyną konfliktów społecznych, problemów zdrowotnych i konfliktów zbrojnych. Jeśli będziemy nadal podążać obecną ścieżką, sytuacja może stać się nieodwracalna. Ta ciągle powiększająca się przepaść pomiędzy tymi, “którzy mają”, a tymi, “którzy nie mają”, jest źródłem cierpienia dla wszystkich. Nie powinniśmy troszczyć się tylko o samych siebie, nasze rodziny, naszą społeczność i kraj, musimy również czuć odpowiedzialność za jednostki, społeczności i ludzi, którzy składają się na całość ludzkiej rodziny. Potrzeba nam nie tylko współczucia dla tych, którzy cierpią, lecz także zobowiązania do zapewnienia sprawiedliwości społecznej.

Jeśli traktujemy poważnie nasze zobowiązanie do przestrzegania fundamentalnych zasad równości, które jak sądzę, stanowią sedno koncepcji praw człowieka, nie możemy dłużej ignorować współczesnej nierówności gospodarczej. Nie wystarczy po prostu powiedzieć, że wszystkie istoty ludzkie muszą cieszyć się równym prawem do życia w godności. Musi to znaleźć wyraz w działaniu.

Demokracja i Pokój

Demokracja, otwarte społeczeństwo, poszanowanie praw człowieka i równość stają się obecnie wartościami uznawanymi powszechnie na całym świecie. Moim zdaniem istnieje bliski związek pomiędzy wartościami demokratycznymi a fundamentalnymi wartościami ludzkiej dobroci. W krajach demokratycznych obywatele mają większe możliwości wyrażania swoich podstawowych ludzkich właściwości, a tam, gdzie one przeważają, istnieje większa możliwość wzmocnienia demokracji. Co najważniejsze — demokracja stanowi także najpewniejszą podstawę dla zapewnienia światowego pokoju.

Jednakże odpowiedzialność za pracę dla pokoju spoczywa nie tylko na naszych przywódcach, lecz również indywidualnie na każdym z nas. Pokój zaczyna się w każdym z nas. Kiedy mamy pokój wewnętrzny, możemy być w dobrych stosunkach z tymi, którzy nas otaczają. Kiedy nasza społeczność jest w stanie pokoju, może dzielić się tym pokojem z sąsiednimi społecznościami i tak dalej. Kiedy czujemy miłość i życzliwość w stosunku do innych, sprawia to nie tylko, że inni czują się kochani i zaopiekowani, lecz również pomaga nam samym w rozwoju wewnętrznego szczęścia i pokoju. Możemy świadomie rozwijać uczucia miłości i życzliwości. Dla niektórych z nas, najbardziej skutecznym sposobem aby to robić, jest praktyka religijna. Dla innych mogą to być praktyki świeckie. Co jest naprawdę ważne, to to, aby każdy z nas podjął szczery wysiłek w celu wzięcia odpowiedzialności za innych i za świat, na którym żyjemy.

Deklaracja stanowi gwarancję prawną równości stwierdzając, że każdy jest uprawniony do tych samych praw i wolności bez jakiegokolwiek rodzaju dyskryminacji. Nie można zapewnić pokoju i wolności, dopóki naruszane są podstawowe prawa człowieka. Podobnie, nie może być pokoju i stabilizacji, dopóki istnieje ucisk i tłumienie. To nie w porządku, jeśli szukamy swoich własnych korzyści kosztem praw innych ludzi. Prawda nie może rozbłysnąć, jeśli odmawiamy zaakceptowania tego, co nią jest, lub uważamy jej wyrażanie za niezgodne z prawem. Co stanie się z ideałami prawdy i życia w zgodzie z rzeczywistością, jeśli ukryjemy prawdę i fakty, i pozwolimy zatryumfować działaniom nielegalnym?

Prawa Człowieka w Tybecie

Jeśli uznajemy, że inni mają takie samo prawo do pokoju i szczęścia jak my, czyż nie jesteśmy odpowiedzialni za pomoc tym, którzy są w potrzebie? Dążenie do demokracji i poszanowania praw człowieka jest tak samo ważne dla ludzi w Afryce i Azji, jak i tych mieszkających w Europie i w obu Amerykach. Lecz ludzie, którzy są pozbawieni swoich praw, mają często najmniej możliwości mówienia w swoim imieniu i domagania się ich przestrzegania. Odpowiedzialność spoczywa na tych z nas, którzy cieszą się taką wolnością.

Niedawny pożałowania godny obrót spraw w Tybecie musi zostać zrozumiany tak dogłębnie, jak to tylko możliwe. Ponieważ chiński rząd oskarżył mnie o zorganizowanie tych protestów, żądam, w celu zbadania tych oskarżeń, przeprowadzenia dokładnego dochodzenia przez odpowiednie, cieszące się powszechnym szacunkiem gremium, w skład którego powinni wchodzić przedstawiciele Chin. Gremium to powinno odwiedzić Tybet, tradycyjnie tybetańskie tereny poza Tybetańskim Regionem Autonomicznym, jak również Centralną Administrację Tybetańską tutaj w Indiach. Byłoby ogromnie pomocne, gdyby dochodzenia takie podjęli również przedstawiciele międzynarodowych mediów. Społeczność międzynarodowa, a szczególnie ponad miliardowa rzesza Chińczyków, którzy nie mają dostępu do nieocenzurowanych informacji, mogłaby się wówczas dowiedzieć, co tak naprawdę dzieje się w Tybecie.

Sądzę, że przyczyną wielu przypadków naruszenia praw człowieka w Tybecie jest podejrzliwość, brak zaufania i prawdziwego zrozumienia kultury i religii tybetańskiej. Jak już wiele razy mówiłem w przeszłości, jest ogromnie ważne, aby przywódcy chińscy lepiej i głębiej zrozumieli oraz docenili tybetańską kulturę buddyjską i cywilizację. Całkowicie popieram mądre stwierdzenie Deng Xiaopinga, że musimy “szukać prawdy poprzez fakty”. Stąd my —  Tybetańczycy musimy zaakceptować i docenić rozwój i poprawę, które przyniosły nam rządy chińskie. Jednocześnie władze chińskie powinny zrozumieć, że w ciągu ostatnich pięciu dekad Tybetańczycy doświadczyli ogromnego cierpienia i destrukcji.

Pomimo pewnego rozwoju i postępu gospodarczego, kultura tybetańska nadal stoi w obliczu podstawowych problemów związanych z przetrwaniem. W Tybecie nadal mają miejsce poważne naruszenia praw człowieka. Lecz są one tylko symptomami i następstwami głębszego problemu. Chińskie władze nie są jak do tej pory w stanie przyjąć tolerancyjnego i pluralistycznego punktu widzenia na tybetańską odrębną religię i kulturę; zamiast tego są wobec nich podejrzliwe i próbują je sobie podporządkować. Większość chińskich planów “rozwoju” dla Tybetu ma na celu całkowite wchłonięcie Tybetu przez chińskie społeczeństwo i kulturę oraz zepchnięcie Tybetańczyków do roli mniejszości we własnym kraju poprzez przesiedlanie ogromnych ilości Chińczyków z Chin. Pokazuje to niestety, że chińska polityka wobec Tybetu pozostaje nadal twarda, pomimo głębokich zmian przeprowadzanych przez chiński rząd i Partię w innych rejonach Chińskiej Republiki Ludowej. Tak oto, na skutek rozmyślnej strategii cały naród ze swoją unikalną kulturą i tożsamością stoi w obliczu groźby całkowitego zniszczenia.

Jest powszechnie wiadomym, że klasztory tybetańskie, które poza tym, że są skarbnicą tybetańskiej kultury buddyjskiej, stanowią nasze główne miejsca edukacji, zostały poważnie zredukowane, zarówno pod względem ilości, jak i liczby mieszkańców. W klasztorach, które jeszcze istnieją, nie pozwala się już na poważne studiowanie buddyzmu tybetańskiego; tak naprawdę, nawet przyjęcia do tych centrów edukacji są ściśle kontrolowane. W rzeczywistości w Tybecie nie ma wolności religijnej. Nawet domaganie się tylko odrobinę więcej wolności, wiąże się z niebezpieczeństwem bycia zaszufladkowanym jako separatysta. Podobnie, nie ma żadnej prawdziwej autonomii Tybetu, pomimo, że te podstawowe wolności są zagwarantowane przez chińską konstytucję.

Jestem przekonany, że demonstracje i protesty mające obecnie miejsce w Tybecie są odzwierciedleniem reakcji na represje. Dalsze stosowanie represji nie doprowadzi do jedności i stabilizacji.

Prawa Człowieka a Chiny

Chiny potrzebują przestrzegania praw człowieka, demokracji i rządów prawa, ponieważ wartości te stanowią podstawę wolnego i dynamicznego społeczeństwa. Są one także źródłem prawdziwego pokoju i stabilności. Nie mam także wątpliwości, że zwiększające się otwarcie, wolność i demokratyzacja Chin przyniosą korzyść również narodowi tybetańskiemu. Jestem głęboko przekonany, że dialog oraz chęć przyjrzenia się rzeczywistości w Tybecie i Chinach, uczciwie i z otwartym umysłem, mogą doprowadzić do realnego rozwiązania naszych problemów. Podczas gdy nastąpił ogromny postęp w integracji Chin ze światową gospodarką, uważam, że równie ważne jest zachęcenie tego kraju do wejścia w główny nurt powszechnej demokracji.

Poprawianie Przestrzegania Praw Człowieka

Na szczeblu międzynarodowym, nasza ogromna różnorodność kultur i religii powinna sprzyjać wzmocnieniu podstawowych praw człowieka we wszystkich społecznościach. U podłoża tej różnorodności leżą podstawowe ludzkie zasady, które łączą nas wszystkich razem, jako członków tej samej ludzkiej rodziny. Kwestia praw człowieka jest tak fundamentalnie istotna, że nie powinno być w tej sprawie żadnych różnic poglądów. Wszyscy mamy wspólne ludzkie potrzeby i troski. Niezależnie od naszej rasy, religii, płci i statusu społecznego, wszyscy dążymy do szczęścia i staramy się uniknąć cierpienia. Jednakże dążenie do zachowania różnorodności tradycji nie powinno nigdy usprawiedliwiać łamania praw człowieka. Tak więc dyskryminowanie ludzi odmiennej rasy, kobiet i słabszych członków społeczności może być w niektórych regionach częścią tradycji, lecz zachowania niezgodne z powszechnie uznanymi prawami człowieka powinny się zmienić. Powszechna zasada równości wszystkich istot ludzkich musi mieć pierwszeństwo.

Na tym świecie istnieje ogromne i ciągle narastające pragnienie zmiany, zmiany, która zapoczątkuje odnowę wartości etycznych i duchowych. Na skutek takiej zmiany konflikty byłyby rozwiązywane na drodze pokojowej za pomocą dialogu i bez przemocy. Zmiana ta stałaby na straży ludzkich praw i ludzkiej godności, jak również ludzkiej odpowiedzialności. Potrzebujemy zmiany, która informowałaby o pilnej potrzebie zatroszczenia się o naszą planetę i jej systemy ekologiczne, i która taką potrzebę by pobudzała. Zmiana ta wzywałaby wszystkie państwa do pracy na rzecz zakazu posiadania broni nuklearnej i innych broni masowej zagłady, oraz sprzyjałaby pokojowi, współczuciu, wzajemnemu szacunkowi i serdeczności. Wierzę, że cele te mogą zostać osiągnięte dzięki zwiększonej świadomości. Poszerzmy nasz punkt widzenia tak, aby w naszej wizji dobrobytu i wolności zawarło się dobro całego świata i jego przyszłych generacji.

Tłumaczenie: Jan Skoczylas

źródło: www.dalailama.com

List Otwarty Nauczycieli Buddyjskich i Jogi Popierający Ruch Occupy

Piszemy ten List, jako nauczyciele i liderzy społeczności promujących rozwijanie współczucia i uważności, aby wyrazić naszą solidarność z ruchem Occupy, który jest obecnie aktywny w ponad 1 900 miastach na całym świecie.

Czujemy się szczególnie zainspirowani przyjętą przez ten ruch taktyką niestosowania przemocy, jego metodami samorządności oraz nowopowstającymi społecznościami opartymi na otwartej komunikacji (zgromadzenia ogólne, ludzki mikrofon, możliwość wyrażania różnorodnych opinii etc.) Obozowiska ruchu Occupy stanowią żyzną glebę dla uświadomienia sobie naszej wrodzonej mądrości i zdolności do przebudzenia. Zachęcamy wszystkich nauczycieli, liderów, sangi i społeczności dążące do przebudzenia, o ile jeszcze tego nie zrobiły, do przyłączenia się do tych inspirujących aktywistów w pracy na rzecz zakończenia skrajnych nierówności w podziale bogactwa i władzy, które powodują tak wiele cierpienia i zniszczeń w ludzkim społeczeństwie i ziemskich ekosystemach.

Piszemy ten List, jako nauczyciele i liderzy społeczności promujących  rozwijanie współczucia i uważności, aby wyrazić naszą solidarność z ruchem Occupy, który jest obecnie aktywny w ponad 1 900 miastach na całym świecie.

Czujemy się szczególnie zainspirowani przyjętą przez ten ruch taktyką niestosowania przemocy, jego metodami  samorządności oraz nowopowstającymi społecznościami opartymi na otwartej komunikacji (zgromadzenia ogólne, ludzki mikrofon, możliwość wyrażania różnorodnych opinii etc.)  Obozowiska ruchu Occupy stanowią żyzną glebę  dla uświadomienia sobie naszej wrodzonej mądrości i zdolności do przebudzenia. Zachęcamy wszystkich nauczycieli, liderów, sangi i społeczności  dążące do przebudzenia, o ile jeszcze tego nie zrobiły, do przyłączenia się do tych  inspirujących aktywistów w pracy na rzecz zakończenia skrajnych nierówności w podziale bogactwa i władzy, które powodują tak wiele cierpienia i zniszczeń w ludzkim społeczeństwie i ziemskich ekosystemach.

Ruch ten jest wyrazem odczuwanej przez niemal wszystkich frustracji z powodu pozbawienia tak wielu z nas praw obywatelskich, zarówno politycznych, jak ekonomicznych.  Stanowi potrzebną przeciwwagę dla systemu, który osłabia energię życiową przytłaczającej większości — tak zwanych 99% —  generując ogromne zyski dla niewielkiej garstki ludzi bez wykorzystania istniejących możliwości stworzenia powszechnego dobrobytu w naszym społeczeństwie. Podczas gdy nasza praktyka wymaga od nas rozwijania współczucia dla 100 procent istot ludzkich i nie traktowania nikogo jako  “wroga”, wzywa nas jednocześnie do przeciwstawienia się systemowi, który w oczywisty sposób powoduje cierpienie i brak równowagi.

Przyłączamy się do pełnego troski apelu o zajęcie się problemem masowego bezrobocia, zmianami klimatu, erozją tkanki zapewniających bezpieczeństwo sieci powiązań społecznych,  ulegającą  degradacji  infrastrukturą, programami społecznymi i edukacyjnymi oraz   zarobkami, prawami pracowniczymi  i zasiłkami.

Ponadto, obecna struktura prawna wielkich korporacji zmusza ludzi do działania nacechowanego krótkowzroczną chciwością, do czynów za które nie ponoszą  osobistej odpowiedzialności. Jeśli nie zachęca się nas do działania ze świadomością naszego związku z siedmioma miliardami ludzi, dzielącymi z nami  globalną społeczność, tkanka społeczna  naszej wspólnoty zostaje zniszczona na skutek zalegalizowanych aktów egoizmu i lęku. Czyny te  popełniane są w ludzkim społeczeństwie, lecz ich sprawcami są podmioty nie będące ludźmi, którym nie wiedzieć czemu przyznano status prawny i polityczny, taki sam jak ludziom. Nie są one zdolne do właściwego postrzegania i reagowania na reperkusje swoich wyborów.  Cenę za to płaci cała planeta.

Co najważniejsze, uważamy, że indywidualne przebudzenie jest nieoddzielne od zbiorowej przemiany. Świadomość sytuacji w jakiej się znajdujemy wymaga od nas pełnego zaangażowania w kulturę i  życie społeczeństwa, którego jesteśmy częścią. Nie uważamy naszej ścieżki jedynie za indywidualistyczne dążenie do zdrowia psychicznego i fizycznego. Jesteśmy przekonani, że nauczanie naszych uczniów dyscypliny ciała/umysłu w izolacji od społeczeństwa, w którym żyją,  oznaczałoby z naszej strony brak   odpowiedzialności. Czujemy się zainspirowani twórczymi i intelektualnymi dokonaniami ruchu Occupy, który jest niezwykle istotnym czynnikiem umożliwiającym stworzenie bardziej współczującej i ekologicznej podstawy dla praktyki.

Ruch Occupy obudził ponownie naszą wiarę w realną możliwość zbudowania kultury nie-krzywdzenia, uczciwości i szacunku dla wszystkich istot.  Jesteśmy świadomi naszych ludzkich słabości i wiemy, że upadniemy jeszcze 10 000 w naszym dążeniu do przebudzenia. Ślubujemy teraz  praktykować i nauczać w większej zgodzie z naszymi najgłębszymi wartościami.

Strukturalna chciwość, złość i iluzje charakteryzujące obecny system, są nie do pogodzenia z naszymi zobowiązaniami wobec przyszłych pokoleń i najcenniejszymi dla nas wartościami współzależności, twórczości i współczucia.  Apelujemy do nauczycieli i praktykujących wszystkich tradycji, których celem jest przebudzenie ciała/umysłu, o przyłączenie się do aktywnego działania na rzecz przekształcenia tych struktur.

Ethan Nichtern, Shastri, Nowy Jork

Shôken, Michael Stone,  Toronto

Tłumaczenie: Jan Skoczylas 

My niżej podpisani, ufamy, że podpisując ten list możemy zjednoczyć się w naszych zobowiązaniach do praktyki w zgodzie z naszymi wartościami i pracować wspólnie, by pomóc naszemu społeczeństwu.

Sharon Salzberg
Stephen Batchelor
Adam Lobel, Acharya
Anne Cushman
Ari Pliskin
Cyndi Lee
David Nichtern
Dr. Gaylon Ferguson, Acharya
Dr. Judith Simmer-Brown, Acharya
Dr. Robert Thurman
Eihei Peter Levitt
Koshin Paley Ellison
Maia Duerr
Rev. angel Kyodo williams
Robert Chodo Campbell
Roshi Joan Halifax
Roshi Pat Enkyo O’hara
Sarah Powers
Sarah Weintraub
Sean Corne
Susan Piver
Tara Brach
Ted Grand
Testu’un David Loy
Trudy Goodman
Ty Powers
Zoketsu Norman Fischer

Aaron Manier
Adam Genkaku Fisher
Adam Lobel, Acharya
Amanda Bennett
Amma Thanasanti Bhikkhuni
Amy Cronise-Mead
Amy Dara Hochberg
Anandajoti Bhikkhu
Angad Kaur
Ani Sangye Hatchion
Ani Sherab
Anna Antic
Anne Waldman
Arinna Weisman
Astrid Abelé
Barbara Gates
Beth Tom
Betsy Reyes
Bettina, Active Hands Yoga
Bodhipaksa
Brad Carps
Brennan Taylor
Brian P. Roessler
Catherine Gammon
Chantel Missen
Chap. Mikel Ryuho Monnett, BCC
Charlene Leung, Shastri & DaYan Qi Gong Teacher
Charles Agle
Charlie Byron
Charmi Neely
Christy Brown
Cynthia Spencer
Danielle Hoogenboom
Daryl Lynn Ross
David Jewitt
Debbie Zweep
Debra Saturday
Derek Rasmussen
Diana Martinez
Dominic Tambuzzo
Donna Wagner Backus
Doug Sparling
Douglas Duckworth
Dr Jake Lyne
Dr. Jonathan Kaplan
Dr. Miles Neale
Dzung Vo, MD
Edward Jones
Eido Frances Carney
Eileen Olson
Elaine Jackson
Elaine Retholtz
Elizabeth Gosselin
Ellen Booth Church (Yeshe Choepel)
Emily Coleing
Erica Hamilton
Fleet Maull, Acharya
Franklin Demuth
Gayle Van Gils, Shastri
Gensho Alan Florence
Gillian Motyer
Gina Sharpe
Guylaine Williams
Hannah Pinski
Hokai Sobol
Ingen K. Breen
J A Johnson
Jack Kornfield
Jagadisha Petrovic
James Morrison
Jason Ray Brown
Jean Erlbaum
Jeff Brown
Jeff Scannell
Jenna Dixon
Jennifer Musial, PhD
Jennifer O?Connell
Jeramy Zimmerman
Jess Glenny
Jesse Maceo Vega-Frey
Jessica Li Phillips
Jessica Robertson
Jessica Stickler
Jill Satterfield
Jim Gross, Desert Dharma
Jim Sinclair
Jisho Warner
Joan deVerteuil
Joanna Macy
Joel Baehr
Johanna Svedberg Lafferty
John Mifsud
John Renshaw
Jonathan Lynch
Joshua Eaton
Justin Kelley
Karen Storms-Rohm
Kate Crisp
Kate Josephson
Kate MacKay
Kathryn Maly
Kathy Du Vernet
Kelly Blaser
Kelly Klein
Kerri Kelly for Off the Mat, Into the World
Kevan Gale
Kim Frank
Kim Stetz
Kimberly Wilcox
Kobutsu Malone-Osho
Kristina Weaver
Laura Alvarado Castellanos
Laura Kuchynka
Laura Pagano Gouy
Lena Simmons
Leza Lowitz
Lila Dlaboha
Lily Dwyer
Linda Crawford
Linda Leu
Lisa Er
Lisa Kaley-Isley
Loren Kantor
Lucinda Ramsey
Lulu Strongheart
M. Christopher
Mackenzie Studebaker
Margarita Margoshka
Maria Ciccone
Mary Finnigan
Mat Schencks
Matthew O?Connell
Max Airborne
Melissa Lavabre
Mer Stafford
Michael Apollo
Michael Kieran
Michaela Wehner
Narayan Chaitanya
Natalie Watson
Natalie Watson
Nicholas Ribush
Nikki Boklund
Nina La Rosa
Noel McLellan, Acharya
Pamela Bothwell, Shastri
Pamela Hollander
Pascal Auclair
Patricia J. Akers
Paula Carino
Pema Gyaltsen
Peter Kuhn
Peter Leslie
Priscilla Higham
Rachana Suri
Rachel Liley
Rachel Meyer
Rahul Varshney
Rahul Varshney
Rebecca Penkett
Rebecca Soule
Rev Ryushin Sean Malone
Rev Taigen Dan Leighton
Rev. Danny Fisher
Rev. Dr. Robert Kaizen Gunn
Rev. Francisco Pacogenkoji Lugovina
Rev. Karen Harrison
Rev. Shinshu Roberts
Rev. Taigen Dan Leighton, Ancient Dragon Zen Gate, Chicago
Ricardo (Calo) Ramirez
Rick Harlan
Robert Bergeson
Robert Joshin Althouse
Roberta Wall
Robin Sunbeam
Ruth Ozecki
Samu Sunim
Seth Freedman
Shell Fischer
Shelly Cassivi
Sherry Sadoff Hanck
Sherry Serra
Sheryl Lilke
Shogen Jody Greene
Silvia Garcia P
Stephanie Tate
Sumi Loundon Kim
Susi Costello
Suzy Anand Garfinkle
Teri Price
Thanissara
Tina Vero
Tristen Sims
Velcrow Ripper
Ven. Hae Won Sunim
Vidda Gubisch Chan
Vincent Horn
Waylon Lewis
Westerly Gardner
Yael Flusberg
Yael Shinar
Yogi Akal
Yuttadhammo

Jeśli jesteś nauczycielem buddyzmu lub jogi i chciałbyś dołączyć swoje imię do stale powiększającej się listy sygnatariuszy tego listu, możesz to zrobić tutaj: occupySamsara.org

źródło: occupySamsara.org

Zobacz także:

Ajarn Sulak Sivaraksa: Róbcie co w waszej mocy, lecz nie oczekujcie zwycięstwa

mapa strony

strona główna


Pozostać człowiekiem: Buddyjski punkt widzenia na Occupy Wall Street

Nadszedł czas, byśmy dostosowali się do naszej sytuacji, gospodarczych i ekologicznych okoliczności — niewygodnych prawd, których unikaliśmy o wiele za długo. To przebudzenie dotyczy nie tylko ekonomii, lecz również ekologii i naszej miłości do wszystkiego, co uważamy za ważne: wspólnoty, troski o zdrowie, prostego pożywienia i czasu.(.…)
Jeśli potrafimy zaufać przestrzeni, w której z jednej strony, mamy dość niestabilności gospodarczej i degradacji ekologicznej, a z drugiej, doceniamy współzależność i wzajemne powiązanie, robimy wspólnie to, co robi osoba medytująca na poduszce medytacyjnej. Ufamy, że z przestrzeni, którą tworzymy, pojawi się coś twórczego i pełnego miłości. Jest jeszcze za wcześnie, by powiedzieć, co to może być. Nie będzie to tylko przeróbka ideologii z przeszłości. Żyjemy w nowych czasach, które wymagają nowej, pełnej polotu odpowiedzi.

Na ławce w Zuccotti Park na Wall Street stoi człowiek ubrany w niebieski, wyprasowany uniform marynarki wojennej i skanduje frazę ze spotkania wczoraj wieczorem: “Nie chcemy wyższego standardu życia, chcemy lepszego standardu życia.” Jednocześnie wysyła posty na Twittera ze swojego iPhone’a. Obok niego słoweński filozof Slavoj Žižek w czerwonym T-shircie przeciska się wraz z grupą około stu towarzyszących mu osób w kierunku prowizorycznego podwyższenia.

Ponieważ protestującym nie wolno używać megafonów ani wzmacniaczy, muszą uważnie słuchać każdego zdania mówcy, który następnie robi pauzę, a osoby stojące na tyle blisko, aby dobrze słyszeć, powtarzają zdanie unisono dla tych znajdujących się dalej.  Gdy trzy dni temu przemawiała Naomi Klein, niektóre zdania powtarzane były po  cztery lub pięć razy, przetaczając się jak echo przez Liberty Park i wzdłuż Wall Street, dając wrażenie czegoś odświętnego i dzielonego wspólnie, czegoś co właśnie się rodzi.

Slavoj Žižek powiedział:

Mówią nam, że jesteśmy marzycielami. Prawdziwymi marzycielami są ci, którzy sądzą, że sprawy mogą toczyć się bez końca w ten sposób. Nie jesteśmy marzycielami. Budzimy się ze snu, który zmienia się w koszmar. Niczego nie niszczymy. Jesteśmy po prostu świadkami tego, jak system niszczy sam siebie. Wszyscy znamy typowe sceny z kreskówek: kojot dociera do przepaści, ale idzie dalej, nie zauważając, że pod spodem nic nie ma. Dopiero kiedy spogląda w dół —  spada. Właśnie osiągamy ten moment. Mówimy tym gościom tam, na Wall Street —  “Hej, spójrzcie w dół!”.” (Przeł. Cveta Dimitrova - Krytyka Polityczna )

Budzimy się ze snu. Kiedy Budda został poproszony o opisanie swojego doświadczenia przebudzenia, powiedział: “To do czego się przebudziłem, jest głębokie, ciche i doskonałe.”  Lecz “ludzie kochają  miejsce, w którym się znajdują. Ludziom, którzy kochają, rozkoszują się i upajają ustalonymi poglądami, dającymi im poczucie całkowitej pewności, trudno jest dostrzec współzależność.”

Budda wciąż i wciąż nauczał, ze przyczyną cierpienia jest utrzymywanie sztywnych poglądów. Opowieści, które rządzą naszym życiem, są także narracjami zamykającymi nas w  zbiorze schematów, przyzwyczajeń i uzależnień. Narzędzi psychologicznych, rozwiniętych przez Buddę w celu dopomożenia nam w uwolnieniu się od niezmiennych, jednotorowych sposobów widzenia rzeczywistości, można użyć nie tylko na poziomie osobistym, ale również społecznym. Oświecenie nie jest osobiste; jest wspólne.

Media uwielbiają spektakularną walkę. W czasie szczytu G20 w Toronto widzieliśmy przede wszystkim obrazy palonych samochodów i młodych ludzi rozbijających szyby wystawowe. Miało to o wiele większą wartość rozrywkową, niż kwestie o prawdziwym znaczeniu, takie jak: nadciągające cięcia budżetowe i unikanie działań w celu zapobieżenia katastrofie klimatycznej. Z powodu dominacji obrazów pełnych przemocy, protesty straciły impet —  rzeczywiste problemy zostały przez media zapomniane.

Tym razem, pomimo obecności potężnych sił policyjnych, protestujący nie dostarczają mediom uwielbianych przez nie obrazów rozbijanych szyb wystawowych. Zamiast tego widzimy rozkwit twórczości i nadziei.

Potrzebujemy języka, który pozwoli nam zmienić nasze wyobrażenia  na temat tego, jak wygląda dobrze prosperujące  społeczeństwo. Każdy medytujący wie, ze czasami myśli płynące bez końca przez  świadomość, w końcu uspokajają się. Lecz jest to tylko stan czasowy, opowieści powracają znowu. Ale powracają w inny sposób. Mają więcej przestrzeni i są bardziej płynne —  nie tak sztywne. Potrzebujemy opowieści, aby myśleć i rozumieć świat —  świat, który obecnie choruje i potrzebuje naszej pomocy. Bardziej praktycznym sposobem zastosowania przesłania Buddy w sferze społecznej jest pamiętanie o tym, że poglądy nigdy się nie kończą ani całkowicie rozpuszczają, uczymy się raczej przechodzenia od jednej opowieści do drugiej, tak jak byśmy odwracali pryzmę, sprawiając, że możliwe perspektywy spoglądania na nasze życie mogą się nieustannie zmieniać.

Jeśli postrzegasz innych jako Buddów, jesteś Buddą. Pozostajesz człowiekiem. Nie próbujesz już dłużej stawiać się ponad innymi.”

Nadszedł czas, byśmy dostosowali się  do naszej sytuacji,  gospodarczych i ekologicznych okoliczności —  niewygodnych prawd, których unikaliśmy o wiele za długo. To przebudzenie dotyczy nie tylko ekonomii, lecz również ekologii i naszej miłości do wszystkiego, co uważamy za ważne: wspólnoty, troski o zdrowie, prostego pożywienia i czasu.

Ten proces uwalniania się od starych narracji zależy zarówno od duchowości jak i sztuki. Etyka i estetyka zapraszają nas do puszczenia się w sposób wystarczająco głęboki, by umożliwić nam zakorzenienie się w świecie w zupełnie inny sposób.  Jeśli będziemy myśleć o tym rodzącym się ruchu jako o praktyce, zobaczymy, że w miarę jej pogłębiania i uwalniania się od starych nawykowych narracji, pogłębia się nasze poczucie zakorzenienia w świecie. Pogłębia się intymność. Pogłębiają się nasze relacje.

W taki sam sposób, jak zanurzenie się  w spokoju stanowi zagrożenie dla tej części nas, która pragnie kontynuacji życia w rozproszeniu i ciągłej gonitwy za egoistycznymi fantazjami, również ci, którzy mają najwięcej do stracenia, będą próbowali stłumić tę nagłą erupcję zmiany. Będą to, rzecz jasna, czynić za pomocą policji, ale użyją również bardziej subtelnych środków, takich jak nazywanie nas komunistami lub wrogami Ameryki, przeciwnikami postępu i tak dalej. Naszym zadaniem będzie uważna obserwacja i wychwytywanie retoryki zaciemniającej to, o co walczymy.

W Sutrze Lotosu powiedziane jest, że najszybszą drogą do tego, by stać się Buddą, nie są intensywne odosobnienia lub modlitwy, lecz widzenie innych jako Buddów. Jeśli postrzegasz innych, jako Buddów, jesteś Buddą. Pozostajesz człowiekiem. Nie próbujesz dłużej stawiać się ponad innymi.

Uczeń zapytał kiedyś mistrza Shitou Xiquiana, “Czym jest Budda?”. Mistrz odpowiedział: “Nie masz umysłu Buddy.” Uczeń powiedział: “Jestem człowiekiem. Jestem ciągle zajęty i mam mnóstwo idei.” Na to mistrz: “Ludzie aktywni, którzy mają dużo idei, również mają umysł Buddy.” “Dlaczego ja nie mam umysłu Buddy?”, zapytał uczeń. “Ponieważ nie chcesz pozostać człowiekiem.”, powiedział Shitou.

Ten człowiek chce przekroczyć swoje życie. Wydaje mu się, że stan Buddy jest czymś na zewnątrz, poza jego codziennymi czynnościami. Jeśli musisz pytać czym jest przebudzenie — nie widzisz go. Jeśli nie jesteś w stanie zaufać, że masz możliwość czynienia dobra, widzenia wszystkich i wszystkiego, jako Buddów, w jaki sposób mógłbyś nawet zacząć?  Nasza natura Buddy jest naszą wyobraźnią.

Te protesty przypominają nam, że z pewną dozą wyobraźni, dużo może się zmienić. Jesteśmy świadkami zbiorowego uświadomienia sobie faktu, że nasze rządy i korporacje  zostały stworzone przez ludzi.  Nie służą nam już dłużej, więc powinniśmy je zmienić. Leży to w naszym interesie, mamy do tego prawo i jesteśmy w stanie to zrobić.

Nie walczymy z ludźmi na Wall Street, walczymy z całym systemem.

Žižek, protestujący, Budda i Shitou dzielą elementarną, ale łatwą do zapomnienia prawdę: sprawiamy cierpienie sobie i innym, gdy tracimy poczucie powiązania. Stanowimy 99 procent, lecz jesteśmy zależni od 1 procenta, który kontroluje 40 procent całego bogactwa. Te statystyki odzwierciedlają poważny brak równowagi w naszym społeczeństwie.

To zupełnie naturalne, ze ludzie wychodzą na ulice. W USA 44,6 procenta bezrobotnych nie ma pracy od ponad sześciu miesięcy. Długotrwałe bezrobocie na tym poziomie jest bezprecedensowe w okresie po drugiej wojnie światowej i wywołuje głębokie konflikty w społecznościach oraz rodzinach, a także odbija się na ludzkim zdrowiu.

Ten ruch pokazuje także siłę niestosowania przemocy. Niestosowanie przemocy, podstawowa zasada mojej własnej praktyki buddyjskiej, nie jest ideologią.  Jest mocą stawania w obliczu tego, co faktycznie dzieje się w każdym momencie i reagowania w sposób tak umiejętny i właściwy, jak to tylko możliwe. Głębia naszego przebudzenia, naszego człowieczeństwa zależy całkowicie od  tego, jak dbamy  o innych. Sfera naszej świadomości zaczyna zawierać wszystko i wszystkich. Sposób w jaki reagujemy w sytuacji i okolicznościach, w jakich się znaleźliśmy, pokazuje nasze  oddanie dla działania nie szkodzącemu innym.

W medytacji możemy doświadczać przerw pomiędzy wydechem a wdechem, pomiędzy jedną rozpuszczającą się myślą, a następną, która się pojawia. Przestrzeń pomiędzy myślami jest łagodnym i twórczym miejscem braku przemocy i niezadawania cierpienia. Medytujący cierpliwie uczy się zaufania do tej spokojnej, granicznej przestrzeni, ponieważ wyłaniają się z niej nowe, zaskakujące sposoby postrzegania naszego życia. Jest to wrodzony impuls  niezadawania cierpienia. Zaczyna się, gdy stajemy się świadkami zanikania jednej myśli i pojawiania następnej.

Te protesty ujawniają przepaść pomiędzy kapitalizmem a demokracją. Związek kapitalizmu i demokracji kończy się. Chcemy demokracji, lecz nie możemy sobie pozwolić na pozostającą poza wszelką kontrolą gospodarkę, opartą na zasadzie nieustannego wzrostu, która nie przynosi korzyści 99 procentom z nas. A jeśli 99 procent nie odnosi korzyści, to tak naprawdę, odczuwa to również ten 1 procent. Jeśli jest coś, czego w tych dniach jesteśmy wszyscy świadomi, to tego, że łączy nas nie tylko twitter i email —  lecz również woda, spekulacyjna bankowość, dług i powietrze. Gdy 1 procent żyje na koszt 99 procent, z pewnością pojawi się tendencja do przywrócenia równowagi.

Jeśli potrafimy zaufać przestrzeni, w której z jednej strony, mamy dość niestabilności gospodarczej i degradacji ekologicznej, a z drugiej, doceniamy współzależność i wzajemne powiązanie, robimy wspólnie to, co robi osoba medytująca na poduszce medytacyjnej. Ufamy, że z przestrzeni, którą tworzymy, pojawi się coś twórczego i   pełnego miłości. Jest jeszcze za wcześnie, by powiedzieć, co to może być. Nie będzie to tylko przeróbka ideologii z przeszłości. Żyjemy w nowych czasach, które wymagają nowej, pełnej polotu odpowiedzi.

Uczestnicy Occupy Wall Street, a teraz również Ocuppy San Francisco, Toronto, Montreal, Boston, Copenhagen i 70 innych miast, próbują zarówno odzyskać przestrzeń, która została ludziom bezprawnie zabrana, jak i wykorzystać możliwość znalezienia nowego sposobu życia. To z czego nas obrabowano, to nie tylko  przestrzeń fizyczna (na przykład, zajęte przez banki domy), lecz również przestrzeń niezbędna do zastanowienia się na nowo, jak działa nasze społeczeństwo i co zrobić z najbiedniejszymi, którzy z niego wypadają. Nawet media szukając jakiegoś zaczepienia, nie mogą go znaleźć. Pytają ciągle: “Jakie są wasze żądania?” Odpowiedź: “Jest jeszcze za wcześnie, aby to powiedzieć.” Zobaczmy, jak dużo przestrzeni będziemy w stanie zająć, zobaczmy, jaka będzie nasza siła, a później będziemy mogli zacząć rozmawiać o żądaniach.

Jeżeli mamy zamiar wyrazić w pełni nasze człowieczeństwo i przebudzić się jako zbiorowość, musimy zamienić nasze młodzieńcze wyobrażenia o transcendencji na trudne i wymagające dużego wysiłku zobowiązanie  do porzucenia sposobu życia, w którym nasza praca pozostaje w konflikcie z naszymi wartościami.

Domagamy się fundamentalnej zmiany naszego systemu. Tak, każdy z nas powinien pracować ze swoją indywidualną skłonnością do chciwości, gniewu i pomieszania. Jest to niekończące się ludzkie zadanie. Musimy również zaprzestać współpracy z systemem, który napędza chciwość i pomieszanie, gdyż kształtuje on nasze życie i wpływa na nasze wybory. Ten ruch jest początkiem końca tego systemu.

Z tego miejsca wszystko jest możliwe.

Michael Stone

Przekład: Jan Skoczylas

źródło: matadornetwork.com

Shôken Michael Stone jest nauczycielem buddyjskim, nauczycielem jogi, psychoterapeutą, aktywistą i autorem książek wydawanych przez wydawnictwo Shambala. Jest założycielem Centre of Gravity w Toronto, społeczności łączącej praktykę buddyjską, jogę i działalność społeczną.

zobacz także: David Tetsu-un Loy: Co zrobiłby Budda?

Roshi Robert Aitken: Buddyzm zaangażowany

List Otwarty Nauczycieli Buddyjskich Popierający Ruch Occupy

mapa strony

strona główna

 


 

J.Ś. Dalajlama: Zmiany na lepsze nie wynikają z modlitwy, lecz są rezultatem działania

Jego Świątobliwość zakończył mówiąc, że naszym zadaniem jest przebudowa świata. Jest to ogromne wyzwanie, ale zmiana jest możliwa. Musimy nad tym pracować. Zmiany na lepsze nie wynikają z modlitwy, lecz są rezultatem działania. Olbrzymie nierówności w dystrybucji bogactwa pomiędzy narodami, korupcja na gigantyczną skalę nękająca nasze społeczeństwo — są to zjawiska, do których usunięcia powinniśmy dążyć. Rozlew krwi w XX wieku nie rozwiązał żadnych problemów. Wiek XXI powinien być wiekiem dialogu.

Tuluza, Francja, 15 sierpnia 2011 — Po południu Jego Świątobliwość Dalajlama wygłosił wykład publiczny w Toulouse Zenith dla publiczności liczącej ponad dziesięć tysięcy osób. Konferencję rozpoczął Stephen Hessel — 94 letni francuski pisarz, poeta, były sekretarz i jedyny żyjący członek Komisji Konwencji Praw Człowieka ONZ. Wyraził on swój podziw dla głębokiej mądrości Jego Świątobliwości i radość z powodu możności wysłuchania jego wykładu na temat “Sztuki Szczęścia”.

Po przywitaniu i pobłogosławieniu Stephana Hessela białym katakiem (szalem), Jego Świątobliwość powiedział, że chciałby mówić o etyce świeckiej. Nie jest jego intencją nieokazywanie szacunku religii, lecz chciałby przy tej okazji mówić o sprawach, które dotyczą całej ludzkości, wierzących i niewierzących w tym samym stopniu.

Jego Świątobliwość stwierdził, iż jego zdaniem, podstawą etyki jest zasadniczo altruizm — troska o dobro innych. Nie oznacza to, że troska o samego siebie jest nieetyczna, lecz jedynie, że nie powinno się tego czynić kosztem innych.

Prawidłowy, zdrowy rozwój ciała i umysłu każdego człowieka zależy początkowo od pełnej miłości troski matki —  jest to fundamentalny fakt ludzkiej egzystencji. Zaufanie dziecka do matki i jej intensywne uczucie do niego są naturalnymi instynktami —  nie pochodzą one z wiary religijnej. Ponadto, powiedział Jego Świątobliwość, jest naukowo dowiedzionym faktem, że fizyczny dobrostan rozkwita w atmosferze czułości i zaufania, natomiast życie w ciągłym lęku i stresie może poważnie zaszkodzić naszemu zdrowiu. W takich niekorzystnych okolicznościach, prawdziwą ochronę zapewnia pokój umysłu i spokój wewnętrzny, które z kolei pochodzą z pozytywnych uczuć i troski o innych. Tak więc dobroć serca ma znaczenie podstawowe i jest to coś, czego początkowo uczymy się od naszej matki.

Rozwijanie dobroci możliwe jest jedynie dzięki edukacji. Nie jest to sprawą religii. Żadna religia, jaka by nie była dobra, nie może mieć znaczenia uniwersalnego. Z drugiej strony, etyka świecka może być zrozumiała dla wszystkich.

Jego Świątobliwość zakończył mówiąc, że naszym zadaniem jest przebudowa świata. Jest to ogromne wyzwanie, ale zmiana jest możliwa. Musimy nad tym pracować. Zmiany na lepsze nie wynikają z modlitwy, lecz są rezultatem działania. Olbrzymie nierówności w dystrybucji bogactwa pomiędzy narodami, korupcja na gigantyczną skalę nękająca nasze społeczeństwo —  są to zjawiska, do których usunięcia powinniśmy dążyć. Rozlew krwi w XX wieku nie rozwiązał żadnych problemów. Wiek XXI powinien być wiekiem dialogu.

Na zakończenie wykładu Jego Świątobliwość odpowiadał na pytania publiczności.

J.Ś. Dalajlama w Tuluzie
J.Ś. Dalajlama wita Stephana Hessela przed wykładem w Tuluzie, 15 sierpnia 2011. Photo/Alexandra Silva

Tłumaczenie: Jan Skoczylas

więcej: Ostatni dzień wizyty J.Ś. Dalajlamy w Tuluzie — Dalajlama.info.pl.

mapa strony

strona główna