Żurawlów: apel do społeczeństwa

Czy słyszeliście o gazie łupkowym? Czy słyszeliście o technologii wydobycia? Czy słyszeliście o proteście rolników w Żurawlowie?

971468_280802672063956_75257188_n-300x234Czy słyszeliście o gazie łupkowym?

Na pewno tak — to bogactwo, które mamy na wyciągnięcie ręki.

Czy słyszeliście o technologii wydobycia?

Pewnie tak — niewielka ingerencja w środowisko, technologia zapewniająca pełne bezpieczeństwo, przejściowe zmiany w krajobrazie…

Czy słyszeliście o proteście rolników w Żurawlowie?

Może co nieco —  grupa zmanipulowanych, upartych wieśniaków, która nie chce bogatego inwestora w swojej wsi.

Jeżeli taka jest wasza wiedza, to jest ona zgodna z wiedzą zdecydowanej większości Polaków.

Nie wiemy już, jakimi słowami mówić do Was. Od 10 miesięcy kontynuujemy aktywny protest przeciwko działaniom firmy CHEVRON, która prowadzi poszukiwania gazu łupkowego w naszej gminie. Od 10 miesięcy mówimy, piszemy, krzyczymy, prosimy, aby urzędnicy, politycy, dziennikarze, działacze społeczni i tzw. zwykli obywatele zastanowili się nad argumentami, którymi się posługujemy. Ostrzegaliśmy już przed:

  • arogancją koncernu, który łamiąc prawo i zupełnie nie licząc się z mieszkańcami daje nam przedsmak przyszłej “współpracy”. Jak do tej pory “współpraca” ta sprowadza się do spotkań w sądzie, gdzie występujemy w roli OSKARŻONYCH, mimo, że firma dotąd nie potrafi zgromadzić dokumentów, które uprawniałyby ją do prowadzenia wierceń;
  • tym, że nasze ziemie na Zamojszczyźnie należą do najżyźniejszych w Polsce, a przy gęstości odwiertów, które będą konieczne do eksploatacji złoża, stracimy możliwość jej uprawiania;
  • możliwością skażenia wód podziemnych, opierając się na doświadczeniach amerykańskich (w samej Pensylwanii złożono w 2012 roku -499, a w 2013 roku- 398 doniesień o skażeniu wód). Cała Lubelszczyzna znajduje się na Głównych Zbiornikach Wód Podziemnych, które są rezerwuarem wody pitnej również dla przyszłych pokoleń. Wystarczy awaria jednego odwiertu, by doszło do nieodwracalnych szkód;
  • produkcją ogromnych ilości toksycznych ścieków, przy braku technologii ich skutecznego oczyszczenia;
  • przymusowymi wywłaszczeniami, bo udokumentowane złoże staje się celem publicznym (koncesje na gaz łupkowy zajmują ok. 1/3 powierzchni Polski);
  • planami rozpoczęcia poszukiwań gazu w samym sercu Roztocza (gmina Susiec);
  • hałasem, rozjeżdżonymi przez cysterny drogami, zniszczoną infrastrukturą…

I co? I nic. Sprawy, które powinny wstrząsać i nie pozwolić spokojnie zasnąć, prawie nikogo nie obchodzą. Śpijcie dalej, drodzy państwo. Niech do snu utulą Was słowa A. Jagusiewicza, Głównego Inspektora Ochrony Środowiska (sic!): “Kontrole wobec przedsiębiorców poszukujących i rozpoznających złoża gazu z łupków, powinny być dla nich przyjazne i żadnym wypadku nie zniechęcać ich do dalszej eksploatacji tego surowca”.

Proszę pamiętać o głównym przesłaniu urzędnika, zajmującego się ochroną środowiska: NIE WOLNO ZNIECHĘCAĆ INWESTORA!

W tym właśnie kierunku od kilku lat zmierza proces legislacyjny w Polsce. Główny Geolog Kraju S. Brodziński stwierdził wprost, że należy dokonać takich regulacji prawnych, aby przeciwnicy gazu łupkowego nie mogli używać prawa w celu zablokowania procesu wydobycia. Jesteśmy przekonani, że moment przebudzenia nie będzie przyjemny. Jeżeli złoża w Polsce okażą się perspektywiczne i opłacalne, koncerny wydobywcze nie będą miały “nieprzyjemności” związanych z uciążliwymi kontrolami, zainteresowanie społeczeństwa będzie tak nikłe, jak do tej pory, a przepisy prawa zablokują możliwość prowadzenia skutecznego protestu, to… No właśnie, to co? Może warto zapytać mieszkańca Ekwadoru lub Nigerii co będzie dalej.

Nie prosimy już nawet o wsparcie naszego protestu. Od tylu miesięcy to robiliśmy, że wiemy, iż jest to mało skuteczne. Prosimy o wyłączenie TV i włączenie myślenia (jest to hasło jednego z niezależnych portali internetowych) i całkowicie samodzielne zainteresowanie się przyszłym gazowym Eldorado w Polsce i tym, w jakim celu rozmontowywane są w naszym kraju resztki demokracji. Eldorado? Być może tak —  ale dla kogo?

Mieszkańcy protestujący w Żurawlowie, gmina Grabowiec, powiat zamojski

http://www.facebook.com/OccupyChevronPL
http://occupychevron.tumblr.com/

źródło: zielonewiadomosci.pl

zobacz także: Buddyjska świątynia zen zagrożona  z powodu wydobycia gazu łupkowego: List otwarty

Frack Democracy” — film dokumentalny Lecha Kowalskiego o protestach w  Żurawlowie, w Balcombe w Anglii  i w Pungesti w Rumunii 

Jeden z Siedmiu Cudów Polskiej Natury — Szumy na Tanwi — na celowniku Chevronu

Czy zamiast turystów w krainie Roztocza pojawi się ruch ciężkiego sprzętu poszukującego gazu łupkowego? Zamiast z przyrodą turyści i miejscowi obcować będą z przemysłem związanym z gazem łupkowym? Wszystko wskazuje na to, że tak. Chevron, firma gigant, która specjalizuje się w wydobyciu gazu łupkowego, obrała sobie za cel Roztocze.

poszukiwanie_gazu_łupkowegoCzy zamiast turystów w krainie Roztocza pojawi się ruch ciężkiego sprzętu poszukującego gazu łupkowego? Zamiast z przyrodą turyści i miejscowi obcować będą z przemysłem związanym z gazem łupkowym? Wszystko wskazuje na to, że tak. Chevron, firma gigant, która specjalizuje się w wydobyciu gazu łupkowego, obrała sobie za cel Roztocze.

więcej:  Jeden z Siedmiu Cudów Polskiej Natury —  Szumy na Tanwi — na celowniku Chevronu | Złupieni.

zobacz także:

Chaos w gazie łupkowym: raport NIK potwierdza zarzuty Zielonych

Chevron zagrożeniem dla społeczeństwa otwartego — list otwarty

Buddyjska świątynia zen zagrożona z powodu wydobycia gazu łupkowego. List otwarty 

Karru nie jest na sprzedaż! Gaz łupkowy w Południowej Afryce

Krzykliwa amerykańska reklama szczelinowania hydraulicznego doprowadziła do poszukiwań gazu łupkowego nie tylko w Polsce, ale również w wielu innych częściach świata. Bardzo często, podobnie jak w Polsce, oparte to jest na pustych obietnicach, pozorach naukowości i bardzo mglistej wiedzy o zasobach. W półpustynnym regionie Karru w Afryce Południowej wydano tzw. technical cooperation permits na wstępne prace badawcze na około 350 tys. km2, co stanowi obszar większy od całego terytorium Polski, zaledwie czterem przedsiębiorstwom, w tym połowę holendersko-brytyjskiej firmie Royal Dutch Shell Inc. Jednym z udziałowców jest również korporacja Chevron, będąca partnerem kanadyjskiej firmy FALCON Oil & Gas Ltd.

Fracking protestKrzykliwa amerykańska reklama szczelinowania hydraulicznego doprowadziła do poszukiwań gazu łupkowego nie tylko w Polsce, ale również w wielu innych częściach świata. Bardzo często, podobnie jak w Polsce, oparte to jest na pustych obietnicach, pozorach naukowości i bardzo mglistej wiedzy o zasobach. W półpustynnym regionie Karru w Afryce Południowej wydano tzw. technical cooperation permits na wstępne prace badawcze na około 350 tys. km2, co stanowi obszar większy od całego terytorium Polski, zaledwie czterem przedsiębiorstwom, w tym połowę holendersko-brytyjskiej firmie Royal Dutch Shell Inc. Jednym z udziałowców jest również korporacja Chevron, będąca partnerem kanadyjskiej firmy FALCON Oil & Gas Ltd. Aktywiści ekologiczni zdołali doprowadzić do wprowadzenia moratorium na poszukiwania. Ten zakaz nadal obowiązuje, do czasu uchwalenia nowych przepisów, regulujących kwestie związane z poszukiwaniem gazu łupkowego. Projekt takich uregulowań prawnych rząd Południowej Afryki przedstawił 10 października tego roku, sygnalizując jednocześnie poparcie dla projektów wydobycia gazu łupkowego. Nie wydano na razie żadnych koncesji, nie odbywa się szczelinowanie. Naukowcy obawiają się skażenia skąpych zasobów wody gruntowej, a także pytają skąd ma pochodzić woda do szczelinowania, skoro w tej części Południowej Afryki już występują poważne jej niedobory. Powstała i coraz bardziej  rośnie w siłę, nowa, trudna przedtem do wyobrażenia, koalicja białych właścicieli ziemskich i nowych, czarnych farmerów. Łączy ich obawa o to, że szczelinowanie hydrauliczne zagrozi rolnictwu, od którego zależy ich byt. Przygotowują alternatywne plany rozwoju dla swojego regionu.

Gdyby wierzyć retoryce globalnego przemysłu naftowego i gazowego, południowoafrykańskie Karru powinna już ogarnąć gorączka złota. Setki tysięcy nowych miejsc pracy, powstające jak grzyby po deszczu nowe, bogate miasta. Ten biedny, zaściankowy, najbardziej wysunięty na południe skrawek afrykańskiego kontynentu, w końcu by rozkwitł i zapewnił całemu narodowi tanią, występującą w ogromnych ilościach i czystą energię. Ale nic z tych rzeczy.

Geolodzy wiedzieli od zawsze, że bezkresna, zbudowana ze skał osadowych kotlina Karru, kryje ogromne ilości ropy i gazu. Ambitny plan wierceń, który powstał w celu przełamania światowego bojkotu okrutnego systemu apartheidu, zakończył się całkowitym niepowodzeniem. Kilka szybów wyrzucało z siebie gaz przez kilka godzin — a następnie zamarło.

Karru położone jest na szczelnych skałach łupkowych, które nie uwalniają łatwo swojej zawartości. Otwory wiertnicze zostały zatkane, a potem zapomniane. Zapomniane aż do dzisiejszej amerykańskiej rewolucji łupkowej. Wraz z nowymi technologiami wierceń poziomych i szczelinowania hydraulicznego, tego rodzaju niekonwencjonalne zasoby gazu stały się nagle bardziej dostępne. Amerykańscy geolodzy obliczyli, że na terenie Republiki Południowej Afryki znajduje się gigantyczna ilość 17 bilionów metrów sześciennych gazu naturalnego, piąte pod względem wielkości zasoby na świecie. Według grupy badawczej Econometrix, której siedziba znajduje się w Johannesburgu, rozwinięcie wydobycia takiej ilości gazu, mogłoby oznaczać powstanie aż 700.000 nowych miejsc pracy. Wkrótce wiele międzynarodowych przedsiębiorstw, takich jak Shell, Chevron i Chespeake, zaczęło ubiegać się o prawo do poszukiwania gazu łupkowego w Karru, na obszarze o wielkości prawie takiej jak Polska.

Fracking-map-620x469

Jak zwykle, nie było prawie konsultacji z właścicielami ziemi i władzami lokalnymi. Gdy zobaczyli oni przemierzające Karru samochody firm wydobywczych, wielu z nich pierwszy raz w życiu usłyszało o szczelinowaniu. Szczelinowane? Takiego słowa nie było wówczas w słownictwie używanym w Karru. Teraz, przedsiębiorstwa naftowe i gazowe musiały zaprosić ich na konsultacje. To co usłyszeli, nie przekonało ich w najmniejszym stopniu. Farmerzy byli zaniepokojeni. Skąd będzie pobierana woda, skoro ich zwierzęta cierpiały na skutek jej niedoborów na tym półpustynnym obszarze? I czy ich skąpe zasoby wody gruntowej nie zostaną zanieczyszczone? Tak jak w Gaslandzie, pouczającym filmie Josha Foxa —  uświadomili sobie, że ich woda pitna może również stać się płynem łatwopalnym. Z wcześniejszych szybów do dzisiejszego dnia wycieka metan.

gaz_łupkowy_RPAFarmerzy zrobili bardzo mądrą rzecz: wysłali małą delegację do USA, aby zobaczyć na własne oczy, jak wygląda wydobycie gazu łupkowego w tym kraju i porozmawiać mieszkańcami rejonów, gdzie to się odbywa. Ci dwaj rośli właściciele ziemi rolniczej z Karru wrócili z powrotem zszokowani. Opowiedzieli o chorych zwierzętach, zniszczonych społecznościach i wyschniętej ziemi. Potężne lobby rolnicze poprosiło ekspertów o wyjaśnienie szczegółów. Ich prawnicy odkryli poważne błędy w procedurze prawnej. W sprawę włączyły się lokalne i krajowe grupy społeczeństwa obywatelskiego i zaczęły informować ludzi o niebezpieczeństwach związanych ze szczelinowaniem. Nowi czarni farmerzy uświadomili sobie, że zagrozi ono rolnictwu stanowiącemu podstawę ich utrzymania. Po stuleciach apartheidu, ich farmy mogą nie produkować tyle ile zaplanowali. Lęk przed zniszczeniem środowiska, skażeniem wód gruntowych, kurzem i hałasem powodowanym przez ciężarówki, zjednoczył czarnych i białych właścicieli ziemskich w koalicji, która wydawała się niemożliwa. W kwietniu 2011 roku Rząd Południowej Afryki wprowadził moratorium na wydawanie koncesji na poszukiwanie i wydobycie ropy i gazu łupkowego na półpustynnych obszarach. Obowiązuje ono do dzisiejszego dnia.

gaz_łupkowy_protesty_RPA

W międzyczasie rząd zorientował się, że nie ma odpowiednich uregulowań prawnych i wytycznych technicznych regulujących poszukiwania gazu łupkowego. Z tego powodu 23 sierpnia 2013 roku, Minister Gospodarki Wodnej (Minister of Water Affairs) zasugerowała, że wszystkie kwestie związane z użyciem wody w celu szczelinowania powinny znajdować się pod kontrolą jej ministerstwa. 15 października Minister Zasobów Mineralnych przedstawił projekt przepisów technicznych dla poszukiwań i wydobycia ropy naftowej (Technical Regulations for Petroleum Exploration and Exploitation). Dopóki nie zostaną one uchwalone i nie zaczną obowiązywać, poszukiwanie gazu łupkowego jest niezgodne z prawem. Organizacje obywatelskie komentują obecnie te rządowe propozycje wytycznych. Niektóre z nich zapowiadają nawet podanie rządu do sądu. Lecz być może jeszcze większym zagrożeniem dla perspektyw poszukiwań i wydobycia gazu łupkowego w Afryce Południowej jest wydane niedawno oświadczenie rządu, ze zamierza zapewnić sobie 20% udziałów w firmach wydobywających gaz łupkowy w Karru i prawo do kupna następnych 30% udziałów po cenach rynkowych. Te warunki sprawiają, że wydaje się mało prawdopodobne, aby przemysł  gazowy, który już ponosi straty z powodu szczelinowania w USA, rzeczywiście zdecydował się na nowe przedsięwzięcie w oddalonym Karru. Tutaj produkcja jest o wiele bardziej kosztowna, ponieważ cała infrastruktura, taka jak drogi, rurociągi itd., musiałyby zostać zbudowana od zera, podczas gdy pozostają poważne wątpliwości co do tego, czy istnieją w ogóle wystarczające zasoby gazu, którego wydobycie byłoby ekonomicznie opłacalne.

stop fracking with the karooKażde złoże gazu łupkowego jest inne. Lecz Karru jest jeszcze bardziej unikalne w porównaniu z innymi miejscami, gdzie prowadzi się poszukiwania gazu łupkowego. W okresie wczesnej jury, około 183 milionów lat temu, ogromne ilości magmy wdarły do kotliny Karru i utworzyły szeroką siatkę skał wulkanicznych, które podgrzały  łupki w Karru. Dzisiaj nadal powierzchnia Karru usiana jest tymi skałami. Duża część gazu łupkowego istniejącego w tamtym czasie została następnie wyemitowana do atmosfery, powodując potężne globalne ocieplenie o około 6 stopni Celsjusza, które doprowadziło do masowego wymierania życia na Ziemi w okresie wczesnojurajskim. Nie wolno nam dopuścić do tego, aby Karru znowu stało się przyczyną następnej globalnej katastrofy.

Stefan Cramer

Tłumaczenie: Jan Skoczylas

Stefan Cramer napisał ten artykuł dla nr. 017  Zielonych Wiadomości, z listopada-grudnia 2013 roku.

Stefan Cramer jest niemieckim doktorem geologii i działaczem ekologicznym, przez 32 lata pracował w  różnych krajach w całej Afryce — był m in. dyrektorem  południowoafrykańskiego oddziału Organizacji Bread for the World, dyrektorem   Fundacji Heinricha Bölla w Nigerii i dyrektorem grupy afrykańskiej tej fundacji (Head of Africa Group). Pod koniec lutego tego roku, wraz z żona Eriką, wyjeżdża na 3 lata do Południowej Afryki, gdzie we współpracy z organizacją  Southern African Faith Communities’ Environment Institute (SAFCEI) będzie pomagał mieszkańcom regionu Karru w ich walce przeciwko wydobyciu gazu łupkowego.

zobacz także:  Grzegorz Krowicki: Zagrożenia związane z wydobyciem gazu łupkowego w Polsce

List otwarty do instytucji UE ws. wydobycia gazu łupkowego i ropy łupkowej oraz transatlantyckich umów o wolnym handlu

Ponad 400 grup zatroskanych obywateli i organizacji ekologicznych, sprzeciwiających się rozwojowi wydobycia niekonwencjonalnych paliw kopalnych w Europie, wyraża głębokie zaniepokojenie kierunkiem, jaki w ostatnim czasie obrała Komisja Europejska w kwestiach dotyczących rewizji regulacji zawartych w Dyrektywie w sprawie oceny oddziaływania na środowisko (EIA), planów związanych ze stworzeniem ram prawnych dla europejskich złóż niekonwencjonalnych paliw kopalnych, a także negocjowanych przez Komisję umów transatlantyckich.

Ponad 400 grup zatroskanych obywateli i organizacji ekologicznych, sprzeciwiających się rozwojowi wydobycia niekonwencjonalnych paliw kopalnych w Europie,  wyraża  głębokie zaniepokojenie kierunkiem, jaki w ostatnim czasie obrała Komisja Europejska w kwestiach dotyczących rewizji regulacji zawartych w Dyrektywie w sprawie oceny oddziaływania na środowisko (EIA), planów związanych ze stworzeniem ram prawnych dla europejskich złóż niekonwencjonalnych paliw kopalnych, a także negocjowanych przez Komisję umów transatlantyckich. 

Europa, dn. 16 stycznia 2014r.

Do Przewodniczącego Komisji Europejskiej José Manuela Barroso;

Do Komisarzy Unii Europejskiej:  ds.  Ochrony Środowiska Naturalnego, Zdrowia Publicznego i Bezpieczeństwa Żywności, ds.  Energii,  ds. Klimatu, ds. Przedsiębiorstw i Przemysłu, ds. Rolnictwa i Rozwoju Obszarów Wiejskich;

Do członków Parlamentu Europejskiego;

Do naszych Prezydentów, Premierów oraz odpowiednich Ministrów w krajach członkowskich.

Przedmiot: Niekonwencjonalne paliwa kopalne  / Dyrektywa  w sprawie oceny oddziaływania na środowisko (EIA) i inne projekty instytucji europejskich.

My, grupy zatroskanych obywateli oraz organizacje działające na rzecz środowiska naturalnego, sprzeciwiające się rozwojowi wydobycia niekonwencjonalnych paliw kopalnych (unconventional fossil fuels, UFF) w Europie, jesteśmy głęboko zaniepokojeni kierunkiem, jaki obrała w ostatnim czasie Komisja Europejska w kwestiach dotyczących rewizji regulacji zawartych w Dyrektywie w sprawie oceny oddziaływania na środowisko (EIA), planów związanych ze stworzeniem ram prawnych dla europejskich złóż niekonwencjonalnych paliw kopalnych, a także negocjowanych umów transatlantyckich i innych projektów Komisji Europejskiej.

Wydobycie gazu i ropy ze skał łupkowych,  gazu zamkniętego (tight gas), jak i wydobycie metanu ze skał węglowych wymagają zastosowania technologii zwanej “szczelinowaniem hydraulicznym” (“fracking”). Wiąże się to nierozerwalnie  i na wielu płaszczyznach  z ujemnym wpływem  na środowisko,  na klimat i zdrowie ludzi, a także z naruszeniami wielu podstawowych wolności i praw człowieka.

Główne powody, dla których sprzeciwiamy się stosowaniu tej technologii:

  • W procesie wydobycia zużywa się nieproporcjonalnie duże ilości niezbędnych, podstawowych zasobów: ziemi, wody i powietrza;, niszcząco i w nieodwracalny sposób wpływając na ekosystemy i miejscowe środowisko naturalne;
  • Wydobycie ww. węglowodorów przyczyni się do zwiększenia emisji gazów cieplarnianych  oraz zmieni lub narazi na szwank priorytety polityki energetycznej UE, a także cele związane z zapobieganiem zmianom klimatu. Zamiast odchodzić od energii pozyskiwanej z paliw kopalnych, rozwijać źródła energii odnawialnej i poprawiać efektywność energetyczną, wydobywając  węglowodory ze złóż niekonwencjonalnych  skazujemy się na kolejny cykl brudnych paliw kopalnych;
  • Taki przemysł wydobywczy wymaga systemu rurociągów, stacji ciśnieniowych i węzłów transportowych na wielką skalę, co prowadzi nieuchronnie do przecieków metanu, szacowanych według różnych raportów na poziomie pomiędzy 4% a 11% całkowitej objętości wyprodukowanego gazu. Jako gaz cieplarniany, w cyklu 20-letnim  metan jest 86 razy silniejszy od CO2, co sprawia, że produkcja niekonwencjonalnych paliw kopalnych jest potencjalnie jeszcze bardziej szkodliwa dla klimatu, niż emisja gazów związana ze zużyciem węgla.
  • Mając na uwadze fakt, że przemysł ten wymaga ogromnej liczby pojazdów dla celów transportowych, przedsięwzięcia związane z przemysłem wydobywczym dodatkowo obciążą gospodarkę Unii pod względem nakładów na zniszczoną infrastrukturę (drogi, mosty, itp.). Znakomita większość dróg publicznych w krajach Unii, nie jest przygotowana ani zaprojektowana na przyjęcie dodatkowej ładowności “super-ciężarówek” czy też “pociągów drogowych”, pojazdów, z których ten przemysł korzysta, szczególnie w terenach wiejskich;
  • Znaczna liczba mieszkańców terenów wydobycia, łącznie z osobami, dla których rolnictwo jest jedynym źródłem utrzymania, odczuje bezpośrednio skutki tego rodzaju eksploatacji, co więcej, może ona przyczynić się do wzrostu ubóstwa;
  • Podyktowane względami politycznymi promowanie tego typu działań, stoi w całkowitej sprzeczności z rosnącym zapotrzebowaniem na lokalne systemy gospodarcze oparte na promocji i wykorzystaniu dziedzictwa kulturowego i naturalnego oraz na energiach odnawialnych;
  • Jak wynika z obserwacji i doświadczeń  krajów takich jak Stany Zjednoczone, Kanada czy Australia,  wydobycie niekonwencjonalnych paliw kopalnych wiąże się z uprzemysłowieniem na dużą skalę, ma także ogromny wpływ na planowanie przestrzenne w regionie, a jego skutki odczuwane są szczególnie na gęsto zaludnionych terenach oraz w strefach podatnych na zniszczenie środowiska.

Instytucje Unii Europejskiej opublikowały już raporty z badań pokazujących te zagrożenia. Są one świadome istnienia licznych poddanych ocenie środowiska naukowego badań, wskazujących na wielorakie  niepokojące skutki szczelinowania hydraulicznego.  Decydenci  polityczni zdają się jednak celowo pomijać wszystkie z tych istotnych faktów. Co więcej, nawet opinie bezpośrednio dotkniętych społeczności są brutalnie ignorowane.

Obecne przepisy prawne UE nie gwarantują ustawowego obowiązku oceny oddziaływania na środowisko w przypadku poszukiwania i wydobycia paliw niekonwencjonalnych na obszarze całej Europy, co oznacza całkowite pogwałcenie zasad europejskiej polityki środowiskowej, celów planowania regionalnego i fundamentalnych europejskich wartości. Ten kluczowy wymóg (oceny oddziaływania na środowisko) wymusiłby konieczność wykonywania badań wyjściowych przed rozpoczęciem nowych projektów oraz zagwarantowałby włączenie lokalnych społeczności w proces decyzyjny.

Zamiast tego, Komisja Europejska, w ramach wspólnego działania prezydenta Barroso i krajów takich jak Wielka Brytania, Polska, Rumunia, Czechy i Węgry, przedstawia jedynie zbiór niewiążących rekomendacji, sprzecznych z rezultatami jej własnej oceny wpływu tej działalności na środowisko, wyraźnie wskazującymi na konieczność podjęcia odpowiednich działań ustawodawczych. Złożone uprzednio obietnice “opracowania europejskich ram prawnych dla bezpiecznego i nieszkodliwego wydobycia węglowodorów” nie będą dotrzymane.

Powyższe argumenty, potwierdzone dowodami, były wyrażane wielokrotnie przy różnych okazjach przez grupy zatroskanych obywateli i organizacje ekologiczne, w szczególności w Rezolucji z Korbach. Wydaje się, że nasi politycy nie chcą, lub nie są przygotowani do przyjęcia tych argumentów.

Jest to poważnym zaprzeczeniem zasad demokracji i jasnym znakiem, że szala przechyla się na korzyść niepewnych i krótkotrwałych, wiążących się ze zniszczeniem środowiska profitów finansowych, za cenę zdrowia publicznego, celów zagospodarowania przestrzennego, wartości demokratycznych i podstawowych wolności i praw człowieka. Zaufanie do UE szybko spada, gdy lokalne społeczności są nękane, żyją w poczuciu zagrożenia i muszą borykać się z represjami i łamaniem praw człowieka, tak jak ma to miejsce w Pungesti (Rumunia), gdzie mieszkańcy sprzeciwiający się niszczącym ich środowisko odwiertom są od października ofiarami gwałcenia ich elementarnych praw i wolności oraz nieakceptowalnej przemocy policyjnej, w Barton Moss (Wielka Brytania), gdzie aresztowania przeciwników odwiertów, w tym kobiet ciężarnych, na oczach dzieci, mają miejsce cały czas od kilku tygodni, czy wreszcie w Żurawlowie (Polska), gdzie mieszkańcy są od miesięcy nękani przez firmę wydobywczą Chevron.

Ten stan rzeczy, który powinien zostać wzięty pod uwagę podczas rewizji dyrektywy oceny środowiskowej EIA, musi też być uwzględniony w negocjacjach umów CETA (Comprehensive Economic and Trade Agreement, umowa o wolnym handlu UE-Kanada) i TTIP (Transatlantic Trade and Investment Partnership, umowa o wolnym handlu UE-USA), negocjowanych w całkowitej tajemnicy. Komisja ogłosiła “niewiążące wytyczne ramowe” dotyczące gazu łupkowego. Jak dużej elastyczności należy się spodziewać, biorąc pod uwagę ogromny nacisk ze strony inwestorów i przemysłu energetycznego?

Jeśli chodzi o umowy CETATTIP, staje się coraz bardziej oczywiste, że są one nakierowane również na podważenie przepisów REACH (Rozporządzenie (WE) 1907/2006 Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 18 grudnia  2006 roku w sprawie rejestracji, oceny, udzielania zezwoleń i stosowanych ograniczeń w zakresie chemikaliów). A przecież są one narzędziem służącym do ograniczenia negatywnego wpływu przemysłu, szczególnie przemysłu chemicznego, który wytwarza chemikalia na potrzeby przemysłu wydobywczego.

Chcielibyśmy także zwrócić uwagę, że zasady arbitrażu pomiędzy przedsiębiorstwami a państwami, zainspirowane Traktatem Karty Energetycznej (Energy Charter Treaty), zostały tak opracowane, że nie służą potrzebom i dobru obywateli, a mają przede wszystkim na celu interes inwestorów. Mogą oni kwestionować przepisy dotyczące ochrony środowiska, tylko dlatego, że stanowią  przeszkodę dla ich inwestycji i w rezultacie zagrażają ich zyskom.

Może to spowodować:

 — Wypłatę wysokich rekompensat finansowych dla przedsiębiorstw, którymi następnie obciążone będą budżety poszczególnych państw członkowskich;

-  Powstanie systemu wolnego handlu opartego na Traktacie Karty Energetycznej, który  bezwzględnie faworyzuje sektor prywatny i inwestorów, kosztem interesu społecznego i suwerenności państw członkowskich.

Jak Unia Europejska może wspierać działalność przemysłową nieodwracalnie szkodliwą dla środowiska, gdy korzyści z tej działalności są niepewne i służą wyłącznie przedsiębiorstwom, często spoza Unii? Jak nasi reprezentanci w instytucjach europejskich mogą poświęcić zdrowie publiczne, jakość środowiska i trwałość zasobów niezbędnych dla życia, zdradzając zaufanie swoich wyborców oraz mandat, jaki ci ostatni im powierzyli?

Wobec takich faktów, trudno się dziwić, że spada zaufanie do Unii Europejskiej.

Z wymienionych powyżej powodów z całą powagą apelujemy  do członków Rady Europejskiej, do najwyższych przedstawicieli Komisji i do Europarlamentarzystów o rozsądek i podjęcie natychmiastowego działania w najlepszym interesie populacji ich krajów i wszystkich obywateli Unii Europejskiej. Zaprzeczanie opisanym powyżej faktom oznaczałoby, że europejscy decydenci polityczni milcząco akceptują szkodliwe skutki szczelinowania hydraulicznego, poświęcając, w najbliższej przyszłości i dla wszystkich przyszłych pokoleń, jakość życia, integralność środowiska i gospodarki lokalne.

Szanowni Członkowie Parlamentu Europejskiego, musicie działać w  sposób zdecydowany i przejrzysty, tak aby  prawo było jednoznaczne. Ocena Oddziaływania na Środowisko konieczna jest w całym cyklu życia odwiertu i powinna zostać przeprowadzona przed rozpoczęciem jakiejkolwiek działalności poszukiwawczej lub konstrukcyjnej (budowy pola wiertniczego, wiercenia, cementowania, zabezpieczenia odwiertu, badania otworów wiertniczych za pomocą metod geofizycznych (wire line logging), itd.). Ze względu na liczne zagrożenia, użycie techniki szczelinowania hydraulicznego w celu poszukiwania i wydobycia paliw kopalnych powinno podlegać obowiązkowej Ocenie Oddziaływania  na Środowisko.

Szanowni Członkowie Rady Europejskiej, Panie Prezydencie Komisji Europejskiej, Szanowni Komisarze, Prezydenci i Premierzy oraz ministrowie, których to dotyczy,  powinniście podjąć zdecydowane działania w kierunku usunięcia z umów CETA/TTIP postanowień  o arbitrażowym rozstrzyganiu sporów pomiędzy inwestorami a państwem, ponieważ uniemożliwią one działanie naszych systemów sądowniczych i mogą zostać użyte do ataku na już obowiązujące priorytety polityki ekologicznej, cele związane ze zmianami klimatycznymi i polityką energetyczną, ochronę konsumentów oraz zasady prawne Unii Europejskiej. Postanowienia te mogą również doprowadzić do wyłączenia niektórych rodzajów działalności spod przepisów REACH, które, jeśli już miałyby  podlegać  zmianom, to należałoby je wzmocnić.

Podpisały organizacje (stan z 29 stycznia 2014 r.): signatures-29–01-14 

zobacz także: List otwarty amerykańskich nauczycieli buddyjskich ws. wydobycia gazu łupkowego

Chaos w gazie łupkowym: raport NIK potwierdza zarzuty Zielonych

Brak rzetelnego nadzoru ze strony państwa, lekceważenie przepisów o ochronie środowiska, ignorowanie ryzyka korupcji, przymykanie oczu na nieprzestrzeganie przez firmy wydobywcze warunków koncesji, nonszalancki stosunek do próbek geologicznych — to tylko niektóre z wniosków z kontroli NIK nad poszukiwaniem, wydobywaniem i zagospodarowaniem gazu ze złóż łupkowych. Zdaniem Partii Zieloni obarczenie ministerstwa środowiska odpowiedzialnością za poszukiwanie i wydobycie gazu łupkowego prowadzi do konfliktu interesów — ministerstwo jest rozliczane nie z ochrony środowiska, ale z doprowadzenia do jak najszybszego wydobycia gazu łupkowego, nawet kosztem środowiska.

nie_dla_wydobycia_gazu_łupkowegoBrak rzetelnego nadzoru ze strony państwa, lekceważenie przepisów o ochronie środowiska, ignorowanie ryzyka korupcji, przymykanie oczu na nieprzestrzeganie przez firmy wydobywcze warunków koncesji, nonszalancki stosunek do próbek geologicznych —  to tylko niektóre z wniosków z kontroli NIK nad poszukiwaniem, wydobywaniem i zagospodarowaniem gazu ze złóż łupkowych. Zdaniem Partii Zieloni obarczenie ministerstwa środowiska odpowiedzialnością za poszukiwanie i wydobycie gazu łupkowego prowadzi do konfliktu interesów — ministerstwo jest rozliczane nie z ochrony środowiska, ale z doprowadzenia do jak najszybszego wydobycia gazu łupkowego, nawet kosztem środowiska.

Już dwa lata temu Partia Zieloni wnioskowała do Najwyższej Izby Kontroli o przeprowadzenie pilnej, niezależnej kontroli procesu koncesyjnego oraz spełniania wymogów ochrony środowiska i ochrony zdrowia w procesie poszukiwań gazu łupkowego. Oficjalne pismo złożyliśmy na ręce prezesa NIK 16 marca 2012 roku.. Ogłoszony 13 stycznia 2014 roku raport pokontrolny potwierdza wiele spośród wskazywanych przez Zielonych nieprawidłowości.

- Raport NIK potwierdził nasze najgorsze obawy —  powiedziała przewodnicząca Partii Zieloni, Agnieszka Grzybek.  W tekście raportu znalazły odzwierciedlenie wskazywane przez nas nieprawidłowości przy procesie koncesyjnym i poszukiwawczym, takie jak niewystarczający i nierzetelny nadzór nad przestrzeganiem przez firmy wydobywcze prawa o ochronie środowiska oraz systematyczne lekceważenie przez rząd ryzyka korupcji w procesie koncesyjnym. Ignorowanie przepisów związanych z ochroną środowiska wynika m.in. z pomieszania ról ministerstwa środowiska, co prowadzi do konfliktu interesów: ministerstwo poświęca ochronę środowiska na ołtarzu łupków. NIK wskazuje też na nieterminowe i niewłaściwe naliczanie i wnoszenie opłat koncesyjnych oraz brak zabezpieczenia próbek geologicznych, które były wywożone za granicę bez zgody i wiedzy organu koncesyjnego.

- Premier Donald Tusk powinien teraz przeprosić rolników z Żurawlowa i innych miejscowości, w których grunty są zagrożone dewastacją wskutek szczelinowania hydraulicznego. Chaos w koncesjonowaniu i poszukiwaniu gazu łupkowego to obszar, gdzie najwyraźniej widać, że rząd Platformy Obywatelskiej nie zdaje egzaminu — dodaje przewodniczący Partii Zieloni, Adam Ostolski. —  Zamiast mamić opinię społeczną mirażami łupkowego El Dorado, rząd powinien w końcu przyjąć projekt ustawy o odnawialnych źródłach energii. Inwestycja w zieloną energię to nie tylko sposób na bezpieczeństwo energetyczne, ale także szansa na stworzenie setek tysięcy miejsc pracy bez dewastowania ojczystej przyrody i najlepszych ziem uprawnych.

Zieloni: Gazu nie da się pić! — wniosek Partii Zieloni do Najwyższej Izby Kontroli http://www.zieloni2004.pl/art-4507.htm
Komunikat pokontrolny na stronie NIK http://www.nik.gov.pl/aktualnosci/nik-o-poszukiwaniach-gazu-lupkowego.html
Zieloni: Nie tędy droga do gazu łupkowego — opinia o projekcie nowelizacji prawa geologicznego i górniczego http://zieloni2004.pl/news.php?readmore=3254

Komunikat Biura Prasowego Partii Zieloni, 19 stycznia 2013 

źródło: Partia Zieloni

zobacz także: Grzegorz Krowicki: Zagrożenia związane z wydobyciem gazu łupkowego w Polsce

The Guardian: Łupkowe piekło — oto jak żyje się w pobliżu odwiertów gazu łupkowego

Łupkowe piekło: oto jak naprawdę żyje się w pobliżu odwiertów gazu łupkowego. Nudności, bóle głowy i krwotoki z nosa, dokuczliwy smród chemikaliów, ciągłe wiercenie, gwałtownie spadające ceny nieruchomości — witajcie w Ponder w Teksasie, gdzie przemysł gazowy opanował miasto — napisała amerykańska korespondentka dziennika the Guardian, Suzanne Goldenberg po wizycie w rejonie wydobycia gazu łupkowego w północnym Teksasie.

Łupkowe piekło: oto jak naprawdę żyje się w  pobliżu odwiertów gazu łupkowego. Nudności, bóle głowy i krwotoki z nosa,  dokuczliwy smród chemikaliów, ciągłe wiercenie, gwałtownie spadające ceny nieruchomości —  witajcie w Ponder w Teksasie, gdzie przemysł  gazowy  opanował miasto —  napisała amerykańska korespondentka dziennika the Guardian, Suzanne Goldenberg po wizycie w rejonie  wydobycia gazu łupkowego w północnym Teksasie.

Bardzo  ciekawy artykuł i video na stronie dziennika the Guardian: Fracking hell: what’ it’s really like to live next to a shale gas well

skrót artykułu na stronie biznes.onet.pl: Łupkowe piekło

za: gazlupkowy.info.pl

zobacz także: Buddyjska świątynia zen zagrożona z powodu wydobycia gazu łupkowego: List otwarty 

Gaz łupkowy: Dolina Popradu zagrożona!

Jeden z najpiękniejszych zakątków Polski, dolina Popradu w Beskidzie Sądeckim jest zagrożona z powodu planów poszukiwania gazu łupkowego.

Jeden z najpiękniejszych zakątków Polski,  dolina Popradu w Beskidzie Sądeckim jest zagrożona w związku z  planami poszukiwania gazu łupkowego.

Jak podaje serwis nowysacz.nasze miasto.pl, trwa procedura związana z wydawaniem  koncesji na badania poszukiwawcze.

Uzdrowiska Doliny Popradu mogą przestać istnieć. Zagrożenie związane jest z planami poszukiwania gazu łupkowego w okolicach Muszyny oraz ropy i gazu w okolicach Piwnicznej.

 Jak się dowiedzieliśmy trwa procedura związana z wydaniem koncesji na badania poszukiwawcze. Mają być prowadzone metodą sejsmiczną czyli z wykorzystaniem wywoływanych przez specjalne urządzenia wstrząsów, które docierają do głębokich warstw ziemi. Przed realizacją tego pomysłu przestrzegają krakowscy geolodzy — prof Andrzej Szczepański z AGH oraz prof. Józef Chowaniec z Państwowego Instytutu Geologicznego. ”  (nowysacz.naszemiasto.pl, 30.11.2011)

Wiecej: http://nowysacz.naszemiasto.pl/artykul/1182249,chca-wstrzasnac-dolina-popradu-aby-szukac-gazu-i-ropy,id,t.html

Sprostowanie: Artykuł z portalu nowysacz.naszemiasto.pl pochodzi z listopada 2011 roku, a nie tak jak poprzednio podawaliśmy z  listopada 2013 . Za pomyłkę bardzo wszystkich przepraszamy.

Co nie zmienia faktu, że planuje się, bądź już są prowadzone poszukiwania, w tym odwierty przy użyciu technologii szczelinowania hydraulicznego, na wielu innych cennych przyrodniczo obszarach, m.in na Roztoczu, Mazurach, Kaszubach i Pomorzu. Koncesje na poszukiwania gazu łupkowego obejmują 1/3 terytorium Polski.

 

 zobacz także: Gaz łupkowy: pierwsza krytyczna analiza polskich geologów. Waży się los wód mineralnych w Muszynie i Piwnicznej. 

Dolina Popradu: Pierwszy zakaz wydobycia gazu łupkowego w Polsce

Gaz łupkowy: Francuski zakaz szczelinowania jest “ostateczny”

Francuski zakaz wydobycia gazu łupkowego metodą szczelinowania został w piątek ostatecznie przypieczętowany, ponieważ Sąd Konstytucyjny tego kraju utrzymał w mocy ustawę z 2011 roku, zakazującą tego rodzaju działalności i unieważniającą wszystkie pozwolenia na poszukiwanie gazu łupkowego. Decyzja opublikowana na stronie internetowej sądu mówi, że zakaz jest “zgodny z konstytucją” oraz nie jest “nieproporcjonalny”, co oznacza, ze nie będzie możliwe jego zakwestionowanie na drodze prawnej.

shutterstock_140413168-555x370 (1)Francuski zakaz wydobycia gazu łupkowego metodą szczelinowania został w piątek ostatecznie przypieczętowany, ponieważ Sąd Konstytucyjny tego kraju utrzymał w mocy ustawę z 2011 roku, zakazującą tego rodzaju działalności i unieważniającą wszystkie pozwolenia na poszukiwanie gazu łupkowego.  Decyzja opublikowana na stronie internetowej  sądu mówi, że zakaz jest “zgodny z konstytucją” oraz  nie jest “nieproporcjonalny”, co oznacza, że nie będzie możliwe jego zakwestionowanie na drodze prawnej.

Amerykańska firma wydobywcza Schuepbach Energy wniosła skargę do sądu, po tym,  gdy jej dwa pozwolenia na poszukiwanie gazu łupkowego zostały z powodu zakazu unieważnione. Schuepbach próbował dowieść, że zakaz jest nieuzasadniony, ponieważ nie ma badań  przedstawiających dowody na  zagrożenia związane ze szczelinowaniem oraz, że jest niesprawiedliwy, ponieważ nie zabroniono szczelinowania w  projektach wykorzystania energii geotermalnej. Sąd nie uznał tego uzasadnienia za przekonujące, przytaczając różnice pomiędzy poszukiwaniem źródeł  geotermalnych a poszukiwaniem gazu łupkowego.

Francuski Minister Środowiska, Philippe Martin uznał tę decyzję za zwycięstwo w szerszym kontekście dążenia do ograniczenia zużycia paliw kopalnych  i emisji gazów cieplarnianych. “Poza kontrowersjami związanymi ze szczelinowaniem, gaz łupkowy jest źródłem emisji gazów cieplarnianych”,  powiedział w specjalny oświadczeniu. “Naszym priorytetem muszą być energie odnawialne”.

I nie są to tylko słowa.  Francja ma ambitne plany na niskowęglową przyszłość i rozważa obecnie wprowadzenie podatków od emisji związków węgla i od energii nuklearnej. Dochód ma być przeznaczony na rozwój źródeł odnawialnych i podniesienie standardów wydajności energetycznej.  Francja planuje  redukcję zużycia paliw kopalnych o 30% do 2030 roku,  ograniczając jednocześnie rolę energii nuklearnej, która obecnie stanowi 3/4 produkowanej w tym kraju energii.

Jest to nie tylko zwycięstwo sądowe, lecz również ekologiczne i polityczne”, powiedział Martin.  “Z tą decyzją zakaz szczelinowania hydraulicznego jest ostateczny”.

źródło:  thinkprogress.org

Amy Woodrow Arai : Globalna grabież

Amy Woodrow Arai opisuje kolejną falę zagarniania ziemi na cele przemysłu wydobywczego i jego dewastujące skutki dla planety.

Amy Woodrow Arai opisuje kolejną falę zagarniania ziemi na cele przemysłu wydobywczego i jego dewastujące skutki dla planety.

opening_pandoras_box-cover-340x480Lud Ogoni i ropa w delcie Nigru, społeczności indiańskie i piaski bitumiczne Alberty, społeczność zamieszkująca Appalachy i kopalnie odkrywkowe, południowoafrykański lud Venda i wydobycie węgla, miejscowa ludność i eksploatacja łupków w Dimock w USA, wreszcie Indianie w Kolumbii, Wenezueli, Peru, Boliwii i Brazylii wobec nowej gorączki złota w Amazonii — wszystkie te przypadki opisane w najnowszym raporcie Fundacji Gaia, zatytułowanym “Otwierając puszkę Pandory”, są tylko małym wycinkiem globalnej walki przeciwko coraz powszechniejszemu zawłaszczaniu ziemi przez kopalnie i przemysł wydobywczy. Opowieści tych grup pokazują agresywną i pełną przemocy tendencję. A sytuacja się zaostrza.

Fundacja Gaia współpracuje z globalną siecią społeczności rolniczych i tubylczych oraz organizacji na rzecz ochrony bioróżnorodności, ekosystemów i wzmocnienia lokalnej samorządności na całym świecie. W ostatnim czasie odnotowaliśmy zwiększoną liczbę doniesień, że ziemiom będącym pod opieką naszych partnerów zagraża przemysł wydobywczy. W związku z tym zamówiliśmy raport, który miał stworzyć mapę dzisiejszych globalnych trendów i ich wpływu na ziemię, jak również kwestii takich jak konsumpcja, popyt, eksploracja zasobów oraz rezerwy, jakie nam pozostały.

Odkryliśmy, że rozmiar, ekspansja i przyspieszenie wydobycia są dziś znacznie większe niż wielu z nas zdaje sobie sprawę. Nie mówimy już o fragmentarycznych obszarach zniszczenia i skażenia środowiska. Kolejne ziemie i społeczności, kolejne cenne ekosystemy i dziewicze terytoria, kolejne głębie ziemi i morza — wszystko to stanowi teraz obszar zainteresowania rozwijającego się przemysłu wydobywczego.

Przed oczami ścieli się nam szokujący, nowy dla nas obraz presji, jaką wywieramy na szybko kurczące się zasoby Ziemi. Ta żarłoczna ekspansja wydobycia węgla, ropy, gazu, metali i minerałów zanieczyszcza i zatruwa glebę, wodę i powietrze. Bardziej niż kiedykolwiek stanowi ona znaczące zagrożenie dla pierwotnych społeczności oraz dla rolników, systemów lokalnej produkcji żywności, dla lasów, bioróżnorodności oraz ekosystemów, przyspieszając również zmiany klimatu.

Rozmiar i zasięg rosnącego przez ostatnie 10 lat wydobycia jest oszałamiający. Na przykład wydobycie rud żelaza wzrosło o 180%, kobaltu o 165%, litu o 125%, a węgla o 44%. Środki na poszukiwanie złóż wrosły dziewięciokrotnie — z 2 mld dol. do 18 mld. Zakres prac poszukiwawczych także niezwykle wzrósł, co oznacza, że wielkie przyspieszenie w wydobyciu będzie trwać, jeśli koncesje będą nadal przydzielane tak chętnie jak obecnie.

Według Instytutu Informacji o Minerałach przeciętny urodzony dziś Amerykanin lub Amerykanka zużyje w ciągu swojego życia 1000 ton minerałów, metali i paliw — blisko 17 ton rocznie. UNEP (Program Środowiskowy ONZ) informuje, że jeśli sytuacja się nie zmieni, roczne wydobycie surowców do 2050 r. wzrośnie trzykrotnie. Jest to scenariusz, którego skutków Ziemia po prostu nie udźwignie. Popyt na metale i minerały rośnie, przyspieszony przez nawyki konsumpcyjne, które stoją u podstaw panującej kultury marnotrawstwa. Nieliczni z nas nie są jej częścią: być może czytasz ten artykuł na komputerze, który ma mniej niż kilka lat, albo masz telefon, którego kolejne modele czekają już w kolejce, zaprojektowane i gotowe do wprowadzenia na rynek. Cała ta konsumpcja czerpie z Ziemi, jej pól i zasobów społeczności, które z nich żyją.

Ale to w ostatnich czterech latach, jakie upłynęły od wybuchu kryzysu finansowego, byliśmy świadkami najbardziej gwałtownego zagarniania ziemi przez przemysł wydobywczy. Mamy do czynienia z trzema głównymi trendami, które to umożliwiły: kryzysem finansowym, faktem, że zużyliśmy najobfitsze złoża planety, oraz rozwojem nowych metod wydobywczych zdolnych sięgnąć ku trudniej dostępnym pokładom.

Kryzys finansowy, który rozpoczął się w 2008 r., skierował uwagę funduszy hedgingowych oraz emerytalnych na towary “namacalne”, co miało wynagrodzić straty i rozłożyć ryzyko. Zaczęły one więc operować na rynkach metali, minerałów, ropy, gazu oraz finansowych instrumentów pochodnych z nimi związanych, co spowodowało wzrost cen. Poluzowanie polityki pieniężnej oraz spory zastrzyk pieniężny w gospodarce światowej oznaczały, że biliony dolarów musiały gdzieś być ulokowane. Zachęceni przez rosnący popyt na surowce inwestorzy zaczęli masowo wydawać pieniądze na rynkach towarowych, przyczyniając się do wzrostu cen i tworząc nowe bodźce do zwiększenia wydobycia.

W tym czasie złoża o najlepszej jakości i zasobności zostały już zużyte. Światowy trend degradacji rud (tzn. zmniejszenia ilości minerałów, które można pozyskać ze skał) wymagał głębszego kopania, by wydobyć tę samą ilość metalów, minerałów i paliw kopalnych. Mówiąc wprost, skończył się czas tanich, łatwych do pozyskania surowców. Popyt stale rośnie, ale ograniczone zasoby szybko się wyczerpują. A to popycha korporacje do nasilenia poszukiwań, które są coraz droższe i bardziej energochłonne, oraz wprowadzania niszczących dla środowiska projektów kopalnianych.

Wyścig po ostatnie złoża napędza rozwój nowych technologii, które pozwalają eksploatować “ekstremalne źródła energii”, takie jak ropa z piasków bitumicznych czy złoża gazu łupkowego. Te nowe technologie poszerzają obszary wydobycia na naszej planecie, sięgając dna oceanów, Arktyki, będących ostoją bioróżnorodności głębin Amazonii oraz skraju obszarów zaludnionych. Mieszkańcy Balcombe w Sussex doświadczyli, że nawet okolice Londynu nie są bezpieczne od poszukiwań gazu łupkowego. Pęd do ostatnich zasobów surowców na Ziemi doprowadził prace poszukiwawcze na skraj planety i dalej. Absurdalność tej sytuacji oraz desperackiego przywiązania do dogmatu nieograniczonego wzrostu i ekspansji ujawnia się w ogromnych inwestycjach podejmowanych w celu rozwoju wydobycia pozaziemskiego —  na asteroidach czy Księżycu.

Nie ma łatwych odpowiedzi. Zachęca się nas do stosowania rozwiązań “zielonej energii”, takich jak elektryczne samochody, panele słoneczne, turbiny wiatrowe, ale one także wymagają znaczącej ilości metali i minerałów, zwłaszcza metali ziem rzadkich. Wzrost użytkowania zielonych technologii może oznaczać jeszcze bardziej niszczące wydobycie, chyba że przemysł energii odnawialnej wkrótce to zmieni.

Należy dogłębnie przemyśleć to, jak konsumujemy, stworzyć zachęty do ponownego używania, recyklingu, produkcji towarów nadających się do odzysku oraz rozwinąć systemy, które będą wykorzystywać materiały bardziej wydajnie. Ale to nie wystarczy, by cofnąć nas znad krawędzi, konieczne są skoordynowane działania na rzecz ochrony środowiska i zdecydowana redukcja światowej konsumpcji.

Tak więc fakt otwarcia puszki Pandory powoduje alarm: zasady gry się zmieniły. Dzięki temu alarmowi coraz bardziej powszechny światowy ruch może skuteczniej nawoływać nas do tego, byśmy się obudzili i postawili życie ponad zyskiem. Wydobywcze szaleństwo prowadzi nasze globalne ekosystemy na krawędź przepaści. Społeczności, które obecnie opierają się temu szturmowi, stanowią skuteczny system immunologiczny Ziemi, chroniąc naszą planetę przed upadkiem. Globalna odpowiedź społeczności i zaangażowanych obywateli podpada, ogólnie rzecz biorąc, pod trzy kategorie:

  • Wezwanie do ustanowienia globalnego moratorium na wielkoskalowe wydobycie z nowych złóż oraz ich poszukiwanie. Da to nam szansę, byśmy użyli swej pomysłowości do tego, by znaleźć alternatywy i bardziej odpowiedzialnie użytkować cenne minerały, metale i paliwa.
  • Szacunek dla stref chronionych. Ma zapobiec temu, aby doraźne interesy komercyjne, zwłaszcza przemysłu wydobywczego, operowały we wrażliwych ekosystemach, miejscach o szczególnym znaczeniu ekologicznym, kulturowym i duchowym bądź też na demokratycznie wytyczonych obszarach takich jak tereny wpisane przez UNESCO ma listę dziedzictwa kulturowego ludzkości, w parkach narodowych i na terytoriach ludności tubylczej.
  • Uznanie prawa do sprzeciwu. Ochrona prawa społeczności do świadomej decyzji w kwestii rozwoju na ich terenach — bez jakichkolwiek nacisków i przemocy.

Tysiące społeczności na całej planecie stawiają opór nowej fali zagarniania ziemi przez przemysł wydobywczy i potrzebują naszego wsparcia. Chronią wspólnie integralność naszej Ziemi, systemu, który podtrzymuje na niej życie, tak by nasze dzieci również dostały swoją szansę.

Artykuł “Opening Pandora’s Box ukazał się w piśmie “Green World”.  

Tłumaczenie: Katarzyna Sosnowska.

źródło: zielonewiadomosci.pl

zobacz także:

Czcigodny Bhikkhu Bodhi: Jak ćmy krążące wokół płomienia

Były wiceprezes Mobil Oil ostrzega przed wydobyciem gazu łupkowego i zmianami klimatu

 

Nowy raport: skażenie spowodowane szczelinowaniem przyczyną chorób w Teksasie, organy nadzorcze to ignorują

19 września 2013, Waszyngton: Nowy Raport organizacji Earthworks opublikowany 19 września 2013 roku pokazuje, że organy odpowiedzialne za nadzór nad wydobyciem ropy i gazu łupkowego metodą szczelinowania hydraulicznego, których zadaniem jest ochrona ludności przed negatywnymi skutkami tej technologii, celowo ignorują dowody na to, że skażenie spowodowane szczelinowaniem jest przyczyną poważnego pogorszenia stanu zdrowia lokalnej ludności. Raport koncentruje się na hrabstwie Karnes w Teksasie, pokazując jednocześnie, że brak reakcji organów nadzorujących staje się wzorcem obowiązującym w całym kraju i jest coraz bardziej powszechny.

19 września 2013,  Waszyngton:  Nowy Raport organizacji Earthworks opublikowany 19 września 2013 roku  pokazuje, że organy odpowiedzialne za nadzór nad  wydobyciem ropy i gazu łupkowego metodą szczelinowania hydraulicznego, których zadaniem jest ochrona ludności przed negatywnymi skutkami tej technologii, celowo ignorują dowody na to,  że skażenie spowodowane szczelinowaniem jest  przyczyną  poważnego pogorszenia stanu zdrowia lokalnej ludności. Raport koncentruje się na hrabstwie Karnes w Teksasie, pokazując jednocześnie, że  brak reakcji organów nadzorujących  staje się wzorcem obowiązującym  w całym kraju i jest coraz bardziej powszechny.

Oparty na raportach instytucji państwowych i niezależnych badaniach ekologicznych, raport “Reckless Endangerment in the Eagle Ford Shale: Government fails, public health suffers and industry profits from the shale oil boom”  stwierdza, że:

-  Mieszkańcy  doświadczający skutków  skażenia przemysłowego rozpaczliwie potrzebują pomocy;

-  Pracownicy organów  nadzorujących udokumentowali tak niebezpieczne skażenia, że w obawie o własne bezpieczeństwo ewakuowali się nie ukończywszy badań;

-  Organy nadzorujące nie podjęły żadnych udokumentowanych działań w celu ochrony lub ostrzeżenia  mieszkańców, lub ukarania przedsiębiorstw odpowiedzialnych za skażenia; oraz

-  Mieszkańcy nadal żyją w miejscach niebezpiecznego zanieczyszczenia powietrza, w tym  rakotwórczymi  substancjami toksycznymi, takimi jak benzen.

Ludzie boją się pić swoją własną wodę, niepokoją się, co oznacza następny krwotok z nosa, obawiają się, że ich domy przestały być bezpiecznym miejscem do życia. Boją się nawet o tym głośno mówić,” powiedziała współautorka raportu i mieszkanka Teksasu, Sharon Wilson.  “Konieczne jest, żeby instytucje nadzorcze, czy to w Teksasie, Pensylwanii czy też w Białym Domu,  przywiązywały większą wagę do zdrowia społeczności, niż do zysków przemysłu. W tej chwili tego nie robią,”  dodała.

To nie jest już dłużej życie. To wegetacja, i zastanawianie się, co wciągniesz do płuc z następnym wdechem,”  powiedział  poszkodowany na skutek szczelinowania  mieszkaniec Eagle Ford Shale, Mike Cerny w wywiadzie z autorką raportu.

Dom rodziny Cerny otoczony jest 37 szybami do szczelinowania, poniżej video z wywiadu z państwem Cerny:

Od ciał nadzorujących  w Teksasie po  federalną Agencję Ochrony Środowiska (EPA), instytucje rządowe ignorują swoje własne dane świadczące o tym, że  skażenia spowodowane przez szczelinowanie szkodzą lokalnym społecznościom,”  powiedziała dyrektor generalna Earthworks, Jennifer Krill.  “Od hrabstwa Karnes w Teksasie i Dimock w Pensylwanii, po Pavillion w Wyoming widzimy ten sam wzór —  wszędzie gdzie wydobywa się ropę i gaz, skutki szczelinowania są ignorowane.  Na Gubernatorze Perry’m i Prezydencie Obamie spoczywa odpowiedzialność za ochronę rodzin poszkodowanych w podobny sposób, jak rodziny w Eagle Ford Shale w Teksasie.”

 Tłumaczenie: Jan Skoczylas

źródło: www.earthworksaction.org

omówienie raportu w formacie pdf (7 stron)

Cały raport (47 stron) 

zobacz także:

USA: Wydobycie gazu łupkowego niszczy zdrowie i życie lokalnych społeczności

Żurawlów: 100 dni wytrwałości i arogancji