Archiwa tagu: karmapa

Buddyjskie Oświadczenie ws. Zmiany Klimatu

279dd61795ca0d86017211424f5eeab5_f133629 października 2015 roku, na miesiąc przed rozpoczęciem  Szczytu Klimatycznego w Paryżu (COP21), piętnastu czołowych przywódców buddyjskich, w tym J.Ś. Dalajlama,  J.Ś.  17 Karmapa, mistrz zen Thich Nhat Hanh i król Bhutanu, wydało wspólne Oświadczenie ws. Zmian Klimatu,  skierowane do światowych przywódców. Czytaj dalej

J.Ś. XVII Karmapa na Drugiej Konferencji Ekologicznej Szkoły Kagju

Credit-to-Sarite-Sanders-copyright-KTD-MG_0085_s1Na tej planecie żyją miliardy owadów, zwierząt i roślin. My, ludzie potrzebujemy ich wszystkich –  nie jesteśmy w stanie przetrwać sami. Ponieważ wszystkie żyjące rzeczy na Ziemi są współzależne, musimy działać na rzecz ochrony środowiska naturalnego –  od tego zależy nasze własne przetrwanie i szczęście. Czytaj dalej

J.Ś. Karmapa: Współczucie w działaniu ? troska o środowisko w XXI wieku

Foto: 17karmapa.pl

Foto: 17karmapa.pl

Na początku pierwszego publicznego wykładu drugiej wizyty w Europie Jego Świątobliwość Karmapa wyraził nadzieję, że następnym razem będzie mógł odwiedzić więcej krajów. Przyznał, że czuje się w Niemczech coraz lepiej, język niemiecki już go nie razi i zażartował z niemieckich posiłków. Wyraził również zachwyt nad bujnością lokalnej zieleni i radość z tego, że Niemcy tak wiele wysiłku wkładają w ochronę środowiska. Nawet hotel, w którym odbywają się wykłady jest przyjazny środowisku. Można jednak zrobić dużo więcej i temu poświęcony został ten wykład. Czytaj dalej

Przesłanie Jego Świątobliwości Siedemnastego Karmapy Ogjena Trinle Dordże z okazji Światowego Dnia Środowiska 2015 r.

pobraneOdkąd wyznaczono Światowy Dzień Środowiska wielu ludzi zarówno działa jak i rozważa różne sposoby ochrony środowiska naszej planety. To pozytywny krok w podejściu do kryzysu ekologicznego, który w moim przekonaniu jest największym wyzwaniem stojącym przed społeczeństwem XXI wieku. Obchodzenie tego dnia daje nadzieję, że w przyszłości podejmowane będą większe wysiłki zwracające naszą uwagę na stan środowiska naturalnego na świecie. Czytaj dalej

J.Ś. Karmapa: Współczucie w działaniu: buddyzm i ochrona środowiska

pobranePrzesłanie wygłoszone przez Jego Świątobliwość Karmapę 7 kwietnia 2015 roku na Uniwersytecie Yale z okazji przyznania mu przez tę uczelnię specjalnego wyróżnienia – Chubb Fellowship –  głównie w uznaniu Jego wielkiego zaangażowania w ochronę środowiska regionu Himalajów. Pytania uzupełniające zadawali: profesor Andrew Quintman i profesor Maria Valentaker z Wydziału Studiów Religijnych. Czytaj dalej

J.Ś. Karmapa o współczuciu, technologii i środowisku – wykład na Uniwersytecie Stanforda

Credit-to-Sarite-Sanders-copyright-KTD-MG_0085_s1

Foto: Sarite Sanders @ KTD

17 marca 2015 roku J.Ś. Karmapa wygłosił wykład na Uniwersytecie Stanforda zatytułowany: „Caring Connections: Compasion, Technology and Environment” ( Troskliwe Związki: Współczucie, Technologia i Środowisko). W wydarzeniu zorganizowanym wspólnie przez the Center for Compassion and Altruism Research and Education Uniwersytetu Stanforda oraz the Dalajlama Center for Ethics and Transformative Values Instytutu Technologicznego w Massachusetts, wzięło udział 1700 osób, przede wszystkim kadry naukowej, studentów i absolwentów uczelni.  Czytaj dalej

J.Ś. XVII Gjalłang Karmapa: Ochrona środowiska esencją praktyki duchowej

Mowa wygłoszona przez Jego Świątobliwość XVII Gjalłanga Karmapę ostatniego dnia Piątej Konferencji Ekologicznej  Khoryug, która odbyła się w dniach 8-12 listopada 2013 roku  w Delhi w Indiach. Czytaj dalej

Deklaracja Międzynarodowej Konfederacji Buddyjskiej w sprawie ziemskiego środowiska naturalnego

Z Pierwszego Zjazdu Założycielskiego, wrzesień 2013

W dniach  9-12 września 2013  roku w Delhi odbyło się Pierwsze Konklawe Założycielskie Członków Międzynarodowej Konfederacji Buddyjskiej (International Buddhist Confederation –  w skrócie: IBC). W  spotkaniu wzięli udział znani i doświadczeni mówcy, którzy wypowiadali się na tematy ważne dla społeczności buddyjskiej, jak również  omawiali kwestie o kluczowym znaczeniu dla całej ludzkości.

Uczestnicy spotkania wysłuchali niezwykle mocnych przesłań od naukowców, decydentów i przywódców religijnych  na temat potrzeby wspólnej odpowiedzi Buddystów na globalny kryzys ekologiczny,  oraz sposobu w jaki współpraca pomiędzy politykami, naukowcami i środowiskiem buddyjskim zaowocować może znaczącą zmianą.  Kryzys ekologiczny został przedstawiony jako najbardziej pilny problem moralny naszych czasów, i odbyła się długa, poruszającą te zagadnienia dyskusja, którą poprowadził J.Ś. Gyalwang Karmapa, Ogyen Thinley Dorje. W podobnym duchu odbyła się również poważna dyskusja na temat zaangażowania buddystów w wywieranie  nacisku na instytucje międzynarodowe i rządy w sprawach takich, jak rozwiązywanie konfliktów, ekologia,  kwestie społeczne oraz relacje pomiędzy różnymi tradycjami religijnymi.

Deklaracja Celów

Współczesny  kryzys ekologiczny zakorzeniony jest w ludzkiej motywacji i zachowaniu.  Napędza go zwiększająca się nieustannie konsumpcja, wiara w to, że większa ilość  dóbr materialnych  doprowadzi do większego szczęścia, oraz brak świadomości konsekwencji naszych działań.  Nie wystarczą rozwiązania technologiczne. Spowodowany przez nas kryzys ekologiczny wymaga reakcji opartej na moralności i etyce.  Jest niezwykle ważne, abyśmy zajmując się przyczynami i skutkami  kryzysu ekologicznego oparli się na zbiorowej mądrości tradycji buddyjskich i wpływie moralnym  przywódców   i instytucji  buddyjskich.

Buddyjskie zrozumienie i nauki o cierpieniu i szczęściu, przyczynowości,  współzależności i współczuciu mogą przyczynić się do indywidualnych i kolektywnych zmian niezbędnych  dla radzenia sobie z kryzysem klimatycznym.  Zwiększanie ilości dóbr materialnych, wzrost gospodarczy i coraz wyższy poziom konsumpcji uważane są za gospodarcze wskaźniki postępu ludzkości, lecz po zaspokojeniu podstawowych potrzeb, zwiększenie konsumpcji nie prowadzi do większego poczucia szczęścia czy dobrego samopoczucia.  W istocie,  wewnętrzny przymus coraz większej i większej  konsumpcji  jest wyrazem  pożądania, podstawowej przyczyny cierpienia. Pomaganie ludziom  w rozwijaniu  świadomości przyczynowości i konsekwencji ich działań  ma kluczowe znaczenie dla ograniczenia naszego negatywnego wpływu na środowisko.

Na nauczycielach buddyjskich spoczywa odpowiedzialność nie tylko za nauczanie, lecz również za  przewodzenie innym poprzez osobistą zmianę i praktyczne działania.  Musimy zmienić swoje oczekiwania i styl życia, aby  zmniejszyć nasz wpływ na środowisko naturalne. Świadomość ekologiczna i odpowiedzialność ekologiczna muszą być uważane za formę praktyki buddyjskiej.  Przywódcy buddyjscy mogą tworzyć modlitwy i sadhany w celu włączenia ekologicznej kontemplacji  i ekologicznego działania w codzienną buddyjską praktykę swoich uczniów.  Buddyjscy nauczyciele i instytucje powinni własną postawą stanowić przykład, aby prowadzić i inspirować innych.

Rekomendacje

Międzynarodowa Konfederacja Buddyjska powinna ustanowić strukturę, która zajmowała się będzie kwestiami ekologicznymi. Może to być Stały Komitet ds. Środowiska lub Międzynarodowa Buddyjska Rada Ekologiczna. Powinny one:

1.Wydać oświadczenie w sprawie zmiany klimatu,  popierające rozwój energii odnawialnej, zachęcające buddystów do rezygnacji z paliw kopalnych i promujące ekologicznie zrównoważony styl życia, jako formę praktyki buddyjskiej.

 2. Połączyć buddystów zajmujących się kwestiami ekologicznymi, tak, by mogli  oni wypracować wspólne stanowisko. Koordynować wymianę on-line i konferencję na temat Buddyzmu  i Ekologii.

 3. Określić kwestie priorytetowe i wypracować strategie lub stanowiska dotyczące każdej z tych kwestii.

 4. Stworzyć materiały szkoleniowe dla buddyjskich liderów aktywizmu ekologicznego, które powinny być napisane prostym, łatwym do przetłumaczenia językiem, zrozumiałym dla ludzi bez przygotowania naukowego.

 5. Uzupełniać i wspomagać prace w krajach członkowskich, kompilować materiały źródłowe i  analizy przypadków, najlepsze praktyki i inicjatywy instytucji członkowskich oraz informacje te szeroko rozpowszechniać.

 6. Ocenić wpływ na środowisko współczesnych rytuałów buddyjskich i zaproponować alternatywy dla rytuałów i praktyk wpływających nań negatywnie.

 7. Pomóc Zarządowi i Sekretariatowi IBC w takim zorganizowaniu bieżącej działalności i przyszłych konferencji i spotkań, aby odbywały się one w sposób ekologicznie odpowiedzialny.

 8. Pomóc Komitetowi ds. Zachowania Dziedzictwa i Rozwoju w zintegrowaniu najlepszych praktyk ekologicznych z przyszłymi planami dotyczącymi świętych miejsc i pielgrzymek.

Tłumaczenie: Jan Skoczylas 

źródło: ecobuddhism.org

zobacz także: Buddyjska Deklaracja w Sprawie Zmian Klimatu

J.Ś. XVII Gjalłang Karmapa: Buddyzm ekologiczny – na ścieżce współczucia i pustki

Urodziłem się w rodzinie nomadów tybetańskich (drokpa) i spędziłem pierwsze lata mojego życia w dzikiej wschodniej części Tybetu.  Wędrowaliśmy z naszymi zwierzętami z terenów letnich do zimowych, w każdym z miejsc rozbijając namioty z włosów jaka.  Było to bardzo proste życie i moje codzienne przyjemności polegały na zwiedzaniu okolicznych gór wraz moją ulubioną kozą.  Jeśli miałem szczęście mogłem zobaczyć z daleka dzikie zwierzęta, takie jak: nawa  (tybetańskie argali –  owce górskie, Ovis ammon hodgsoni) i shaba (jeleń biało wargi, Przewalskium albirostris). Czasami mogłem przyglądać się przebiegającym przez łąki  stadom kiang (tybetańskich dzikich osłów, Equus kiang).

Kiedy miałem 4 lub 5 lat, na skutek poważnej suszy zaczęło wysychać miejscowe źródło w naszym obozie.  Ponieważ byłem uważany za niezwykłe dziecko (chociaż w tamtym czasie nikt jeszcze nie wiedział, że zostanę później rozpoznany, jako 17 Karmapa), nasza społeczność zwróciła się do mojego ojca, żeby poprosił mnie o zasadzenie drzewka w miejscu,  w którym znajdowało się źródło.  Pamiętam, że przewodniczyłem modlitwom o to, by drzewko to pomogło zapewnić wodę dla wszystkich  żyjących w pobliżu istot. Chociaż nie miałem wówczas pojęcia,  że to co robiłem było działaniem „ekologicznym”,  lub co oznacza wyrażenie „dział wodny”, moja miłość do natury i zaangażowanie w ochronę środowiska wyrosło z nasiona tego właśnie drzewa.

Kiedy dorosłem i rozpocząłem studiowanie buddyzmu, odkryłem wielką harmonię pomiędzy naukami buddyjskimi,  a ruchem ekologicznym.  Nacisk na różnorodność biologiczną, w tym  różnorodność ekosystemów –  a szczególnie zrozumienie, że byty ożywione i nieożywione są częścią  całości –  współbrzmi znakomicie z podstawową buddyjską nauką o współzależności. Istotą buddyzmu jest  jedność współczucia i pustki –   wypływające z głęboko odczuwanego pragnienia  zaangażowanie w pracę na rzecz zmniejszenia cierpienia wszystkich istot  oraz zrozumienie, że wszystkie zjawiska pozbawione są własnej natury. Te dwie połowy filozoficznej całości odnoszą się  szczególnie do celów ruchu ekologicznego. Pozwólcie, że wyjaśnię co mam na myśli.

Najbardziej wzniosłym przykładem używanym przez buddystów dla wyjaśnienia współczucia,  jest macierzyństwo. Pomyśl o wszystkim, co zrobiła dla ciebie twoja matka odkąd zostałeś poczęty –  nosiła cię przez 9 miesięcy, doświadczyła męki porodu, karmiła cię i ubierała,  troszczyła się o wszystkie twoje potrzeby, i martwiła  o ciebie jeszcze długo po tym, gdy osiągnąłeś dorosłość.  Większość matek nigdy nie przestaje troszczyć się bezwarunkowo o swoje dzieci. Niezależnie od tego, czy wierzymy w reinkarnację, czy też nie, możemy przyjąć, ze wszystkie żyjące istoty są dla nas jak matki. Pożywienie, które pojawia się przed nami na obiad, było uprawiane, zapakowane i przygotowane przez ludzi, których prawdopodobnie nie znamy.  Noszone przez nas ubrania zostały wyprodukowane przez ludzi, których przypuszczalnie nigdy nie spotkamy.  Niemniej jednak korzystamy z ich nadziei, snów i pracy. Aby dostarczyć nam tych rzeczy użyto roślin,  zwierząt i różnych surowców. To jest właśnie współzależność, która charakteryzuje życie –  żadna rzecz nie istnieje niezależnie ani nie może przetrwać samotnie.  Jesteśmy częścią światowego ekosystemu i świat jest w stosunku do nas pełen niezwykłego współczucia.

Pustka, natomiast, może być najlepiej wyjaśniona na przykładzie jaźni.  Co sobie wyobrażamy, gdy myślimy o jaźni?  Gdzie dokładnie przebywa jaźń?  Czy jest w sercu, czy w mózgu?  W oddechu, kiedy wdychamy, czy kiedy wydychamy? W ruchu naszych kończyn?  A może w naszych relacjach lub związkach z innymi?  Nasze ja różni się znacznie, gdy mamy 15 i 25 lat. Jest tak, ponieważ jest nietrwałe i nieuchwytne –  pozbawione jakiejkolwiek własnej wrodzonej natury. I z tego powodu, nasze szczęście,  smutek, nasze sukcesy i porażki są również z natury puste. Nie oznacza to, że jesteśmy niczym, lecz to, że znajdujemy się w ciągłym ruchu, cały czas coś wchłaniamy i pozbywamy się czegoś. Wskutek tego, nie ma potrzeby, abyśmy przywiązywali się nadmiernie do naszych doświadczeń, i mamy możliwość rozwinięcia spokoju umysłu –  możemy ze spokojem przyjmować wszystko co się wydarza. Doświadczenie tej wolności od przekonania o istnieniu niezależnego  ja i poczucia ważności, które z niego powstaje, oznacza, że możemy pozbyć się sztucznego podziału pomiędzy własnym ja a innymi,  i stać się częścią wszystkich zjawisk przejawiających się wszędzie.

Jak to się ma do środowiska?  Według buddyzmu niewiedza w kwestii pustej natury jaźni i odrzucenie współczucia są podstawową przyczyną egoizmu, gniewu, przywiązania i chciwości.  To  z powodu niewiedzy istoty ludzkie niszczą środowisko i powodują wymieranie tak wielu gatunków. Niewiedza sprawia, że nadajemy nadmierną wartość własnemu ja i wszystkiemu co jest z nim związane: mojej rodzinie, mojej własności, mojemu krajowi, a nawet mojej rasie. Postrzeganie różnorodności świata poprzez ograniczającą soczewkę własnego ja sprawia, że jesteśmy w stanie w bezwzględny sposób wyrządzać ogromną krzywdę Ziemi, ponieważ stała się ona „innym”.

Buddyści uważają, że z powodu ignorancji ludzkie życie przestało pozostawać w harmonii z naturą.  Godnym ubolewania faktem jest to , że na skutek globalnego ocieplenia,  temperatura Płaskowyżu Tybetańskiego wzrasta szybciej niż większości innych miejsc na Ziemi. Wiem, że będzie to miało bardzo poważne konsekwencje dla tybetańskich obszarów trawiastych i odczuwam smutek w sercu na myśl, że może to oznaczać koniec tybetańskiego nomadycznego stylu życia.  Co więcej, słyszę, że cały świat będzie zagrożony, jeśli średnia globalna temperatura wzrośnie o więcej niż 2 stopnie Celsjusza.  Zniszczone zostanie zwłaszcza rolnictwa. W samych Indiach może to oznaczać poważne straty ryżu, pszenicy i roślin strączkowych, które są podstawą hinduskiej diety. Konsekwencje zmiany klimatu na Płaskowyżu Tybetańskim nie ograniczą się do Tybetu. W Tybecie znajdują się źródła największych azjatyckich rzek: Indusu, Gangesu, Brahmaputry, Irawadi, Jangcy i Mekongu. Nazywany jest on czasami Trzecim Biegunem, ponieważ po Arktyce i Antarktyce znajdują się tam największe zapasy lodu i wody. Jeśli te źródła wody wyschną lub zostaną skażone, będzie to miało tragiczne konsekwencje dla ponad miliarda ludzi. Ponieważ topnienie lodowca nasila się wraz ze wzrostem temperatury, w niedalekiej przyszłości będzie zarówno więcej powodzi, jak i  niedoborów wody. Nasza krótkowzroczność sprawia, że nie dostrzegamy związku pomiędzy naszymi działaniami a ich długoterminowymi skutkami. Wielki napór na wzrost gospodarczy w ciągu ostatnich 50 lat możliwy był dzięki gwałtownemu zużyciu ziemskich zasobów paliw kopalnych. Jednakże ukryte koszty spiętrzyły się i ponoszą je głównie ci, którzy mają najmniej możliwości na zapewnienie sobie ochrony. Prędzej czy później pełną cenę zapłacić będą musieli wszyscy.

Przepaść pomiędzy bogatymi i biednymi jest większa niż kiedykolwiek przedtem:  wygląda na to, że orędownicy wzrostu gospodarczego zapomnieli o biednych, aby przynieść korzyść bogatym. Ponadto w wielu biedniejszych częściach świata charakteryzujących się  największą różnorodnością biologiczną, stopień degradacji środowiska jest najwyższy.  Czy obecny model rozwoju gospodarczego jest w stanie ochronić i odnowić nasze cenne zasoby naturalne?  Czy możemy  pożyczyć zasoby naturalne, a następnie zwrócić je następnym pokoleniom?  Jeśli nie, znaczy to, że okradamy Ziemię z jej bogactw, nazywając to rozwojem gospodarczym.

Współczesna gospodarka wydaje się być płodnym  drzewem ogromnego bogactwa. Podziwiamy mnogość jej gałęzi i lśniące zielone liście i sądzimy, że jest najlepszym drzewem na świecie.  Lecz patrzymy tylko na jego górną połowę, ponieważ dolna połowa znajduje się pod ziemią. Gdybyśmy spojrzeli pod powierzchnię, moglibyśmy odkryć, że korzenie drzewa umierają na skutek znęcania się nad nim  i zaniedbania.  To tylko kwestia czasu, zanim obumierać zacznie górna część drzewa. Udzielanie pomocy  gałęziom i liściom to rozwiązanie jedynie tymczasowe; dopóki nie zapewnimy zdrowia korzeniom, nie możemy zagwarantować go całemu drzewu. Z tego powodu bardzo podoba mi się koncepcja zrównoważonego rozwoju, zdefiniowana przez Światową Komisję ds. Środowiska i Rozwoju, jako „zaspakajanie potrzeb obecnego pokolenia bez narażania na szwank zdolności  przyszłych pokoleń do zaspokajania ich własnych potrzeb.” Ostatecznie, jeśli doktryna reinkarnacji okaże się prawdziwa –  to my jesteśmy przyszłym pokoleniem.

Wielkiej  radości  i przyjemności dostarcza mi moc ludzkiego ducha. Siła idei jest niezwykła. Rozważcie pojęcie praw człowieka –  zdołało  ono pokonać niewyobrażalne przeciwności –  totalitarne rządy, wojny i ubóstwo –  i stało się uniwersalnym ideałem.  A przecież zaledwie 100 lat temu było prawie zupełnie nieznane.  Jestem przekonany, że podobna rewolucja w naszym myśleniu powinna zajść w kwestii ochrony środowiska, w tym w dążeniu do zachowania różnorodności biologicznej.  Prawa powinny uzyskać dzika fauna i flora, ekosystemy, a nawet  „usługi ekologiczne” takie jak obieg nieskażonej wody w przyrodzie.

Z wdzięcznością wspieram globalne porozumienia, mające na celu ochronę dzikiej fauny i flory oraz całych ekosystemów, umowy dotyczące powszechnych standardów bezpieczeństwa ekologicznego, jak również wysiłki w kierunku zminimalizowania spowodowanych przez człowieka zmian klimatu. U podstaw każdej z tych inicjatyw leży szczera motywacja kilku osób, które poświęciły tym sprawom całe swoje życie. Tacy ludzie dają mi najwięcej nadziei, ponieważ jeśli chcemy zmienić świat, ten proces musi rozpocząć się od nas samych. Dążenie do przemiany reszty świata i oczekiwanie, że inni będą nas słuchać, jeśli sami nie będziemy tym żyć i stanowić przykładu, jest nierealistyczne.

Gdyby istniał tytuł buddyjskiego świętego od ekologii, nominowałbym do takiej roli wielkiego indyjskiego uczonego, Szantidewę, który w VII wieku napisał w swoim Przewodniku na Ścieżce  Boddhisattwy:

„Oby wszystkie istoty w całym wszechświecie,

Doświadczające cierpienia ciała i umysłu

Dzięki mocy mojej zasługi ,

Osiągnęły ocean szczęścia i radości.”

W tej strofie Szantidewa  mówi o  wyborze poświęcenia całego swojego życia zmniejszaniu cierpienia innych. Wybór ten wynika ze zrozumienia współzależnej natury życia.  Jeśli przyjmujemy do wiadomości, że nie jesteśmy oddzielonymi jednostkami, lecz częścią całości życia na Ziemi, nie możemy pozostać obojętni na pojawiające się na niej cierpienie i zło. Z takim rozumieniem, pierwszą najbardziej  zorientowaną ekologicznie rzeczą, jaką możemy zrobić, jest wzbudzenie współczucia wobec wszystkich żyjących istot i zastosowanie tej motywacji w działaniu.

W przeciągu ostatnich 100 lat wyginęło ponad 95% światowej populacji dzikich tygrysów (Panthera tigris). W miarę jak zwiększały się ludzkie potrzeby zabieraliśmy coraz więcej i więcej naturze, zostawiając coraz mniej i mniej dla innych zwierząt. Jednakże głównym powodem niemal całkowitego wymarcia  wspaniałego tygrysa było i jest zapotrzebowanie konsumentów na jego skórę i części ciała.  Doprowadzamy do zagłady całego gatunku tylko dlatego, że wydaje się nam, iż kiedy nosimy jego skórę,  wyglądamy na bogatych lub  kiedy jemy części jego ciała będziemy zdrowsi. Działanie takie jest w sposób zasadniczy nie-buddyjskie i pozbawione współczucia –  nie tylko w stosunku do tygrysów, ale także nas samych, ponieważ z pewnością pociągnie za sobą negatywne konsekwencje karmiczne.

Jedyną rzeczą, która może nas –  istoty ludzkie uratować, jest współczucie dla innych –  ludzi,  wszystkich gatunków zwierząt, drzew i innych roślin, oraz dla samej Ziemi. Większość ludzi troszczy  się przede wszystkim o swoją pracę, majątek, zdrowie lub rodzinę. W życiu codziennym prawdopodobnie czują oni, że są ważniejsze rzeczy, o które należy się martwić, niż wpływ naszych działań na środowisko. Poświęcenie uwagi tej kwestii oznaczałoby konieczność podjęcia niewygodnych wyborów i zmian w życiu.  Ja również zbytnio się od nich nie różnię.  Chociaż myślałem od wielu lat o tym, by zostać wegetarianinem, stałem się nim całkowicie dopiero kilka lat temu. Ktoś pokazał mi krótki film dokumentalny pokazujący cierpienie zwierząt przed i podczas aktu zabijania. Oglądając go mogłem poczuć ból doświadczany przez zwierzęta. Nagle uświadomiłem sobie, że te istoty cierpią tak straszliwe katusze tylko po to, bym mógł zaspokoić swoje zakorzenione przyzwyczajenia. Jedzenie mięsa stało się dla mnie w tym momencie nie do przyjęcia, więc przestałem.

 Pytanie brzmi, kiedy taki moment „nie do przyjęcia” przydarzy się nam wszystkim? Czy pozwolimy na podniesienie  się poziomu morza  tak, że  zakryje ono   wyspy na Pacyfiku, i zredukowanie Himalajów do nagich skał?  Czy pozwolimy na wymarcie zdumiewających gatunków fauny i flory, tak, że dla przyszłych pokoleń staną się jedynie historią z odległej przeszłości?  Czy wspaniałe kwitnące lasy powinny zamienić się w pola uprawne po to, by zaspokoić nasze nienasycone potrzeby? Czy mamy żyć z powiększającymi się  nieustannie  górami śmieci, ponieważ nie jesteśmy w stanie poradzić sobie ze skutkami konsumpcjonizmu?

 Aby móc sprostać, jako społeczeństwo,   wyzwaniom ekologicznymi XXI wieku, musimy połączyć je  z dokonywanymi przez nas każdego dnia indywidualnymi wyborami.  Nie możemy  zajmować się jedynie politycznymi i naukowymi aspektami problemów takich jak: zmiany klimatu, nadmierna eksploatacja surowców naturalnych, deforestacja czy handel dzikimi zwierzętami.  Musimy  również zająć się ich aspektami społecznymi i kulturowymi  poprzez pobudzanie ludzkich wartości i tworzenie ruchu na rzecz współczucia, tak by naszą najgłębszą motywacją stojącą za decyzją o zajęciu się aktywizmem ekologicznym, była chęć przyniesienia pożytku innym żyjącym istotom.

 Aby było to możliwe, pierwszym i najważniejszym zadaniem jest przyznanie wszystkim ludziom prawa do ochrony środowiska. Pochodzę z rejonu Tybetu uważanego przez ludzi z Lhasy, nie mówiąc już o ludziach z Zachodu,  za zacofany. Moja rodzina żyła w warunkach, które wielu ludzi uznałoby za bardzo trudne i zapóźnione.  Pomimo to, mój ojciec, który nigdy nie chodził do szkoły, wiedział od swojego ojca, że jeśli chcemy ochronić źródło, to powinniśmy posadzić drzewa.  Uważam, że prości, żyjący najbliżej natury, lokalni ludzie, są często naszymi największymi sprzymierzeńcami w pracy na rzecz jej ochrony. Jeśli mamy ocalić Ziemię, każdy z nas ma do odegrania swoją rolę. Musimy przełamać bariery i zbudować mosty. W końcu dla kogo staramy się ocalić Ziemię, jak nie dla wszystkich z nas?

 Po drugie, musimy znaleźć sposoby na zminimalizowanie zużycia energii, lub przynajmniej znaleźć bezpieczne alternatywy dla węgla, ropy i gazu. Jedną z najłatwiejszych rzeczy do zrobienia, byłoby doprowadzenie do spadku cen energii słonecznej i innych nieszkodliwych technologii alternatywnych. Mój główny klasztor w Tybecie, Tsurphu, ma szczęście znajdować się blisko naturalnych źródeł geotermicznych, z których czerpie energię. Teraz, gdy jestem w Indiach, dążymy do tego, aby wszystkie nasze klasztory Karma Kagju były pod względem energetycznym samowystarczalne.  Byłoby cudownie móc powiedzieć, że buddyjscy mnisi i mniszki nie przyczyniają się do światowych problemów ekologicznych. Być może, któregoś dnia, wszystkie państwa świata, również dostosują się do takiego standardu.

Po trzecie, zapraszam wszystkich naukowców i praktykujących do pomocy w ochronie Płaskowyżu Tybetańskiego,  który zaopatruje w wodę dużą część Azji. Ponieważ woda w tym rejonie świata nie ma jeszcze wyznaczonej ceny w pieniądzach, uważamy ten najcenniejszy z naszych zasobów za coś danego nam raz na zawsze.  Już teraz Brahmaputra jest bardzo poważnie zagrożona na skutek budowy tam, a Indus nie dociera do morza. Nazywany Trzecim Biegunem Tybet, jest niezwykle narażony na zmiany klimatu i to co tam się dzieje, ma ogromne znaczenie dla reszty Azji.

 Po czwarte, powinniśmy wspólnie ponownie zastanowić się  nad tym, co uważamy za sukces – czy jest nim wzrost gospodarczy, rozwój lub osobiste bogactwo.  Obecny model wzrostu gospodarczego jest po prostu nieosiągalny dla większości mieszkańców naszej planety, którzy z dnia na dzień walczą o przeżycie. Gdybyśmy w naszej hierarchii wartości nadali takie samo znaczenie dzieleniu się, współczuciu i pokojowi, jakie nadajemy bogactwu i statusowi społecznemu, każdy z nas  dążyłby do sukcesu, w którym w naturalny sposób, zawierałoby się dobro całej społeczności.  Musimy poszukać zdrowych i praktycznych alternatyw  dla obecnego modelu pojmowania sukcesu i rozwoju –  alternatyw dostępnych w równym stopniu dla wszystkich z nas.

 Na koniec,  chciałbym wyrazić swoje przekonanie, że przyszłość Ziemi zależy od tych z nas,  którzy mają szczęście prowadzić prostsze życie. Proste życie oznacza współczucie wobec samego  siebie i świata. Życie wypełnione dobrami materialnymi i pozbawione współczucia jest z ekologicznego i karmicznego punktu widzenia całkowicie niezrównoważone. Oczywiście reklamy mówią nam przez cały czas, że nasze szczęście zależy od zakupu produktów, które próbują sprzedać. Jak to się dzieje, że ulegamy reklamom, pomimo, że jesteśmy nastawieni sceptycznie do przekazywanych przez nie treści? Nasze przywiązanie do własnego szczęścia,  dobytku, rodziny i jaźni powoduje brak perspektywy,  który sprawia że stajemy się na nie podatni.  Jednakże, jeśli będziemy świadomi pustki naszego ja, stworzymy przestrzeń, w której, zamiast podążać za nawykowym konsumpcjonizmem, będziemy w stanie dokonywać wyborów.  Nie musimy żyć sprzedawanym nam życiem –  możemy zdobyć się na odwagę i wieść życie zwyczajne i proste.

 U podstaw każdej z religii leżą te same najważniejsze zasady. Żyjcie prosto. Działajcie ze współczuciem. Bądźcie dobrzy dla siebie nawzajem.  Żadna z religii nie nakazuje nam niszczenia tego, co daje nam życie.  Jestem więc całkowicie przekonany, że z religijnego punktu widzenia musimy ochraniać wszelkie życie i bronić Ziemi. Ja osobiście czerpię inspirację z nauk Pana Buddy, sednem których jest praca dla pożytku wszystkich żywych istot i  rzeczy,  i  zaprzestanie wyrządzania  im szkody, oraz z nauczania Jego Świątobliwości Dalajlamy, który powtarza wciąż, że kluczem do przetrwania rodzaju ludzkiego jest powszechna odpowiedzialność.

 Przewodnik na ścieżce  boddhisattwy jest nadal pilnie studiowany przez buddystów Mahajany i Wadżrajany.  Dzieło to objaśnia ścieżkę do Stanu Buddy poprzez kultywację współczucia i wgląd w pustkę oraz stanowi inspirację dla wszystkich, którzy pragną wyrzec się własnych pragnień i ambicji, po to, by przynosić pożytek wszystkim żyjącym  istotom.

 Jako XVII Karmapa jestem przekonany, że tego rodzaju aktywność Buddy można zastosować w sposób bezpośredni w dziedzinie ochrony środowiska.  Z tą wizją  w umyśle, w naszych ponad 40 klasztorach Kagju w rejonie himalajskim wdrażamy obecnie projekty ekologiczne dotyczące kwestii takich jak: degradacja lasów, niedobory wody, handel dzikimi zwierzętami, zmiany klimatu i zanieczyszczenie środowiska. Pomagają nam w tym organizacje pozarządowe, w tym World Wildlife Fund.  Zdajemy sobie sprawę z tego, że jest to zaledwie kropla wody w oceanie – stojące przed nami wyzwania są o wiele większe i  bardziej złożone, i nie będziemy w stanie poradzić sobie z nimi sami. Jednakże, gdyby każdy z nas dodał zaledwie kroplę czystej wody w kierunku ochrony środowiska, wyobraźcie sobie jak czysty stałby się pewnego dnia ten niezmierzony ocean.

 Podziękowania: Dziękuję J.Stanleyowi, D. Golemanowi i D. Chungyalpa za ich nieocenioną pomoc przy pisaniu tego eseju.

 Orginalny artykuł opublikowany był w Conservation Biology,   Volume 25, Issue 6, pp. 1094-97, December 2011

Tłumaczenie: Jan Skoczylas

źródło: ecobuddhism.org

J.Ś. Karmapa wygłasza mowę na konferencji Mind and Life XXIII

Jego Świątobliwość  Karmapa wziął udział w 23 konferencji Mind and Life:  Environment, Ethics and Interdependence (Środowisko, etyka i współzależność) odbywającej się w Dharamsali od 17 do 20 października. Czytaj dalej