W naszym ośrodku codziennie przynajmniej raz recytujemy wspólnie Cztery Ślubowania Bodhisatwy, wciąż na nowo zobowiązując się do pracy na rzecz wyzwolenia wszystkich istot, uwolnienia wszystkich, w tym samej Ziemi, od cierpienia. Co to tak naprawdę znaczy? Co mamy robić, skoro świat jest tak pełen bólu i zagrożeń? Wydaje się konieczne, abyśmy jako osoby praktykujące Dharmę nie odwracali wzroku od cierpienia, lecz stawili mu czoła, przyjęli naszą część odpowiedzialności za nie i zmagali się z konsekwencjami, jakie przyniesie to w naszym życiu.
Nasza praktyka i podjęte ślubowania nie pozwalają nam izolować się w wygodnych kokonach racjonalizacji w rodzaju “nie powinniśmy zbytnio angażować się w politykę” czy “to tylko sen”. Może to sen, ale to nasz sen, który wymaga od nas umiejętnej, współczującej i przebudzonej reakcji. Szczególnie tu, w pięknych górach Północnej Karoliny musimy uważać, by nie kryć się w naszym cichym schronieniu i nie tracić kontaktu z tętniącym życiem światem “w dolinie”?. Oczywiście, można też zatracić poczucie proporcji, popadając w drugą skrajność i tak bardzo angażując się w działania społeczne i politykę, że doprowadzi to do zaniedbania praktyki i utraty kontaktu z sercem współczucia, mądrości i bezstronności, które nadaje siłę i sens naszym działaniom.
READ MORE »







