Gaz łupkowy: 4 nauczki z USA

Cztery lekcje z USA dla krajów, które zamierzają wkrótce rozpocząć wydobycie gazu łupkowego metodą szczelinowania.

fracking-water-100x100Cztery lekcje z USA dla krajów, które zamierzają wkrótce rozpocząć wydobycie gazu łupkowego metodą szczelinowania.

Stany Zjednoczone obdarowały świat wieloma cudownymi rzeczami. Bomba atomowa i masło orzechowe. Linie montażowe i coca cola. A teraz mamy następny amerykański wynalazek, który zamierzamy wyeksportować poza nasze granice i prosto do waszych zasobów wody: szczelinowanie hydrauliczne.

Szczelinowanie jest techniką używaną przez przemysł naftowy do rozsadzania podziemnych warstw skał łupkowych za pomocą płynów wtłaczanych pod wysokim ciśnieniem. Proces ten umożliwił przemysłowi naftowemu i gazowemu eksploatację pokładów paliw kopalnych, które były dotychczas niedostępne, i zainicjował ogromny wzrost liczby odwiertów w USA.

Obnażył również problemy związane z wydobyciem paliw kopalnych i spowodował ich nasilenie, od skażenia toksycznymi substancjamidegradacji ekologicznej po problemy społeczne łączące się z gospodarką opartą na eksploatacji zasobów. Poniżej kilka rzeczy, których my w USA dowiedzieliśmy się o szczelinowaniu i o przedsiębiorstwach wydobywczych.

1. Przedsiębiorstwa wydobywcze systematycznie niszczą społeczności lokalne w USA

Przedsiębiorstwo naftowe przybywa do małej wsi. Wkrótce zanieczyszczenie środowiska i niewłaściwe użytkowanie lokalnych zasobów przez korporację wywołują powszechne oburzenie. Aby poskromić rebelię, przedsiębiorstwo zatrudnia byłych żołnierzy i taktyków wojskowych. Większość Amerykanów dufnie sądzi, że “takie rzeczy” mogą się zdarzyć tylko w miejscach takich jak Indonezja czy Niger. Lecz to jest historia z rolniczej Pensylwanii. Firma Range Resources wynajęła personel wojskowy w celu przeprowadzenia Operacji Psychologicznych (w skrócie PsyOps) na mieszkańcach Pensylwanii sprzeciwiających się wierceniom i szczelinowaniu hydraulicznemu. Jeden z członków kierownictwa firmy zajmującej się wydobyciem gazu łupkowego określił nawet ludzi przeciwstawiających się wierceniom mianem “rebeliantów” i zalecił innym przedsiębiorstwom wydobywczym lekturę podręcznika zwalczania partyzantki, przeznaczonego dla wojsk lądowych i piechoty morskiej USA.

Przedsiębiorstwa wydobywcze walczą również o zniesienie lokalnych zakazów szczelinowania i starają się zapobiegać ich uchwalaniu. W odpowiedzi na zagrożenia związane z wierceniami społeczności w rejonach pól naftowych i gazowych zaczęły wprowadzać lokalne zakazy szczelinowania. Przemysł wydobywczy odpowiedział procesami sądowymi i presją polityczną, próbując unieważnić decyzje podjęte na drodze demokratycznego głosowania.

2. Szczelinowanie hydrauliczne zanieczyszcza wodę i studnie oraz pozbawia wody całe miasta

Jeśli wszystko przebiega zgodnie z planem, szczelinowanie skaża ogromne ilości czystej wody. Do przeprowadzenia procesu szczelinowania hydraulicznego konieczne jest wtłaczanie pod ziemię wielkich ilości wody —  od dwóch do dziesięciu milionów galonów na jedno szczelinowanie (1 galon = 3,785 litra —  przyp. red.), a w każdym szybie szczelinowanie może być wykonywane wielokrotnie. Woda ta jest celowo zaprawiona rakotwórczymi substancjami, w celu wytworzenia płynu do szczelinowania, którego większość pozostaje w szybie, uwięziona pod ziemią, na zawsze wyłączona z cyklu hydrologicznego. To, co wraca na powierzchnię, nazywane jest “płynem powrotnym” i jest mocno skażone mieszanką chemiczną zawierającą płyn do szczelinowania, a także pochodzące z głębi ziemi rozpuszczone sole i metale ciężkie. Według szacunków przemysłu w procesie szczelinowania w 2011 r. w Pensylwanii wytwarzano ok. 19 milionów galonów tych ścieków dziennie.

Jeśli coś nie idzie zgodnie z planem, płyn do szczelinowania przedostaje się do cieków wodnych, jest wlewany do strumieni i rzek lub też wycieka pod ziemię, zatruwając podziemne warstwy wodonośne.

Pensylwania: woda studzienna zanieczyszczona wskutek szczelinowania
Pensylwania: woda studzienna zanieczyszczona wskutek szczelinowania

W Teksasie zapotrzebowanie na wodę było tak duże, że w rezultacie na wiele dni zostało jej pozbawione całe miasto. Buduje się tam teraz ponad 60-milowy wodociąg, aby dostarczyć wodę do miasta Barnhart, a wszystko to z powodu zapotrzebowania na wodę ze strony przemysłu wydobycia gazu łupkowego.

3. Wbrew twierdzeniom przemysłu nie można dokładnie przewidzieć, co stanie się pod ziemią podczas procesu szczelinowania

Ważne jest, aby zdać sobie sprawę, że intensywne szczelinowanie hydrauliczne (high volume fracking) jest nową technologią. Ta sama machina PR-owa przemysłu wydobycia gazu łupkowego, która wmawia nam, że szczelinowanie jest stosowane od dziesięcioleci, uważa za “ojca szczelinowania” nafciarza, Georga Mitchella. Mitchell zrewolucjonizował ten proces w 1997 r., dodając część “intensywną” (“high-volume” part), i szczelinowanie jest dzisiaj wykonywane w zakresie i na skalę, które nie mają precedensu.

Tak więc badania nad prowadzonym na dużą skalę szczelinowaniem hydraulicznym zaczęły się bardzo niedawno. Badania w takich podstawowych kwestiach jak to, jak daleko pod ziemią mogą postępować szczeliny, już doprowadziły do odkrycia, że w rzeczywistości mogą one postępować o wiele głębiej, niż sądzili przedstawiciele przemysłu — co jest dla nich kłopotliwą rewelacją.

Inne badania wykazały, że cementowe i stalowe rury chroniące warstwy wodonośne przed płynem używanym do szczelinowania psują się w zatrważającym tempie, co prowadzi do skażenia studni wodnych.

4. Na skutek szczelinowania do atmosfery uwalniają się alarmujące ilości metanu i innych niebezpiecznych substancji

Metan, podobnie jak dwutlenek węgla, jest gazem cieplarnianym. Lecz jest on gazem 105 razy silniejszym od dwutlenku węgla, co sprawia, że nawet umiarkowane wycieki metanu stanowią zagrożenie dla stabilności klimatu. Niedawne badania w Kolorado pokazały, że z odwiertów do szczelinowania uwalnia się oszałamiająca ilość 60 ton metanu na godzinę.

Niektórzy entuzjaści szczelinowania i gazu łupkowego twierdzą, że gaz jest dobrodziejstwem dla klimatu, ponieważ do atmosfery przedostaje się mniej gazów cieplarnianych niż w przypadku węgla. Lecz nawet oni przyznają, ze gaz jest lepszy od węgla, jeśli mniej niż 3,4% niespalonego metanu ucieka do atmosfery. Poziom wycieków w Kolorado, który osiąga 12%, wskazuje na to, że gaz łupkowy może być wielokrotnie bardziej szkodliwy dla naszego klimatu niż jakiekolwiek inne źródło emisji.

fracking-fire-520x346

Ponadto gaz wyciekający z odwiertów do szczelinowania nie jest szkodliwy jedynie dla globalnego klimatu. Jest także niebezpieczny, gdy go wdychamy, ponieważ zawiera lotne związki organiczne (Volatile Organic Compounds — VOCs), które powodują wiele niekorzystnych skutków zdrowotnych, w tym raka. Badania wykazały duże skażenie lotnymi substancjami organicznymi w wyniku szczelinowania.

Co możemy doradzić krajom, które znajdują się u progu szczelinowania?

Nie ufajcie bezpodstawnym zapewnieniom przemysłu, że szczelinowanie jest bezpieczne i odpowiedzialne ekologicznie. Firmy wydobywcze wydają miliony na kampanie PR, próbując wpłynąć na opinię społeczną, w USA z dużym powodzeniem. Czytajcie historie ludzi poszkodowanych na skutek szczelinowania hydraulicznego. Czytajcie stronę Greenpeace?u poświęconą szczelinowaniu. Uświadomcie sobie, że nie jest to panaceum na zmiany klimatu ani na problemy gospodarcze. I sprawcie, by wasz głos został usłyszany.

Autor:  Jesse Coleman

Tłumaczenie: Jan Skoczylas 

Tekst “4 Lessons from the US for countries about to be fracked” ukazał się na stronie Greenpeace?u.

Tłumaczenie po raz pierwszy opublikowane na stronie Zielonych Wiadomości.

zobacz także:

Były wiceprezes Mobil Oil ostrzega  przed wydobyciem  gazu łupkowego i zmianami klimatu

Żurawlów: 100 dni wytrwałości i arogancji

 

Były wiceprezes Mobil Oil ostrzega przed wydobyciem gazu łupkowego i zmianami klimatu

Były wiceprezes Mobil Oil„ a obecnie aktywista przeciwko szczelinowaniu hydraulicznemu w USA, Louis Allstadt ostrzega przed wydobyciem gazu łupkowego i zmianami klimatu w rozmowie z Ellen Cantarow.

Niewielu ludzi może poszczycić się taką wiedzą o kwestiach związanych z odwiertami ropy naftowej i gazu jak Louis W. Allstadt. Jako członek zarządu i wiceprezes Mobil Oil aż do przejścia na emeryturę w 2000 r. kierował działalnością firmy w zakresie wydobycia i produkcji ropy naftowej i gazu na zachodniej półkuli. Podczas 31 lat pracy w przedsiębiorstwie zarządzał także marketingiem i rafinacją w Japonii, jak również był odpowiedzialny za dostawy, operacje handlowe i transport na całym świecie. Tuż przed emeryturą nadzorował ze strony Mobil Oil fuzję z firmą Exxon, w wyniku której powstał ExxonMobil —  największa korporacja na świecie.

Allstadt pochodzi ze skromnej niemiecko-amerykańskiej rodziny z Long Island —  był pierwszym jej członkiem, który uzyskał wyższe wykształcenie, kończąc Akademię Marynarki Handlowej, a następnie studia w dziedzinie zarządzania na Uniwersytecie Columbia w Nowym Jorku. Po studiach podjął pracę w firmie Mobil. Przed odejściem na emeryturę nie znał jeszcze nowej wyrafinowanej technologii szczelinowania hydraulicznego, którą opracowano dopiero w pod koniec lat 90. “Po prostu nie interesowało nas to w tamtym czasie,” powiedział. “Byliśmy całkowicie skupieni na rozwoju wydobycia konwencjonalnej ropy naftowej i gazu na morzu”.

Urocza, artystyczna wieś Cooperstown, siedziba słynnego muzeum historii baseballu — Baseball Hall of Fame, położona jest na brzegach jeziora Otsego, które dostarcza jej wodę pitną. Połyskująca, spokojna toń jeziora jest rajem dla kajakarzy i wioślarzy. W tym sielankowym otoczeniu Allstadt rozpoczął swoje lata odpoczynku, zamierzając zostawić za sobą przeszłość w przemyśle. Wraz ze swoją żoną Melindą ufundował galerię sztuki, zajął się ceramiką, kajakarstwem, instruktażem kajakarstwa i grą w tenisa.

Lecz wkrótce znajomi i przyjaciele zaczęli dopytywać go o szczelinowanie hydrauliczne — w pobliżu jeziora planowano bowiem wydobycie gazu łupkowego. Allstadt zaczął badać tę technologię i przepisy proponowane przez Departament Ochrony Środowiska Stanu Nowy Jork (1500 stron zatytułowanych “Supplemental Generic Environmental Impact Statement”, SGEIS). To, co odkrył, przeraziło go. W zeszłym roku na naszych stronach nazwał szczelinowanie hydrauliczne “konwencjonalnym wierceniem na steroidach”. Podczas naszej rozmowy w czerwcu 2013 r. powiedział, że SGEIS z 2011 r. jest “po prostu potworny”.

Allstadt stał się niezastąpionym przewodnikiem dla jednego z najpotężniejszych ruchów ekologicznych  — nowojorskiego obywatelskiego ruchu przeciwko wydobyciu gazu łupkowego metodą szczelinowania hydraulicznego. Ostatnio wybrany został radnym wioski Cooperstown. Jest skromny i trzyma się w cieniu, jego autorytet cechuje się osobistą prostotą i powściągliwością. Powiedział, że w tym wywiadzie po raz pierwszy będzie mówił o wpływie przemysłu na atmosferę planety. Dotąd koncentrował się raczej na “ulepszaniu technologii i zaostrzaniu przepisów”.

Kilka słów na temat chronologii wywiadu: uwagi Allstadta na temat wystąpienia Obamy o zmianach klimatu dodane zostały w rozmowie telefonicznej w lipcu 2013 r. Reszta wywiadu odbyła się w połowie czerwca 2013 r. Olśniewające czerwcowe słońce oświetlało zieleń ogrodów poniżej werandy na tyłach domu w Cooperstown, gdzie rozmawialiśmy.

Wyścig po przyszłość planety

Rozpoczęliśmy od kwestii wydobycia gazu łupkowego jako części zjawiska, które badacz przemysłu naftowego Michael Klare nazywa “wyścigiem po to, co pozostało.

Louis Allstadt: To, co dzieje się obecnie w związku ze szczelinowaniem, jest prawdziwym sygnałem alarmowym —  pokazuje, jak niezwykle trudne stało się wydobycie ropy lub gazu spod powierzchni ziemi w chwili, gdy większość konwencjonalnych złóż jest już wyeksploatowana, w każdym razie tych, które są łatwo dostępne.

Ellen Cantarow: A czy mógłbyś opisać zagrożenia związane z tą technologią?

LA: Najpierw trzeba powiedzieć, czym jest konwencjonalna ropa naftowa i gaz. Przed 2000 r. właściwie nie wydobywano nic innego. Ich wydobycie jest zasadniczo procesem przewiercania się przez nieprzepuszczalną, wierzchnią warstwę skały, pod którą uwięzione są ropa naftowa i gaz — czasami tylko gaz. Jeśli jest tam ropa, to zawsze towarzyszy jej też gaz. Gdy dostaniemy się do takiego złoża —  które jest w gruncie rzeczy po prostu porowatą skałą —  naturalne ciśnienie gazu sprawi, że gaz i ropa popłyną do góry. Zazwyczaj odwiert funkcjonuje w ten sposób przez 20–30 lat, zanim trzeba uciec się do wtórnych metod wydobycia, aby zwiększyć produkcję. Tę konwencjonalną technologię stosuje się zasadniczo od najwcześniejszych otworów wiertniczych w Pensylwanii, po większość obecnego wydobycia na morzu, które rozpoczęło się na płytkiej Zatoce Meksykańskiej i stopniowo przesuwało się na coraz głębsze wody.

Dzisiaj szanse na znalezienie większej ilości konwencjonalnych złóż są bardzo, bardzo małe, szczególnie na lądzie i w miejscach, gdzie były one intensywnie eksploatowane, jak Stany Zjednoczone, Europa czy Bliski Wschód. I przedsiębiorstwa wydobywcze w zasadzie przyjęły to do wiadomości. Wszystkie z nich mówią teraz o konieczności wydobycia niekonwencjonalnego gazu łupkowego i ropy łupkowej, eksploatacji piasków roponośnych oraz poszukiwania i wydobycia ropy i gazu na coraz głębszych wodach, aż po naprawdę nieprzyjazne regiony Arktyki i być może Antarktyki.

Tak więc kiedy mówiłaś o “wyścigu po to, co pozostało’, opisywałaś to, co właśnie się dzieje. Zarówno wiercenia poziome, jak i szczelinowanie znane są już od dawna. Przedstawiciele tej branży powtarzają to w kółko —  metody te stosuje się od ok. 60 lat itp. To prawda. Co jest różne, to ilość płynu do szczelinowania i ilość wody powracającej na powierzchnię przy tych odwiertach. Zużywa się ich od 50 do 100 razy więcej niż w przypadku odwiertów konwencjonalnych.

Inna różnica polega na tym, że skała powyżej strefy docelowej nie jest koniecznie nieprzepuszczalna w podobny sposób, jak przy odwiertach konwencjonalnych. I dla mnie jest to co najmniej tak samo poważny problem jak ilość płynów. Przemysł powie wam, że mila lub dwie pomiędzy strefą szczelinowania wystarczy, aby nic nie mogło przedostać się do góry.

Lecz już są przypadki przedostawania się metanu do warstw wodonośnych i atmosfery. Czasem przez stare otwory wiertnicze, czasem przez naturalne szczeliny w skałach. Nie wiemy, jak dużo gazu wydostanie się na zewnątrz w miarę upływu czasu. To jest kwestia, której większość ludzi nie rozumie. Nie chodzi tylko o to, co dzieje się dzisiaj. Otwieramy kanały, którymi gaz może się powoli uwalniać na powierzchnię i do atmosfery. A na krótką metę —  mniej niż 100 lat —  metan jest o wiele silniejszym gazem cieplarnianym od dwutlenku węgla.

EC: Czy był jakiś konkretny powód, który sprawił, że zacząłeś myśleć o przenikaniu metanu?

LA: Było ich wiele. Przykładem może być jeden z aneksów do projektu SGEIS (wytycznych Departamentu Ochrony Środowiska dla przemysłu gazowego), który został opublikowany w lipcu 2011 r. i zawierał dział opisujący przeprowadzone przez Agencję Ochrony Środowiska (EPA) badanie dotyczące jedynych znanych przypadków podobnego rozłupywania skał. Miały one miejsce w rejonie wydobycia węgla. Analiza EPA wskazywała, że proces rozłupywania rozwijał się według nieoczekiwanego wzoru i na większą skalę niż się spodziewano. We wrześniu, gdy projekt SGEIS został wreszcie poddany pod dyskusję, rozdział ten wykreślono.

EC: Wstrząsające! Wiem, że ujawniono wiele faktów wskazujących na zmowę pomiędzy nowojorskim Departamentem Ochrony Środowiska a przemysłem wydobywczym. Czy to jest jeden z tych ważnych przykładów?

LA: Tak. Ignorowanie jedynego bezpośredniego świadectwa o rozłupywaniu skał lub usunięcie go z informacji dostępnych publicznie świadczy o tym, że przemysł ma tu coś do ukrycia. Moje nastawienie zmieniało się pod wpływem dowodów, że szczelinowanie jest procesem postępującym, który rozwija się według nieoczekiwanego wzorca. Pokazało to również, że proces ten może doprowadzić do przeniknięcia metanu do podziemnych warstw wodonośnych i do atmosfery.

Od nafciarza do aktywisty

EC: Wróćmy na chwilę do twojej pracy w firmie Mobil. Czy myślałeś wtedy o zmianach klimatu?

LA: Zacząłem o tym myśleć w latach 90. Kiedy po raz pierwszy o tym usłyszałem, byłem przekonany, że zmiany klimatu są wyolbrzymiane. Nie sądzę, żeby w tamtym czasie ktokolwiek w przemyśle specjalnie się tym przejmował.

EC: Czy mogłeś wówczas przypuszczać, że będziesz o tym rozmawiał z dziennikarzem?

LA: Nie, w żadnym razie.

EC: Czy mógłbyś opowiedzieć nam trochę o swojej pracy w Mobilu? Kierowałeś…

LA: Podlegały mi Stany Zjednoczone i Ameryka Łacińska.

EC: Zarządzałeś poszukiwaniami?

LA: Przede wszystkim produkcją. Nie było zbyt wiele poszukiwań na tym obszarze.

EC: Na czy polega zarządzanie produkcją?

LA: Produkcją jest wszystko to, co nie jest poszukiwaniem. W tamtym czasie odbywało się trochę poszukiwań, więcej na półkuli wschodniej niż na zachodzie. Lecz jeśli już odkryłeś pole, produkcja oznacza wykonywanie następnych odwiertów w celu określenia jego rozmiarów i zwiększenia wydobycia, lub powrót do już wyeksploatowanego pola i zastosowanie metod wtórnego wydobycia, albo kupowanie pól od kogoś innego i łączenie ich z twoimi, i tym podobne rzeczy.

EC: Jak długo się tym zajmowałeś?

LA: Zająłem się tym pod koniec mojej kariery zawodowej. Zaczynałem od logistyki, potem przeszedłem do marketingu i rafinacji. Przez 12 lat pracowałem w Japonii i Singapurze, na koniec zarządzając działalnością Mobilu w Japonii, co było największym przedsięwzięciem firmy poza USA. Następnie wróciłem do centrali w Stanach Zjednoczonych, gdzie odpowiadałem za logistykę — wszystkie przewozy, około 40 tankowców przewożących ropę po całym świecie, kupowanie potrzebnych nam rodzajów nieprzetworzonej ropy, sprzedaż tych, które nie były nam potrzebne, odpowiednie zaopatrzenie na czas wszystkich naszych rafinerii na całym świecie, a także handel ropą naftową z innymi przedsiębiorstwami. A potem Mobil dokonał poważnej reorganizacji, i stałem się odpowiedzialny za prace poszukiwawczo-wydobywcze. Kiedy nastąpiła fuzja z Exxonem, zarządzałem jej realizacją ze strony Mobilu. Pracowałem już w trzech głównych obszarach działalności przedsiębiorstwa i zamierzałem po fuzji przejść na emeryturę. Mój odpowiednik z Exxonu również to zrobił.

Przechodząc na emeryturę, nie miałem zamiaru już nic robić w przemyśle naftowym lub gazowym. Ale mniej więcej w czasie, gdy kupiliśmy ten dom i zaczęliśmy remont, ludzie, którzy wiedzieli, że byłem w biznesie naftowym, zaczęli mnie pytać, co sądzę o szczelinowaniu. Zupełnie tego nie śledziłem, więc odpowiadałem: “Dlaczego o to pytacie?”. Na to oni: “Mówią, że może będą budować odwierty do gazu 100 albo 150 stóp od jeziora”. Powiedziałem: “To wariactwo. Kompletnie bez sensu. Spróbuję się czegoś dowiedzieć”.

Tak to się zaczęło. Zacząłem się temu przyglądać i zrozumiałem, na czym polega ta nowa metoda. Przyjrzałem się przepisom stanu Nowy Jork —  w tamtym okresie oni właśnie zaczynali pisanie pierwszego projektu SGEIS, i był on po prostu potworny. Te regulacje w większości nie miałyby sensu nawet w przypadku konwencjonalnych odwiertów, były tak słabe.

Na początku przygotowałem krótką prezentację. Ludzie zaczęli mnie pytać, czy mógłbym ją skomentować. Tak się składa, że jest kilka osób w promieniu paru mil od tego miejsca, które coś o tym wiedzą. Mieliśmy różne podejścia, różne style, lecz dzieliliśmy się informacjami. Koncentrowaliśmy się wówczas na SGEIS, projekcie stanowych wytycznych dla szczelinowania hydraulicznego na wielką skalę. Skończyło się na tym, że objechałem z wykładami cały stan. Czasami robiłem to sam lub w małej grupie. Czasami było to częścią dyskusji panelowej z udziałem ludzi z obu stron sporu o szczelinowanie.

Tylko miejsca stojące

Kanadyjskie przedsiębiorstwo wiertnicze rozpoczęło odwierty w pobliżu i to przyciągnęło uwagę ludzi… A następnie zaczęli robić testy sejsmiczne w mieście Middlefield. Wykonanie pierwszego testu dało bodziec do utworzenia, prawie z dnia na dzień, obywatelskiej grupy antyłupkowej. Były to głównie kobiety. Zaczęły przychodzić na radę miasta. Jestem właścicielem nieruchomości w tym mieście, więc podjechałem tam, porozmawiałem z kilkoma. Inne pobliskie miasto, Otsego, poprosiło mnie o udział w komisji doradczej ds. gazu. Więc zrobiłem to. Spotykaliśmy się raz w miesiącu. Niektórzy byli za wierceniami, niektórzy przeciw. Na spotkania w ratuszu zwykle mało kto przychodził, chyba że w takich sprawach jak ustawienie znaku drogowego. A teraz nagle były tylko miejsca stojące. I to, w jakiś sposób, coraz bardziej narastało.

Te dwie rady miejskie dość szybko zrozumiały, że muszą coś z tym zrobić, i radni zaczęli zastanawiać się, jak mogliby zabronić szczelinowania hydraulicznego na terenach znajdujących się w granicach miasta, wykorzystując przepisy określające warunki zagospodarowania przestrzennego —  strategia, która od tamtej pory okazała się niezwykle skuteczna. To był początek myślenia o tym, że rzeczywiście można zakazać robienia odwiertów na podstawie przepisów dotyczących warunków zagospodarowania przestrzennego.

Wtedy nie byłem jeszcze pewien, czy zakaz jest właściwą drogą. Sądziłem, że być może istnieje jakieś rozwiązanie techniczne, i przy odpowiednio rygorystycznych przepisach można by było szczelinować. Przemysł przez lata rozwiązał parę olbrzymich problemów technicznych, np. jak wiercić 250 mil od brzegu wśród gór lodowych na wodach Nowej Fundlandii.

Tak naprawdę w przemyśle wydobywczym pracuje wielu zdolnych ludzi. Dopóki problem, nad którym pracują jest możliwy do rozwiązania, mogą wykonać bardzo dobrą pracę. Myślę, że w przypadku szczelinowania mamy do czynienia mamy do czynienia z wielkim problemem, na który szuka się małych rozwiązań. Rzeczywisty problem jest tak wielki jak cały glob i jego atmosfera. I oni nie są w stanie zobaczyć konsekwencji wyjścia z tego małego pudełka, w którym pracują.

EC: Więc wracając do twoich poprzednich komentarzy, jakie są przyszłe konsekwencje?

LA: Nie wiemy, jaka ilość metanu uwolni się za 20, 30, 100 lat. A ponieważ mamy setki tysięcy odwiertów, są duże szanse, że uwolni się go dużo, co spowoduje nasilenie globalnego ocieplenia… Mówi o tym Tony Ingraffea jako o części problemu [Anthony Ingraffea i Dwight C. Baum, profesor inżynierii na Uniwersytecie Cornell, w 2011 r. napisali wspólnie przełomowe studium na temat emisji gazów cieplarnianych w rezultacie szczelinowania hydraulicznego —  przyp. red.].

Nie wiemy także, jak dużo tego gazu wydostanie się na powierzchnię innymi drogami niż szyby wiertnicze. Niestety wiele wskazuje na to, że uszczelnienie na dłuższą metę zawodzi. Cały czas tam na dole jest pewne ciśnienie, jakkolwiek zbyt małe dla komercyjnego wydobycia. I prędzej czy później stalowe rury zardzewieją, a cement popęka. Możemy mieć teraz lepszy cement, możemy troszkę ulepszyć techniki uszczelniania, lecz nawet jeśli nic nie przedostanie się przez szczeliny w warstwach skalnych powyżej, gdzie odbyło się szczelinowanie, te szyby z czasem ulegną zniszczeniu. I jest przynajmniej jedno badanie wskazujące na to, że 100 proc. uszczelnień w opuszczonych szybach po stu latach zawodzi, a wiele z nich o wiele wcześniej.

Szukając rozwiązania

EC: Więc jakie jest rozwiązanie?

LA: Myślę, że straciliśmy dużo czasu, który powinien być poświęcony badaniom nad rozwojem energii alternatywnych. Musimy przestać marnować czas i poważnie się tym zająć. Szkopuł w tym, że przemysł utrzymuje, że to jest paliwo  “pomostowe”, które pozwoli nam przetrwać, dopóki nie stworzy się alternatyw. Tyle że nikt nad nimi nie pracuje… Jak coś może być “pomostem”, jeśli nie ma fundamentów po drugiej stronie?

EC: Czy korporacje takie jak Mobil rozważały rozwój alternatywnych źródeł energii?

LA: Tak, w przeszłości, po pierwszym [1973] i drugim [1980] kryzysie paliwowym, kiedy nagle wzrosły ceny i mieliśmy kolejki i reglamentację, sporo się o tym mówiło i poczyniono znaczące inwestycje w alternatywne energie. Mobil zainwestował w energię solarną, tak samo Exxon. Trwało to przez kilka lat. Porzucono te projekty, bo nie spełniły się techniczne obietnice — ogniwa słoneczne nie wytwarzały wystarczającej ilości energii elektrycznej, żeby to było opłacalne. Pracowano też wówczas dużo nad ropą łupkową w zachodnich stanach. Nie chodziło o szczelinowanie, ale wydobywanie skał łupkowych i próby uzyskania z nich ropy naftowej. Nigdy się to nie udało. Później były próby z biopaliwami i wykorzystaniem glonów.

EC: Co sądzisz o wystąpieniu prezydenta Obamy w sprawie zmian klimatu?

LA: No cóż, mówiąc o rozbudowie rurociągu Keystone XL, stwierdził, że chce być pewny, że nie przyczyni się on do zwiększenia emisji CO2. Kiedy zaś mówi gazie ziemnym, nie wchodzi w szczegóły, po prostu zakładając, że jest on lepszy od węgla.

To przemówienie jest zgodne z poglądami prezesa ExxonMobil Rexa Tillersona, który powiedział na ostatnim zebraniu akcjonariuszy, że nie jest możliwe przestawienie się na alternatywne paliwa i dalsze funkcjonowanie gospodarki tak jak dotychczas. Społeczeństwo musi rozwiązać te problemy, przystosowując się do zmian klimatu: budując wały przeciwpowodziowe wokół miast itp.. Obama ma podobne podejście, mówi, że powinniśmy wzmocnić infrastrukturę. Tak naprawdę przemysł przerzuca koszty swojej działalności na społeczeństwo. Po prostu zajmijcie się tym i zbudujcie wały przeciwpowodziowe wokół Nowego Jorku, systemy odwadniające itp. Obama mówi to samo. Będziemy dalej produkować gaz, który będzie tani dzięki temu, że podatnicy zapłacą koszty radzenia sobie z globalnym ociepleniem. Obama zaproponował kilka bardzo pozytywnych kroków w kierunku rozwoju alternatywnych źródeł energii, ale nie zajął się wpływem metanu na globalne ocieplenie.

EC: Byłeś po obu stronach barykady —  przez całe życie aż do przejścia na emeryturę promowałeś paliwa kopalne, a teraz próbujesz walczyć z wydobyciem gazu łupkowego. Czy twoim zdanie ruch antyłupkowy i inne ruchy ekologiczne są obecnie naszą główną nadzieją?

LA: Wszystko zależy od tego, jak szybko ruchy te zdołają wyedukować wystarczającą liczbę ludzi na temat zagrożeń związanych z wydobyciem gazu łupkowego i jego wpływu na zmiany klimatu. Potrzeba mas ludzi domagających się od polityków podjęcia działań, aby zrównoważyć olbrzymie pieniądze wydawane przez przemysł na wywieranie wpływu na ustawodawców. Potrzebna jest globalna mobilizacja. Coś musi obudzić ogół społeczeństwa. Będzie to albo edukacja prowadzona przez ruchy ekologiczne, albo jakiś rodzaj katastrofy klimatycznej, której nikt już nie będzie mógł zignorować.

Tłumaczenie: Jan Skoczylas

Rozmowa ukazała się na portalu TruthOut.  Copyright by Truthout.org, przetłumaczono i opublikowano za zgodą Redakcji.

Tłumaczenie po raz pierwszy ukazało się na stronie  Zielonych Wiadomości.

 

zobacz także:

Buddyjska Świątynia Zen zagrożona z powodu wydobycia gazu łupkowego. List otwarty

Reżyser  “Gaslandu” Josh Fox pisze do Prezydenta Obamy

Owacja na stojąco dla reżysera Lecha Kowalskiego i rolnika z Żurawlowa po projekcji “Drill, baby, drill” w Balcombe w Anglii

Jak podaje angielski dziennik Mid Sussex Times, w poniedziałkowy wieczór 15 lipca w Balcombe Victory Hall w Balcombe w Anglii odbył się pokaz filmu Lecha Kowalskiego “Drill, baby, drill” zorganizowany przez europosła Partii Zielonych Keitha Taylora. W wydarzeniu wziął udział reżyser filmu oraz polski rolnik Emil Jabłoński, którego walka przeciwko gigantowi naftowemu Chevron w Polsce ukazana jest w filmie. Taylor organizuje projekcje filmu “Drill, baby, drill” również w innych miejscach południowo-wschodniej Anglii, w ramach kampanii Partii Zielonych.

Po projekcji publiczność wzięła udział w 40-minutowej dyskusji, w trakcie której Jabłoński i Kowalski otrzymali owację na stojąco i huczne oklaski.

Jak  podaje angielski dziennik Mid Sussex Times, w poniedziałkowy wieczór 15 lipca w Balcombe Victory Hall w Balcombe w Anglii odbył się pokaz filmu Lecha Kowalskiego “Drill, baby, drill” zorganizowany przez europosła Partii Zielonych Keitha Taylora. W wydarzeniu wziął udział reżyser filmu oraz polski rolnik  Emil Jabłoński, którego walka przeciwko gigantowi naftowemu Chevron w Polsce ukazana jest w filmie. Taylor organizuje projekcje filmu “Drill, baby, drill” również w innych miejscach południowo-wschodniej Anglii, w ramach kampanii Partii Zielonych.

Po projekcji publiczność wzięła udział w 40-minutowej dyskusji, w trakcie której Jabłoński i Kowalski otrzymali owację na stojąco  i huczne oklaski.

Tylko jedna osoba wypowiadała się przychylnie na temat gazu łupkowego, mówiąc, że jest to konieczne rozwiązanie  i droga do zapewnienia bezpieczeństwa przyszłym pokoleniom.  Zdaniem tego mężczyzny,  wydobycie gazu łupkowego zapewni Wielkiej Brytanii tak bardzo potrzebną energię i pomoże setkom tysięcy rodzin, które już teraz stoją w obliczu ubóstwa energetycznego. Jego stwierdzenie, że “zielone” źródła energii są w dużym stopniu dotowane z kieszeni podatników, spotkało się z ripostą, że tak samo jest z energią nuklearną i  paliwami kopalnymi.

Taylor zachęcał uczestników spotkania do “mobilizacji”. Powiedział:  “Działajcie, podejmujcie bezpośrednie działania i naciskajcie na swoich polityków. Zróbcie z tego sprawę polityczną: to jest to, co oni rozumieją.”

Aktywistka z Balcombe, Katy Dunne stwierdziła: “Możemy to zatrzymać. Społeczności mogą się zjednoczyć i zatrzymać to.”  Powiedziała, że jeśli koncern  Cuadrilla przybędzie do  Balcombe  z  wieżami wiertniczymi,  będą apele o podjęcie akcji bezpośrednich.

Ludzie wpisali się na telefoniczną listę alarmową i podpisali petycję, a jeden z mężczyzn zasugerował, że  mieszkańcy Balcombe i sąsiadujących miejscowości mogliby zablokować dojazd do działki Cuadrilla setkami samochodów.

W oświadczeniu wydanym przez  biuro eurodeputowanego Taylora, Emil Jabłoński, 49-letni ojciec trojga dzieci, powiedział: “Bardzo się cieszę z przyjazdu do Zjednoczonego Królestwa i spotkania aktywistów toczących walkę o tę samą sprawę. (…)  W Polsce jesteśmy zaangażowani w długą batalię przeciwko korporacji Chevron, która uparła się, aby wiercić na terenie naszej społeczności.  Nie zamierzamy się poddawać i będziemy walczyć dopóki Chevron nie zostawi nas w spokoju i jesteśmy dumni, że działamy  ramię w ramię z aktywistami  ze Zjednoczonego Królestwa, którzy walczą z wydobyciem gazu łupkowego w swoich rodzinnych miastach.”

na podstawie:  Mid Sussex Times

W dziesięć dni  po projekcji filmu “Drill, baby, drill” na wieść o planach rozpoczęcia odwiertu przez firmę Cuadrilla, w Balcombe rozpoczął się protest. Poniżej film z tego protestu, w tym materiał filmowy z pokazu filmu “Drill, baby, drill” z 15 lipca. (od ok. 4.24)

Strona  kampanii przeciwko wydobyciu gazu łupkowego w Wielkiej Brytanii: FRACK OFF — Extreme Energy Action Network

Strona rolników protestujacych w Żurawlowie: Occupy Chevron (Poland) 

Podpisz petycję o wprowadzenie moratorium na wydobycie gazu z łupków: Obywatele Kontrolują — Petycja

zobacz także:

Ewa Sufin-Jacquemart: Drill, baby, drill — relacja z pokazu filmu i spotkania-debaty w Zielonym Centrum M1 w Warszawie,  które odbyły się 15 lipca, z udziałem rolników z Żurawlowa.

Rada Ochrony Środowiska Zachodniej Australii: Wydobycie gazu łupkowego spowoduje “nieodwracalne” zniszczenie środowiska

Dyrektor Rady Ochrony Środowiska Zachodniej Australii, Piers Verstegen w liście napisanym po wizycie w rejonach wydobycia gazu łupkowego w USA: “Miałem niedawno możliwość odwiedzenia obszarów w USA, na których wydobywa się gaz łupkowy metodą szczelinowania hydraulicznego i byłem przerażony. (…) Spotkałem chore rodziny, które nie mogły wyprowadzić się ze swojej ziemi. Widziałem bąbelki gazu wydobywające się z naturalnych źródeł wody gruntowej, którą można było podpalić. Słyszałem historie o chorych i umierających zwierzętach hodowlanych. Spotkałem przymykających na to oczy funkcjonariuszy instytucji nadzorujących. Widziałem uzbrojonych ochroniarzy przemysłu gazowego, którzy uniemożliwiali rolnikom wejście na ich własną ziemię. (…) Po zobaczeniu tego, ślubowałem, że zrobię wszystko co w mojej mocy, żeby nie zdarzyło się to w Zachodniej Australii.(…)”

Dyrektor Rady Ochrony Środowiska Zachodniej Australii (Conservation Council of WACCWA), Piers Verstegen odwiedził niedawno rejony wydobycia gazu łupkowego w USA i  po powrocie napisał list, w którym m.in. czytamy:

Miałem niedawno możliwość odwiedzenia obszarów w USA,   na których wydobywa się gaz łupkowy metodą szczelinowania hydraulicznego i byłem przerażony. (…)

Spotkałem chore rodziny, które nie mogły wyprowadzić się ze swojej ziemi. Widziałem bąbelki gazu wydobywające się z naturalnych źródeł wody gruntowej, którą można było podpalić. Słyszałem historie o chorych i umierających zwierzętach hodowlanych.  Spotkałem przymykających na to oczy funkcjonariuszy instytucji nadzorujących.  Widziałem uzbrojonych ochroniarzy przemysłu gazowego, którzy uniemożliwiali rolnikom wejście na ich własną ziemię. (…)

Po zobaczeniu tego, ślubowałem, że zrobię wszystko co w mojej mocy, żeby nie zdarzyło się to w Zachodniej Australii. (…) Nie mam wątpliwości, że szczelinowanie hydrauliczne jest jednym z najpoważniejszych zagrożeń ekologicznych w Zachodniej Australii.”

więcej (w języku angielskim): perthnow.com.au

photo. theconservation.com/alienscapes/Flickr

zobacz też:

Buddyjska Świątynia Zen zagrożona z powodu wydobycia gazu łupkowego. List otwarty

Yoko Ono: Byłam tam.Widziałam to. Płakałam

USA: Wydobycie gazu łupkowego niszczy zdrowie i życie lokalnych społeczności

Grzegorz Krowicki: Zagrożenia związane z wydobyciem gazu łupkowego w Polsce

 

USA: wydobycie gazu łupkowego niszczy zdrowie i życie lokalnych społeczności

Wydobycie gazu łupkowego, jeden z najpotężniejszych biznesów na naszej planecie, dla tych którzy czerpią z niego zyski stało się jak gorączka złota. Lecz dla tych, którzy stoją na jego drodze, może oznaczać katastrofę.

Jeśli przez kilka ostatnich lat nie mieszkałeś na bezludnej wyspie, to prawdopodobnie słyszałeś o “szczelinowaniu” lub o szczelinowaniu hydraulicznym i mogłeś również widzieć dramatyczny film o zapalającej się wodzie z kranu. Jeśli przysłuchujesz się zręcznej i drogiej kampanii public relations prowadzonej przez przemysł wydobycia gazu naturalnego, lobbystów i polityków obu partii —  gaz łupkowy jest rozwiązaniem wszystkich problemów energetycznych tego kraju —  sposobem na uwolnienie nas od problematycznej zależności od ropy z Arabii Saudyjskiej i Bliskiego Wschodu.

Na przykład prezydent Obama twierdzi, że mamy zasoby gazu łupkowego, które starczą na 100 lat. Badania wykazały, że dane te są mocno przesadzone. W rzeczywistości Stany Zjednoczone mają zapas możliwego do wydobycia  gazu na 11 lat. A ponieważ cena gazu w tym kraju spadła do poziomu najniższego od dziesięcioleci, zamierzamy  go teraz eksportować, głównie do Japonii i Chin:

Pomimo to zamieniamy wielkie połacie naszego kraju w toksyczne strefy przemysłowe. W chwili obecnej,  szczelinowanie hydrauliczne ma miejsce w 36 stanach  w całym kraju. Wydobycie gazu łupkowego, jeden z najpotężniejszych biznesów na naszej planecie, dla tych którzy czerpią z niego zyski stało się jak gorączka złota. Lecz dla tych, którzy stoją na jego drodze, może oznaczać katastrofę.

Schodząc na ziemię

Chris Mobaldi poważnie się rozchorowała po tym, gdy wieża wiertnicza stanęła ok. 100 metrów od jej domu w Rifle w  Kolorado.  Jej stan pogorszył się, kiedy eksplodowała  znajdująca się w pobliżu studnia.   Dostała wysypki, pęcherze powodowały łuszczenie się skóry. Zaczęła się gwałtownie starzeć, znacznie pogorszył się jej wzrok i poczucie równowagi. Inne symptomy to bóle głowy i krwawy stolec.  Kiedy państwo Mobaldi odkryli, że wodę z ich kranu można podpalić, przedsiębiorstwo gazowe kazało im zaprzestać jej picia.  Lecz cztery  miesiące później  powiedzieli, że można ją już bezpiecznie pić. Wkrótce potem u Chris zdiagnozowano pierwszy z trzech  guzów przysadki mózgowej —  rzadko spotykany rodzaj guza mający w jej przypadku związek z kontaktem z chemikaliami używanymi do szczelinowania. “Zniknęły genetyczne odciski palców mojej żony, co zdaniem lekarzy mogło być spowodowane chemicznym zniszczeniem jej DNA lub chromosomów,”  powiedział jej mąż Steve.  U dwóch z ich trzech psów również rozwinęły się guzy, podobnie było u zwierząt sąsiadów. Umarły dziesiątki drzew i ptaków na ich 10-akrowej posesji. Dwie małe lamy zmarły z powodu trudności z oddychaniem.  “Żyliśmy na zabójczym polu,” dodaje Steve.  “Moja żona ucierpiała bardziej, ponieważ większość czasu przebywała w domu, podczas gdy ja jeździłem do pracy.”

Nie będąc w stanie sprzedać swojego przestronnego, wartego 439 tysięcy dolarów domu, zmuszeni byli opuścić go i przeprowadzić się do miejsca położonego 60 mil dalej.  Ostatecznie u Chris rozpoznano poważne zatrucie chemikaliami. Zmarła z powodu swoich licznych chorób w końcu 2010 roku.

Szczelinowanie hydrauliczne polega m..in. na wierceniu  kilka kilometrów w głąb ziemi, następnie, na tej głębokości, do 3 kilometrów w poziomie. Woda z dodatkiem chemikaliów jest wpompowywana w zwarte pokłady formacji skalnych, aby uwolnić metan lub gaz naturalny. Na każdą pojedynczą studnię —  a jest ich już milion w całym kraju —  potrzebne jest do 34 milionów litrów wody zmieszanych  z chemikaliami,  w proporcji 91 ton chemikaliów na 3 miliony litrów wody zmieszanych z sodą przemysłową i piaskiem. Kiedy odwiert sięga tak głęboko, po drodze  istnieje wiele potencjalnych  miejsc przecieku, które mogą zatruć zwierciadło wody.  Zgodnie z danymi samego przemysłu, statystycznie osłona jednej z każdych czterech rur jest niewłaściwie sklejona z powodu niestaranności wykonawców. Dane te wprawiają w osłupienie.

Każda wiertnia wytwarza koszmarną papkę chemiczną i tony cuchnących, trujących gazów i wysoce toksycznych płynnych produktów ubocznych.  “Nie mielibyście ochoty tego pić,” powiedział Aubrey McClendon, prezes Chesapeake, drugiego pod względem wielkości producenta gazu w USA. (W sprawie McClendona toczy się obecnie dochodzenie prowadzone przez  Komisję  Papierów Wartościowych i Giełd (Securities and Exchange Commission) i urząd podatkowy (Internal Revenue Service) w związku z podejrzeniami o zaciągnięcie prywatnej  pożyczki  w wysokości 1,1 miliarda dolarów ze środków przedsiębiorstwa.)

Co schodzi na dół, wraca także do góry. “Te zwymiotowane z powrotem płynne odpady zmieszane są z tym co Matka Natura przez 350 milionów lat bezpiecznie przechowywała głęboko pod ziemią —  strontem, radem,  arsenem, metalami ciężkimi,” powiedział mi jeden z czołowych światowych ekspertów w dziedzinie wydobycia gazu łupkowego, doktor Anthony Ingraffea z Uniwersytetu Cornell.  Podkreślił, że ten diabelski wywar nazywany Naturalnie Występującymi Materiałami Promieniotwórczymi — NORM (ang. Naturally Occurring Radioactive Material) —  zmieszany z chemikaliami używanymi w procesie szczelinowania, jest niezwykle niebezpieczny dla ludzkiego zdrowia.  Jest też bardzo trudny do usunięcia i unieszkodliwienia.

Zagrożenie dla zdrowia

Obecnie zagrożona jest woda pitna dla 20 milionów mieszkańców Nowego Jorku i Filadelfii, ponieważ oba te miasta otrzymują niefiltrowaną wodę z uznanej przez rząd federalny za “dziką i malowniczą” rzekę Upper  Delavare, gdzie firmy gazowe rozpoczęły wiercenie.

Ten diabelski wywar jest niezwykle niebezpieczny dla ludzkiego zdrowia.

Jednak korporacje gazowe długo odmawiały ujawnienia jakich używają chemikaliów, twierdząc, że jest to informacja “zastrzeżona”.  Pomimo to doktor Theo  Colborn, współczesna  Rachel Carson ( amerykańska biolog  i ekolożka, której prace b. przyczyniły się do rozwoju ruch ekologicznego —  przyp.red) udało się uzyskać próbki do przetestowania.  Od tego czasu udało się jej zidentyfikować 944 substancje chemiczne używane w procesie wydobywania gazu łupkowego. Powodem wielkiego niepokoju naukowców jest to,  że  te różne zmieszane ze sobą chemikalia tworzą następnie tzw. “substancje córki” (daughter chemicals), z nieznanymi konsekwencjami.  Ponieważ mogą one wpływać na układ  rozrodczy, istnieje obawa, że zostaną przekazane następnym pokoleniom, tak jak stało się w przypadku DES (diethylstilbestrol — syntetyczna forma żeńskiego hormonu, estrogenu -przyp. tłum).

Rodziny mieszkające w wysoce uprzemysłowionych rejonach wydobycia gazu powinny się stamtąd wyprowadzić. Ale w jaki sposób mogą to zrobić, jeśli mają kredyt hipoteczny na dom, którego nie mogą sprzedać, ponieważ ich woda została skażona?” —  pyta Colborn.

U Laury Amos, obecnie kobiety czterdziestoletniej, na skutek kontaktu z chemikaliami używanymi w procesie szczelinowania,  rozwinął się rzadki rodzaj guza nadnerczy. Z powodu przepisów, które rozdzielają prawo własności do ziemi od  prawa do znajdujących  pod jej powierzchnią minerałów, do 2002 roku,  w czasie gdy Laura karmiła piersią swoją córeczkę, na terenie należącym do jej rodziny znajdowała się wiertnia. Podobnie jak wielu innych Amerykanów, Amosowie byli właścicielami jedynie wierzchniej warstwy swojej posiadłości. Nie mieli prawa do znajdujących się pod ziemią minerałów, które mogą być sprzedawane bez pytania o zgodę właścicieli ziemi. Jest to sytuacja powszechna na Zachodzie, gdzie ziemie o takim statusie prawnym (ang. split estate lands —  przyp.tłum.), można znaleźć w każdym ze  stanów.

W czasie eksploatacji czterech wiertni znajdujących się nieopodal domu państwa Amos, nastąpiła eksplozja metanu. Powiedziano im, że metan jest z natury “ulotny” i nieszkodliwy.  Lecz powiedziano im także, że muszą dokładnie wentylować swój dom, ponieważ w przeciwnym razie gaz może się zgromadzić, a następnie eksplodować. W Ohio dom został dosłownie zdmuchnięty z fundamentów. Metan spowodował potężny  wybuch na platformie firmy BP w Zatoce Meksykańskiej dwa lata temu, po tym gdy zawiodła obudowa wiertni. W wystarczająco dużych ilościach, metan zabija.

Dwa lata póżniej Laura poważnie się rozchorowała i zdiagnozowano u niej guz spowodowany przez substancję chemiczną 2-BE, bezbarwny i bezzapachowy płyn, wchodzący w skład koktajlu używanego do szczelinowania.  Przez rok przedsiębiorstwo wydobywające gaz zaprzeczało, że używano 2-BE.  Kontakt z 2-BE powoduje uszkodzenie i niewydolność nerek , działa toksycznie na śledzionę,  kręgosłup, szpik kostny, jak również może być przyczyną raka wątroby, zmniejszenia płodności kobiet, śmiertelności embrionów i zwiększonej liczby guzów nadnerczy. Po pięcioletniej walce, Laura wygrała odszkodowanie od przedsiębiorstwa EnCana, które podobno pokrywa koszty leczenia, jej i jej córki, którą w tamtym czasie karmiła piersią, do końca ich życia.  Tak jak to często bywa, ugoda zawiera zakaz publicznego wypowiadania na temat sprawy , której  dotyczy. W związku z tym Laura nie może mówić na temat swoich doświadczeń, ale może mówić o tym co zdarzyło się później.

Jakby rodzina Laury nie dość się wycierpiała, do jej położonego wiele mil dalej, nowego domu przybyli przedstawiciele firmy Axia Energy of Denver chcąc wiercić na terenie tej właśnie posesji. Pomimo, że znali tragiczną historię Laury, zagrozili jej zastosowaniem prawa pozwalającego przedsiębiorstwom gazowym na prowadzenie wiercenia pomimo braku zgody właścicieli gruntu(tzw. “forced pooling”).

Jestem zdruzgotana i przerażona —   zaczyna się to samo od nowa,” mówi Laura. “Patrzę na piękną twarz mojej córki Lauren i sztywnieję z lęku o jej przyszłość. Boję się o mojego męża. Sama mam ciągle jeszcze problemy ze zdrowiem. Axia zna moją historię. Nie dbają o to. Zależy im jedynie na zyskach.”

Walka z luką w przepisach —  tzw. luką Halliburtona

Pomimo zagrożeń, przemysł wydobycia gazu łupkowego jest całkowicie nieuregulowany. “Przemysł gazowy i wydobycie ropy naftowej są jedynymi dziedzinami gospodarki wyjętymi  spod najważniejszych zapisów Ustawy o Ochronie Czystości Wody (the Clean Water Act), Ustawy o Ochronie  Czystości Powietrza (the CleanAir Act) u Ustawy o Ochronie Wody Pitnej (the Safe Drinking Water Act),”  powiedział amerykański kongresmen Maurice Hinchey.  Tak zwana “Luka prawna Halliburtona” (Halliburton Loophole) została przeforsowana przez byłego Vice-Prezydenta USA, a przedtem prezesa firmy Halliburton,   Dicka Cheneya, w 2005 roku. W całym kraju dramatycznie brakuje także inspektorów kontrolujących odwierty.  Na przykład w stanie Wyoming jest 12 000 wiertni i tylko 12 inspektorów. W innych stanach jest ich często nawet mniej.

Pomimo coraz większej ilości dowodów na coś przeciwnego, przedsiębiorstwa energetyczne zaprzeczają, że istnieje jakikolwiek związek pomiędzy substancjami używanymi w procesie szczelinowania,  a problemami zdrowotnymi obywateli mieszkających w rejonach wydobycia gazu łupkowego.  Ich pracownicy posługują się często metodą zastraszania —   gdy poszkodowani właściciele domów skarżą się na swoje problemy, mówią im: “To nie nasza sprawa. Udowodnijcie to. Podajcie nas do sądu. Nie macie szans na wygraną.”

W wielu stanach osoby poszkodowane odkryły, że prawnicy, których  wynajęli, aby ich reprezentowali w sądzie, nagle rezygnują i zaczynają pracować dla przedsiębiorstw gazowych.  Urzędnicy państwowi prowadzący dochodzenia w ich sprawach, często robią to samo.  W Pensylwanii przemysł przeforsował prawo zakazujące lekarzom informowania indywidualnych pacjentów o tym, jakie chemikalia spowodowały ich chorobę.

Bardzo trudno zatrzymać przemysł gazowy z powodu jego kolosalnych zysków, dzięki, którym ma bardzo mocne powiązania polityczne i doskonałą maszynę do public relations, dowodzi prawnik Lance Asrella z Denver, od wielu lat zajmujący się sprawami wiązanymi z energią. “Potrzeba  lat, aby wiele  z tych chorób  się rozwinęło, i miejscowi lekarze oraz prawnicy nie mają pojęcia z czym mają do czynienia.  Korporacje gazowe mogą któregoś dnia zostać pociągnięte do odpowiedzialności  i będzie tu chodziło o niebotyczne odszkodowania. Spójrz nas przemysł tytoniowy, Monsanto, Love Canal. ” Walka o pociągnięcie do odpowiedzialności przemysłu tytoniowego trwała 60 lat, Monsanto za PCB 40 lat, a 20 za Love Canal. “To w końcu nastąpi,” mówi Asrella. Jednakże obecni prezesi i członkowie zarządów będą już poza biznesem. Będą  martwi, albo na emeryturach. W tej chwili, po prostu nie ma przepisów, które mogłyby ich zatrzymać.”

Amerykanie  w całym kraju stawiają jednak opór. Bioinżynier i  dyrektorka organizacji Damascus Citizens for Sustainability, jednej z pierwszych grup sprzeciwiających się wydobyciu gazu łupkowego na północnym-wschodzie, Barbara Arrindell, od początku zdawała sobie sprawę  z  tym niebezpieczeństw. “Ten przemysł jest wysoce toksyczny.  Chemikalia, które przedostają się  do systemów wodnych i powietrza stanowią poważne zagrożenie dla ludzkiego zdrowia. Nie możemy żyć bez wody,” powiedziała. “Jeśli dodamy do tego wszystkie trujące spaliny z kompresora i zakładów przetwórczych, odpowietrzanie,  płomienie z szybów, parowanie, skropliny w zbiornikach itd. —  jest to przepis na katastrofę.”

Mieszkańcy miasta  Pittsburg byli tak zaniepokojeni wypadkiem w pobliskiej wiertni, że rada miasta zabroniła wierceń w jego okolicach.  Inne mniejsze społeczności również podjęły podobne kroki, lecz przedsiębiorstwa wydobywcze grożą im procesami sądowymi w celu unieważnienia zakazu.  W stanie Nowy Jork obowiązywało moratorium, ale należy się spodziewać, że gubernator obwieści wkrótce, że szczelinowanie hydrauliczne będzie dozwolone w pięciu (najbiedniejszych ) hrabstwach.  Niedawno ujawniono, ze kobieta z którą gubernator żyje i de facto “pierwsza dama” ma powiązania z przemysłem  wydobywczym. Francja również zabroniła wydobycia gazu łupkowego.

Przemysł wydobycia gazu łupkowego otrzymuje miliardy dolarów dotacji rządowych na wiercenia, rurociągi i inne urządzenia.  Podatnicy dotują ich nawet wtedy, gdy wiertnia okazuje się być sucha. “Przede wszystkim oni w ogóle nie powinni otrzymywać tych pieniędzy,” mówi kongresmen Hinchey, który walczy o zastopowanie subwencji. ?Przedsiębiorstwa wydobywania gazu osiągają zyski większe niż kiedykolwiek przedtem, większe od innych korporacji. To jest miliardowy interes. Nie ma najmiejszej potrzeby wspomagania ich z publicznych pieniędzy, gdy ten kraj zmaga się z ogromnym deficytem.”

Jak na ironię, nie potrzebujemy wcale gazu, ani innych paliw kopalnych. Niemcy, Dania, Holandia i inne kraje europejskie produkują teraz  energię z odpadów w nie powodujących emisji spalarniach, w ilościach zaspokajających potrzeby całych miast.  Stany Zjednoczne, które są największym producentem odpadów na świecie, mogłyby robić to samo.

Jan Goodwin

Tłumaczenie: Jan Skoczylas

źródło: ontheissuesmagazine.com

Opublikowane za zgoda redakcji On The Issues Magazine.

photo.thehumanrightsinitiative.com

Jan Goodwin jest znaną pisarką i dziennikarką, zdobywczynią wielu prestiżowych wyróżnień. Pisze m.in. dla: The New York Times Magazine,  The Nation, Harper’s Bazaar, O. the Oprah Magazine i  Reader’s Digest.Pracuje również jako wykładowca w  Schuster Institute for Investigative Journalism Uniwersytetu Brandeis.

 

 

Zobacz także:

Buddyjska Świątynia Zen zagrożona z powodu wydobycia gazu łupkowego. List otwarty

Kartuzy. Dyskusja o gazie łupkowym — G.Decock: Potrzebne tysiace odwiertów

Tusk: dla rządu energetyka jądrowa i łupki to priorytety